Magazyn mgr.farm

Tak nie może być!

30 marca 2017 06:00

Wszystko wskazuje na to, że nowych aptek nie będą jednak mogli otwierać wyłącznie farmaceuci. Komisja zajmująca się odpowiednią ustawą, przyjęła poprawkę usuwającą z tych zapisów „aptekę dla aptekarza”. Zostały jednak wszystkie pozostałe obostrzenia. Co to oznacza?

Tylko niestety jakoś nie wierzę, że uda się to po raz kolejny i posłowie PiS zagłosują przeciwko przyjęciu tej krytycznej poprawki

Tak naprawdę podczas ostatniego posiedzenia komisji upadł cały rdzeń zmian, o które tak walczył samorząd aptekarski (”Nie będzie ‘apteki dla aptekarza’?”). Pani prezes NIA w swoim oświadczeniu próbuje od tego odwrócić uwagę farmaceutów (”Elżbieta Piotrowska-Rutkowska: częściowy sukces”), wmawiając, że można się w tym dopatrzyć wręcz sukcesu. Jak to odczytywać? To chyba nic innego jak dobra mina do złej gry i walka do końca.

Naczelna Izba Aptekarska od jakiegoś czasu stara się sprzyjać obecnym władzom i posłom. Oczywiście po to, żeby zyskać ich przychylność / dług wdzięczności. Przyznam, że bywa to denerwujące np. to niezabieranie głosu w sprawie ograniczenia dostępu do ellaOne, klauzuli sumienia czy brak protestów przeciwko nazywaniu Misiewicza aptekarzem. Ta strategia jakoś tam działa. W końcu już raz udało się odratować cały projekt w Sejmie. Tylko niestety jakoś nie wierzę, że uda się to po raz kolejny i posłowie PiS zagłosują przeciwko przyjęciu tej krytycznej poprawki… Jeśli tak się stanie, to będę w autentycznym szoku.

Jeśli zakładane zmiany wejdą w życie bez AdA, rynek jeszcze szybciej zaczną przejmować „niefarmaceuci”. Owszem – nie będą to już duże sieci apteczne. Dla nich droga rozwoju, póki co zostanie zamknięta. Natomiast w ich miejsce zaczną wchodzić inni „inwestorzy”, nieczęsto posiadający środki z niepewnych źródeł. Być może będą to i słupy, finansowane przez właścicieli sieci? W każdym razie nie oszukujmy się, że to młodzi farmaceuci będą otwierać apteki. Bez AdA, będą przegrywać w przedbiegach w walce o możliwe lokalizacje na nowe apteki. Przebiją się może tylko ci farmaceuci, którzy mają teraz 2 lub 3 apteki, dysponujący środkami na rozruch albo kupno kolejnej.

W projekcie nadal są ograniczenia demograficzne i geograficzne. To ma zabezpieczyć funkcjonujące apteki, przed otwieraniem się kolejnych „drzwi w drzwi”. Już jakiś czas temu udowadniałem, że dla tych aptek, które teraz walczą z agresywną konkurencją, to żadna pociecha (”A jak w to wątpię”). Bezpieczeństwo wynikające z zablokowania lokalnego rynku dla nowych aptek, udzieli się przecież też aptekom sieciowym. Zachęci to je do bardziej agresywnej walki o pacjenta i wykończenia konkurencji. A tej konkurencji pozostanie tylko upadłość albo sprzedaż (a ta będzie zablokowana dla najchętniejszych kupców, czyli innych sieci). Te, które rokują jakiekolwiek szanse na powrót rentowności, będą kupowane przez kolejnych niefarmaceutów.

Najistotniejsze tutaj jednak wydaje się to, że nie będzie powiązania prawa do posiadania apteki, z prawem wykonywania zawodu farmaceuty, a co za tym idzie – odpowiedzialnością zawodową. Przecież to był najważniejszy argument za AdA. Farmaceuta, który łamie prawo, traci PWZ i możliwość otwarcia apteki – tak miano walczyć z nieetycznymi praktykami aptek i odwróconym łańcuchem dystrybucji. Farmaceuta miał odpowiadać za jakość pracy apteki nie tylko finansowo i karnie, ale i zawodowo. Usuwając z tej ustawy AdA, usunięty został też sposób na walkę z patologiami na tym rynku. Teraz niefarmaceuci, którzy wywożą leki i stracą za to zezwolenie, nadal będą otwierali nowe apteki „na żonę”, „na matkę”, „na wujka” lub innego słupa. Zawężenie katalogu spółek, które mogą otwierać apteki niewiele tutaj daje, jeśli nie będzie funkcjonowało kryterium zawodowe.

Mam nadzieję, że samorząd aptekarski ma jakiegoś asa w rękawie, który odmieni obecny kierunek biegu tej ustawy. Coś co sprawi, że posłowie odrzucą poprawkę przegłosowaną podczas komisji. Dochodzą mnie słuchy, że podobno w takiej postaci, ta ustawa jest niekonstytucyjna i niezgodna z prawej Unijnym. Nie wiem. Nie znam się na tym. Jestem tylko skromnym aptekarzem. Wiem tylko, że niekonstytucyjność czy niezgodność z prawem Unijnym to dla obecnego rządu żaden problem? Mam wrażenie, że ważniejsza jest tutaj opinia pewnego Ministra Rozwoju i pewnego Komitetu Ekonomicznego. A posłowie zagłosują jak im pewien „szeregowy poseł” się każe.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Sprawa fartucha Sprawa fartucha

Jakiś czas temu czytałem o tzw. „aferze fartuchowej”. Pewien dziennikarz wytknął wiceprezesowi Nacze...

Polak mądry po jodzie Polak mądry po jodzie

Ludzie powariowali. Wystarczy, że w internecie pojawi się plotka na temat awarii którejś z elektrown...

Auschwitz. Medycyna III Rzeszy i jej ofiary Auschwitz. Medycyna III Rzeszy i jej ofiary

Informacje o tym, że starożytni Egipcjanie testowali działanie niektórych leków i trucizn na niewoln...