Tajniki marketingu w farmacji

8 listopada 2017 10:27

Na rynku farmaceutycznym obecność marketingu można zaobserwować na każdym kroku – w projektach pudełek suplementów diety stojących na aptecznej półce, reklamach leków w telewizji, rozmowie farmaceuty z pacjentem czy układzie mebli w aptece. Wszędzie napotykamy rozwiązania pozwalające zaspokoić potrzeby konsumentów, klientów… pacjentów? To właśnie fascynacja tym zjawiskiem skłoniła mnie do podjęcia studiów podyplomowych z marketingu na rynku farmaceutycznym.

Przyznam, że długo zastanawiałem się nad rozpoczęciem studiów podyplomowych. Główną przeszkodą była obawa o brak czasu. (fot. mgr.farm)

Zrozumienie mechanizmów rządzących nie tylko rynkiem, na którym przyszło nam pracować, ale i światem, w którym żyjemy, to klucz do sukcesu – zarówno zawodowego, jak i osobistego. Pozwala to na świadome dokonywanie wyborów i kierowanie swoim losem. Daje też wiedzę umożliwiającą zrozumienie motywów, jakimi kierują się w swoich życiowych decyzjach otaczający nas ludzie – klienci, pacjenci, współpracownicy. Dla uzyskania pełnego obrazu funkcjonowania rynku farmaceutycznego i aptecznego, ważne jest poznanie zasad marketingu. Wiele z nich uświadamiamy sobie intuicyjnie, innych uczymy się z obserwacji lub praktyki. Warto jednak zgłębić te tajniki pod okiem fachowców, by później stosować je z powodzeniem w swojej praktyce zawodowej i móc cieszyć się zadowolonymi z naszych usług pacjentami.

Przyznam, że długo zastanawiałem się nad rozpoczęciem studiów podyplomowych. Główną przeszkodą była obawa o brak czasu. No bo czy pracujący ojciec dwójki dzieci i głowa rodziny, będzie miał jeszcze czas na studiowanie? Okazuje się jednak, że nie wymaga to tak wielu wyrzeczeń, jak mogłoby się początkowo wydawać. Studia trwają 9 miesięcy i sprowadzają się do 12 zjazdów (czyli weekendów spędzonych na wykładach i warsztatach). Do tego kilka egzaminów i końcowa praca dyplomowa. Terminy zjazdów są z góry zaplanowane, dlatego łatwo można sobie ten czas zorganizować, aby uniknąć kolizji z pracą czy uroczystościami rodzinnymi. A koszt? Ten z pewnością jest do udźwignięcia, szczególnie, że istnieje możliwość rozłożenia płatności na raty. Zresztą trudno taki wydatek traktować jako „koszt”. Dużo lepszym słowem jest „inwestycja”, bo przecież nic tak nie procentuje w naszej branży, jak wiedza i umiejętności.

I okazuje się, że zainteresowanie marketingiem – czy może raczej świadomość jego znaczenia – podzielają ludzie z najróżniejszych obszarów rynku farmaceutycznego. Właściciele aptek, koordynatorzy sieci, świeżo upieczeni absolwenci farmacji, pracownicy agencji marketingowych… a nawet przedstawiciele innych branż, którzy chcieliby swoją przyszłość związać z naszym rynkiem. Tak mniej więcej wygląda przekrój uczestników studiów podyplomowych, w których biorę udział. To z nimi spędzę w najbliższych miesiącach 12 weekendów, przyswajając tajniki działań marketingowych na rynku farmaceutycznym, ale i poznając się nawzajem, nawiązując relacje towarzyskie, a także biznesowe.

Potrzeby, słowa i emocje. Po pierwszym weekendzie spędzonym na wykładach, właśnie te trzy określenia najbardziej zapadły w moją pamięć. Analiza oczekiwań klientów – często nieuświadamianych czy niewypowiedzianych wprost, umiejętność odpowiedzi na nie, a także właściwy dobór słów i emocji w przekazach reklamowych, pozwala osiągnąć określony cel, np. sprzedażowy lub wizerunkowy. Wiedza z zakresu marketingu umożliwia znalezienie odpowiedzi na pytania o to, czym kierujemy się w naszych wyborach podczas wizyty w sklepie bądź aptece i dostarczanie takich rozwiązań, które będą najlepiej zaspokajały potrzeby pacjentów.

Zatem czego konkretnie nauczyłem się podczas pierwszych dwóch dni studiów? Jeśli chcesz człowieka do czegoś skłonić, nie zmuszaj go do tego, tylko mu to ułatw. Wygoda to jedno z dominujących kryteriów zachowań klienta. Często to właśnie do niej odwołują się reklamy produktów – nierzadko pomijając ich podstawową funkcję. Bo kto ostatnio widział reklamę prezerwatyw, której głównym przekazem jest ich działanie antykoncepcyjne? Przecież nie z tego powodu stają się one coraz cieńsze i bardziej „naturalne”… To wygoda sprawia, że wchodząc do jakiegokolwiek sklepu poruszamy się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, a stojąc w kolejce szukamy podparcia dla prawej ręki. To właśnie ta wiedza pozwala konstruować sklepowe (apteczne) meble, które będą poprawiały komfort klientów (pacjentów). Naszemu komfortowi sprzyjają również odpowiednie zapachy, muzyka i oświetlenie w sklepach i restauracjach. A to dopiero czubek góry lodowej wiedzy, którą oferuje nam marketing…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Felieton delegata na KZA – część 1 Felieton delegata na KZA – część 1

Kampania wyborcza trwa w najlepsze. Mowa oczywiście o wyborach do organów Naczelnej Izby Aptekarskie...

Leki, których nie było Leki, których nie było

Czy pacjenci czasami pytają Was o lek, którego nazwy nigdy wcześniej nie słyszeliście? Istnieje duża...

Po co nam ten staż?! Po co nam ten staż?!

Czy obowiązkowy staż, który każdy student farmacji musi odbyć przed otrzymaniem Prawa Wykonywania Za...