To nie mamuty ani żubry – jeno dinozaury

20 czerwca 2016 08:48

Z zainteresowaniem śledzę niezwykle kulturalną i merytoryczną przepychankę między kilkoma kolegami farmaceutami, którzy przywołują w swoich wywodach o rynku aptecznym analogie do prehistorycznych i mitycznych ssaków. Moim zdaniem to czego jesteśmy obecnie świadkami, bardziej przypomina jednak sytuację dinozaurów…

theend.png

Prawdziwi farmaceuci wkrótce wyginą – dokładnie tak samo jak dinozaury. Bo przecież te wielkie gady nie zniknęły z ziemi tak nagle. Może i wielki meteor uderzył w ziemię, wywołując śmiercionośną falę uderzeniową. Ale to wcale nie od jej siły zginęły te cudownie majestatyczne zwierzęta. Obecnie najpopularniejszą teorią na ten temat, jest ta mówiąca o cyklicznym oczyszczaniu się Ziemi. O gigantycznych zmianach klimatu, które doprowadzają do wymierania większości organizmów na niej. O epidemiach, które wyniszczają całe gatunki. Wymieranie dinozaurów trwało tysiące, jeśli nie miliony lat. Nie potrafiły się przystosować do otaczającej je rzeczywistości i musiały zniknąć. Tak jak znikają prawdziwi farmaceuci – dbający o pacjenta i przedkładający jego potrzeby ponad grubość własnego portfela.

Czy da się zmienić otaczającą nas obecnie rzeczywistość? Czy jesteśmy w stanie tak odmienić oblicze aptek i farmaceutów, aby przetrwała ich empatia i altruizm? Ja w to nie wierzę. Samorząd aptekarski obchodzi w tym roku 25 lat swojego istnienia. Czy jest co świętować? Z mojej perspektywy to 25 lat równi pochyłej dla naszego zawodu. Zawodu, który nie potrafił się dostosować do ewolucji dziejącej się na rynku. 25 lat samorządowych dinozaurów, którzy zajmowali się łataniem dziur w tej tonącej Arce. Arce, na której były dinozaury i która nigdy nie dotarła do góry Ararat.

Ewolucja nie była dla dinozaurów łaskawa. Nie jest też łaskawa dla farmaceutów. Weźmy chociażby nasze umiejętności. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu naszą najważniejszą kompetencją było wykonywanie leków. Nasi poprzednicy robili je własnoręcznie – niemal dla każdego pacjenta. W końcu jednak ktoś wpadł na pomysł, że leki można produkować przemysłowo. I w ten sposób powstał przemysł wart grube tryliony dolarów. Przemysł, który odebrał farmaceutom to co mieli najważniejszego. Cóż im pozostało? Mogli tylko sprzedawać to co przemysł wyprodukował. Stali się sprzedawcami.

Czy można to nazwać ewolucją? Chyba raczej dewaluacją, która ostatecznie doprowadzi do wymarcia tego zawodu. Być może nadal będzie się on nazywał „farmaceutą”. Może nawet zyska swoją własną ustawę. Niewiele w nim jednak zostanie z dawnego etosu i znaczenia. Postępująca cyfryzacja i biurokratyzacja sprawi, że będziemy kolejnymi urzędnikami. Zawęzimy swoją wiedzę do towaroznawstwa i handlu. Rozmienimy zaufanie społeczne za drobne, których tak bardzo domagamy się za pełnienie dyżurów, realizowanie recept czy świadczenie opieki farmaceutycznej.

Ewolucja ma bowiem jedno imię – cyfryzacja. Przecież doskonale widzimy to w aptekach. Ludzie coraz częściej płacą kartami, a nie gotówką. Coraz częściej zamawiają leki przez internet i tylko je w aptekach odbierają. Parafrazując felietony „Mojego Poważanego Wielce” kolegi warto się tak naprawdę zastanowić, kto tutaj jest lampowym a kto cyfrowym? Być może apteki stacjonarne wkrótce znikną a ich miejsce zastąpią magazyny, wysyłające leki do domu pacjenta. To się dzieje w USA. Niektórzy farmaceuci oferują usługę dowozu leku do domu. Wystarczy zostawić w aptece receptę, a jeszcze tego samego dnia pracownik apteki (najczęściej niewykwalifikowany) przywozi leki pod drzwi…

Wiem tylko jedno. Podobnie jak dinozaury, nie jesteśmy przygotowani do tego co nas czeka w przyszłości. Pokazało to ostatnie 25 lat. Wyginiemy – co do tego nie ma wątpliwości. Nasze miejsce zastąpią młodzi i ulegli najemnicy, którzy będą sprzedawać, handlować, zamieniać i kasować.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Gdy cierpi dusza, nie ciało Gdy cierpi dusza, nie ciało

Do aptek każdego dnia zgłaszają się tysiące pacjentów z objawami, które na pierwszy rzut oka wydają ...

Quo Vadis samorządzie? – część 2 Quo Vadis samorządzie? – część 2

Każda nowo powstała organizacja będzie siłą rzeczy osłabiać samorząd aptekarski. Mamy na chwilę obec...

Farmacja na świecie: Kanada Farmacja na świecie: Kanada

Pomiar ciśnienia krwi, poziomu cholesterolu i glikemii, szczepienia, porady żywieniowe i przepłukiwa...