Magazyn mgr.farm

Szyba w aptece

3 czerwca 2016 07:28

W większości aptek, w których pracowałam nie było bariery w postaci szyby dzielącej pacjenta i farmaceutę. Jak to mawiał jeden z moich byłych koordynatorów „Musimy być frontem do pacjenta”, a szyby to nic innego jak wspomnienie poprzedniej epoki.

shutterstock_403525327.jpg

W aptece nie było typowych szklanych okienek a sporej wielkości niskie blaty – duża powierzchnia miała być dla nas, aby zapewnić nam większą swobodę ruchu, ale pacjenci zrobili z tego inny użytek. Według nich szeroki blat był po to, aby można się było położyć i bezmyślnie spoglądać w ekran monitora (A co pani tam klika?) Rodzice chętnie sadzali na nim swoje pociechy, które robiły spustoszenie w „przykasówkach”. Gorzej, jeśli ich celem stawał się terminal kart płatniczych lub kolorowy kabelek od myszki. Starsze panie rzucały siatki z zakupami, rzadziej lądowało jedzenie kupione na wynos np. pizza w pudełku. Ale zanim to nastąpiło należało demonstracyjnie przesunąć bilownicę (tak się chyba fachowo nazywa podstawka na monety), bo przecież leży na środku i przeszkadza. W takich warunkach ciężko było mi się skupić i czułam się bardzo niekomfortowo, bo ktoś ładował się mi na przestrzeń, która była mi potrzebna do pracy. Zwrócić uwagę zawsze można, ale dziecko nic nie zrozumie, rodzic nie widzi problemu, a starsze panie uważały, że torba z zakupami, w której znajduje się jedzenie na ziemi leżeć nie może (specjalna półka na zakupy znajdująca się pod okienkiem to zdecydowanie za mało)„Frontem do pacjenta, frontem do pacjenta” powtarzałam sobie w myślach wspominając z łezką w oku czasy szybek i typowych okienek.

Staram się pomagać pacjentom jak mogę, ale są momenty, kiedy górę bierze mój egoizm, a tyczy się to przede wszystkim mojego zdrowia. Jeśli pytam matkę pacjenta: „Jaki kaszel ma dziecko?”, a matka bierze swoją pociechę (na oko 3-4 lata), stawia na blacie i mówi „Syneczku zakaszlaj tutaj pani, bo pani chce usłyszeć jaki masz kaszel”, po czym w moim kierunku zostaje wystrzelona chmura drobnoustrojów, to mam gdzieś „frontem do pacjenta” i budzi się we mnie instynkt mordercy. A co by było gdyby zamiast tego dziecka był pacjent z gruźlicą?! Niestety, ale drogą kropelkową przenoszą się różne drobnoustroje, podobnie jak przez bezpośredni kontakt z niektórymi wydzielinami. Na pewno każdy zna przynajmniej jednego pacjenta, który dużo mówi, plując przy tym na wszystkie strony – nie ruszało mnie to za bardzo, aż do czasu rozmowy z pewnym pacjentem, kiedy to dostałam śliną…prosto w oko (średnio przyjemne uczucie) Też mam jedno zdrowie, które jest tak samo ważne jak zdrowie pacjentów. Za każdym razem, kiedy złapię tzw. „grypę żołądkową” i czule obejmuję muszlę klozetową zastawiam się doszłoby do tego gdyby w aptece była szyba. A co ma powiedzieć koleżanka po fachu, która w jednym sezonie jesienno-zimowym potrafi załapać się na kilka „jelitówek” trwających po kilka dni? Łatwo policzyć 4 „jelitówki” x 3 dni = 12 dni zwolnienia, a jak lekarz ma fantazję to nawet i dłużej. Jakby na to nie patrzeć szyba to jednak pewna bariera tylko pytanie na ile jest skuteczna?

Być może jestem z innej epoki, ale uważam, że szyby w aptece powinny jednak być. Jedni nazwą to egoizmem, inni pragmatyzmem. Na dzień dzisiejszy nie jest nam niezbędny bezpośredni kontakt z pacjentem (taki jak ma pacjent z lekarzem), bo nie przeprowadzamy badań przedmiotowych, a jedynie wywiad chorobowy. To wszystko można zrobić „przez szybkę”, bez konieczności wystawiania się na działanie różnego rodzaju drobnoustrojów czy czasami wątpliwej jakości zapachów. Niestety, ale pracuję w aptece bez tego typu barier, więc mogę jedynie zazdrościć tym, którzy pracują w pewnej izolacji 😉

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Szybko nie znaczy dobrze Szybko nie znaczy dobrze

Według badaczy ponad połowa z wprowadzonych w ostatnim czasie leków przeciwnowotworowych… nie działa...

Jestem sklepikarzem! Jestem sklepikarzem!

Dosyć często zaglądam na różnego rodzaju portale farmaceutyczne, przeglądam artykuły, dyskusje, wywi...

Gdzie są te leki? Gdzie są te leki?

Główny Inspektor Farmaceutyczny wydał już ponad 1250 sprzeciwów dotyczących wywozu leków deficytowyc...