Telefonistka

11 maja 2016 11:39

Jedna z moich pracownic zaczęła ostatnio robić rzecz zdumiewającą. Otóż zaczęła w pracy nosić ze sobą telefon i odbierać go przy pacjentach. Wyobrażacie sobie to? Jak Waszym zdaniem powinienem się zachować? Czy tolerowalibyście takie zachowanie w swojej aptece?

Telefon

Proceder wykryłem dopiero po tygodniu. Wcześniej nie miałem okazji pracować na zmianie z nią. Aż pewnego dni gdy zostaliśmy wieczorem sami w aptece to się stało. Oboje mieliśmy pacjentów. Po dwie osoby w kolejce. Nagle zaczął dzwonić telefon. Najpierw pomyślałem, że to któregoś z pacjentów. Pracownicy na ogół trzymali swoje telefony w kuchni – jeśli któryś z nich dzwonił to był raczej ledwo słyszalny i dobiegał z zaplecza. Jednak ten telefon dzwonił w izbie ekspedycyjnej. Pacjenci spojrzeli po sobie, ale żaden nie chwytał się gorączkowo za kieszenie i torebki. Nagle dzwonek ucichł i słyszę jak moja pracownica mówi: „No co tam? Mów szybko”.

Jak myślicie? Jaka była moja reakcja? W pierwszej chwili zdębiałem. Obsługiwałem akurat pacjenta więc nie mogło to trwać długo. Poczułem wściekłość. Tak się po prostu nie robi. Sami oburzamy się kiedy pacjent odbiera telefon podczas rozmowy z nami. Odebranie telefonu przez farmaceutę przy pacjencie po prostu się nie mieści w głowie. To wstyd podwójny. Spojrzałem na pracownicę wściekłym wzrokiem – tylko tyle mogłem zrobić w aptece z ludźmi w kolejce. Nie chciałem przy niej robić afery. Przechwyciła mój wzrok, w lot zrozumiała o co chodzi i rozłączyła się.

Dopiero po chwili spojrzałem na pacjenta, którego akurat obsługiwała. Facetem ewidentnie miotały podobne emocje co mną. Stał jak wmurowany, patrzył wściekłym wzrokiem na moją pracownicę i był o krok przed wybuchem. Spojrzałem na niego i z dezaprobatą pokiwałem głową. Nic nie mówiłem. Widać zrozumiał, że tym sposobem przyznaję mu rację i wyrażam dezaprobatę dla zachowania farmaceutki. Pomogło. Pacjent stęknął porozumiewawczo i nie zrobił awantury. Problem jednak nie był załatwiony. Po wyjściu pacjentów musiałem porozmawiać z pracownicą.

Obsługując pacjentów układałem sobie w głowie tę rozmową. Nakręcałem swoją wściekłość, przekonywałem się, że farmaceutka okazała brak szacunku dla pacjenta i mnie, jako jej pracodawcy. Że miała niebywały tupet by zrobić coś takiego, będąc na zmianie ze mną. Przy ostatnim pacjencie byłem już przekonany, że zagrożę jej zwolnieniem jeśli nie zmieni swojego podejścia. Nie ma w mojej aptece miejsca dla pracowników, którzy nie szanują pacjentów i nie poświęcają im pełnej uwagi.

I nadszedł moment rozmowy. Wiedziała, że jestem wściekły. Zanim zdążyłem powiedzieć choć słowo, ona zaczęła od przeprosin. I zaczęła się tłumaczyć. Okazało się, że od tygodnia ma siostrzeńca w szpitalu. Syn jej siostry wylądował tam z podejrzeniem sepsy – chłopiec miał 3 lata. Od tego momentu były nieustannie w kontakcie. Jej siostra samotnie wychowywała chłopca i nie miała nikogo w okolicy. Moja pracownica pomagała jej i wspierała na każdym kroku w tej sytuacji. Dlatego nosiła komórkę przy sobie i odbierała każdy telefon. Każdy mógł bowiem oznaczać najgorsze lub najlepsze. Kiedy zapytałem ją dlaczego nie wzięła urlopu na ten czas stwierdziła, że nie chciała dezorganizować pracy apteki.

I co mogłem zrobić w tej sytuacji? Wysłałem ją z miejsca na urlop i kazałem nie wracać dopóki chłopiec nie wróci ze szpitala. Praca jest ważna, ale rodzina ważniejsza. Złoty środek polega na tym, żeby jedno nie przeszkadzało drugiemu.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

W poszukiwaniu straconego smaku W poszukiwaniu straconego smaku

Dzięki postępom w farmakoterapii wiele chorób, dawniej groźnych lub śmiertelnych, przestało stanowić...

Lepiej zapobiegać, niż leczyć Lepiej zapobiegać, niż leczyć

Jestem zdania, że farmaceuta to ktoś więcej niż tylko aptekarz. Nawet jeśli w aptece pracuje. Dlacze...

Farmaceuta to nie dietetyk Farmaceuta to nie dietetyk

Zadajmy sobie proste pytanie – czy farmaceuta powinien edukować pacjenta na temat prawidłowego sposo...