REKLAMA
Magazyn mgr.farm

To tylko farmaceutyczne gadanie

24 stycznia 2019 10:35

Rozmowa z Pacjentem to bardzo delikatny temat. W dodatku sam nie jestem mistrzem tego rzemiosła. Dlatego pewnego dnia usiadłem i zacząłem się zastanawiać jak to robić, by osiągnąć najlepsze rezultaty! Moje przemyślenia opowiedziałem w pierwszym odcinku podcastu. Zapraszam do słuchania i czytania.

Pacjent wchodzi do apteki. I już na tym etapie pojawiają się kontrowersje. Mówić mu „dzień dobry”? Czy nie? I obie strony z oburzeniem pytają – ale jak to? (fot. Shutterstock)
Pacjent wchodzi do apteki. I już na tym etapie pojawiają się kontrowersje. Mówić mu „dzień dobry”? Czy nie? I obie strony z oburzeniem pytają – ale jak to? (fot. Shutterstock)

Posłuchaj podcastu

 

REKLAMA

Przeczytaj transkrypcję

REKLAMA

Drzwi apteki zatrzasnęły się z niemałym hukiem, napędzane jesiennym podmuchem wiatru. Przestraszony 18-latek aż podskoczył, wystraszony niespodziewanym dźwiękiem. Szybko jednak pozbierał rozemocjonowane neurony i ruszył do stojącej za ladą farmaceutki. Jego przesadna nieśmiałość często utrudniała mu kontakty społeczne, jednak teraz miał do zrealizowania receptę. Po prostu ją da i po bólu.

Ubrana w biały fartuch kobieta, nie czając nawet aż nastolatek dojdzie do lady, rzuciła sucho: „Słucham?”. „Mam receptę do wykupienia” – odpowiedział, wyciągając rękę ze złożoną kartką papieru. Farmaceutka z prawie niezauważalnym grymasem, obejrzała receptę i poszła na zaplecze. Po kilku minutach, wróciła jednak nie miała przy sobie nic poza receptą. Postukała chwilę w klawiaturę i ponownie zniknęła na zapleczu. Tym razem, po słyszalnej konsultacji, podeszła do stanowiska z 3 pudełkami leków. Czas jaki trwało poszukiwanie wystarczał, by za  18-latkiem uzbierała się 4 osobowa kolejka, zniecierpliwionych staruszek. „Przecież i tak nigdzie się już nie śpieszą” – pomyślał i wyjął kartę płatniczą. Nie sprawdził nawet czy kwota wystukana na terminalu przez farmaceutkę się zgadzała. Chciał jak najszybciej wrócić do domu.

Kiedy wyjął na kuchenny stół kupione leki, wyciągnął ulotkę i zaczął czytać. Był ciekaw czym tym razem pani dermatolog postanowi go faszerować. Swoją drogą nie spodziewał się cudów po tej terapii. Wszystkie poprzednie nie przyniosły rezultatów, a obecna została opracowana wyłącznie na podstawie rozmowy telefonicznej. Mocno się zdziwił, kiedy w jednej z pierwszych linijek przeczytał: „Ważne informacje dotyczące złożonych środków antykoncepcyjnych”.

__________

REKLAMA

Historia jakich wiele…

Nieprawdopodobne? A jednak prawdziwe! To znaczy osobiście nie znam dokładnie takiego przypadku, jednak jestem prawie pewien, że coś takiego co najmniej raz się wydarzyło. Kto zawinił? Lekarz wypisujący receptę bez obejrzenia pacjenta? Pielęgniarka przygotowująca kartę? Czy farmaceutka? Nie wiem kogo bym obarczył ostatecznie winą w tej historii gdybym musiał ją tworzyć dalej, ale wiem jakie błędy popełniła tu młoda magister farmacji. I choć sytuacja może być lekko przerysowana to niestety muszę przyznać, że każdy z tych błędów miałem okazję widzieć na własne oczy. Ba! Samemu zdarzało mi się je popełnić! Czy da się uniknąć tego typu wpadek? Czy jest jakaś metoda? I pytanie z drugiej strony – czy ma to jakieś znaczenie marketingowe? Sprawdźmy!

W zasadzie mógłbym cały odcinek teraz zamknąć w jednym zdaniu – najlepiej do pacjenta mówić jak najwięcej. Tylko co to znaczy? O czym mówić? I co to zmienia? Zacznijmy od początku…

Kto powinien odezwać się pierwszy?

Pacjent wchodzi do apteki. I już na tym etapie pojawiają się kontrowersje. Mówić mu „dzień dobry”? Czy nie? I obie strony z oburzeniem pytają – ale jak to? Wszyscy koordynatorzy na pewno odpowiedzieliby, że oczywiście mówić! Przecież to jest nasz gość, należy go przywitać. Poza tym na pewno poczuje się lepiej. Z drugiej strony, argument jest również dość mocny. W naszej pięknej polskiej kulturze to osoba, która wchodzi do pomieszczenia powinna pierwsza się przywitać. I zapewne zupełnie nas nie dziwi, że wchodząc do pokoju w urzędzie, do lekarza czy nawet do domu, kogoś znajomego, gdzie spodziewamy się spotkać kogoś z kim nie jesteśmy na „cześć”, mówimy „dzień dobry”.

Ja jednak w tym przypadku skłaniałbym się przy wersji bardziej liberalnej. W końcu przywitanie Pacjenta w drzwiach to rzeczywiście świetna okazja do stworzenia dobrego pierwszego wrażenia. Uśmiech, przywitanie i kontakt wzrokowy. Pacjent od razu może nas polubić, a przecież jest to szczególnie ważne.

W dalszej kolejności można zaprosić pacjenta do siebie, do swojego stanowiska. Nawet jeśli nie ma innego farmaceuty w Sali ekspedycyjnej czy nawet nie ma innej kasy. To ponownie miłe zindywidualizowanie.

Rozmawiać czy mówić?

I tak dochodzimy do momentu, kiedy rzeczywiście zaczyna się obsługa Pacjenta. I jednocześnie najtrudniejsza część. Co mówić, czego nie? Ja osobiście stosuję zasadę mówienia wszystkiego. Kiedy biorę do ręki receptę mówię „zobaczmy co ma Pani zapisane”. Później – „upewnijmy się, że wszystkie leki są”, kiedy sprawdzam stan magazynu. Należy pamiętać, że to co dla nas jest oczywiste dla Pacjenta jest magią. Zapewne, kiedy klikamy w klawiaturę, domyśla się, że sprawdzamy czy dany lek jest czy go nie ma. Ale czy na pewno się domyśla? Czy w innych sklepach też tak robią? Najczęściej pracownik sklepu, zapytany o dostępność jakiegoś towaru, idzie do odpowiedniej alejki i go szuka. To jest bardziej domyślne zachowanie.

Jeszcze większe schody się robią, kiedy z receptą idziemy do kolegi obok i zaczynamy o czymś rozmawiać. Jeśli nie powiemy, że dajmy na to, musimy się upewnić co jest zapisane – Pacjent może zacząć się niepokoić. Zresztą najlepiej jest po prostu najpierw zapytać, czy Pacjent wie co powinien mieć zapisane. Zdarza się, że lekarz wypisuje receptę ręcznie, ale dawkowanie już drukuje.

Kiedy już ustalimy co mamy do wyciągnięcia z szuflady, również warto poinformować, dlaczego odchodzimy od stanowiska. W zasadzie, choć na pierwszy rzut oka może to być uciążliwe, to wymagają tego zasady dobrego wychowania. Proces zakupu to jakby nie patrzeć pewnego rodzaju rozmowa, kiedy od niej odchodzimy, grzecznie jest powiedzieć, dlaczego i najlepiej zaznaczyć na jak długo. W ten sposób unikniemy obawy, która może się pojawić w myślach Pacjenta, kiedy szukanie leków zajmie nam więcej czasu niż się spodziewaliśmy.

Wyprzedzić pytania pacjenta…

Ok, mamy już leki czas je wybić. Kolejny livehack – bardzo dobrą metodą jest mówienie na głos co się skanuje. Kilkukrotnie w czasie takiego wybijania usłyszałem już pytanie „a co to za lek” albo „a tego jednak nie chcę”. To pozwala uniknąć wielu nieporozumień. Dodatkowo, każdy lek skanuję osobno. Niedługo i tak będzie to koniecznością. A tak może zdążymy wyrobić pozytywny nawyk.

I na koniec Czas zamknąć transakcję. Oczywiście jeszcze trzeba zapytać czy czegoś jeszcze Pacjent nie potrzebuje. Ładnie nazwiemy to „dalszym badaniem potrzeb konsumenta”. Przede wszystkim koniecznie należy unikać sformułowań typu: „to wszystko?” „nic więcej nie będzie?”. Takie zdania, nawet z wyraźnie postawionym na końcu znakiem zapytania, i tak sugerują odpowiedź. Zamiast tego możemy zapytać „czy coś jeszcze Pan potrzebuje?”. Zabrzmi to zdecydowanie dużo lepiej.

„Należy się…”

Czas na najtrudniejsze. Cena. Niestety leki nie są tanie. Rachunki po kilkaset złotych to pewnie codzienność, ale jest mały trick. Bardzo dobrą praktyką jest zapytanie Pacjenta czy wie, jak przyjmować wszystkie te leki. Ja tak robię, ale robię to po informacji jakiej wysokości jest zapłata. W ten sposób odrobinę odwracamy uwagę od kwoty do zapłaty. Uniemożliwiamy też wewnętrzne, lub czasem nawet zewnętrzne, narzekanie na tę kwotę. Zamiast tego całą transakcję kończymy czymś miłym. Personalizacją. Informacją jak ten konkretny Pacjent ma przyjmować te konkretne leki. A personalizacja to jest to co będzie jednym z najważniejszych trendów marketingowych nadchodzących lat. Apteki muszą za tym nadążyć.

Czyli mamy już skróconą wersję poradnika, kiedy mówić do Pacjenta. Po prostu cały czas i o wszystkim. Na pewno nie wpłynie to negatywnie na jego odbiór a może uchronić nas przed wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami, po których możemy nawet najbardziej lojalnego Pacjenta stracić. Nasz bohater z początku, dostał w przychodni nie swoją receptę, jeśli was to ciekawi! Do następnego usłyszenia (lub przeczytania)!

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

38 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Nie zdążyłam się przyzwyczaić do tamtej strony,a już tutaj znowu jesteś :) Akurat weszłam na farmacja.net w domu przy włączonych głośnikach i nagle popłynął Twój głos :)
mam nadzieję, że nie było to niemiłe odsłuchowo zaskoczenie :D
Lekkie zaskoczenie, bo akurat pootwierałam wiele stron,a tu nagle ktoś do mnie mówi :) Może momentami lekko za szybko, szczególnie jak słucha się np. w tramwaju i więcej jest dźwięków rozpraszających, ale ogólnie bardzo fajny pomysł.
ja sie trochę przestraszyłam:)
1) Nie "livehack", a "lifehack". 2) Najpierw stwierdza Pan, że "osobiście nie znam dokładnie takiego przypadku", a w ostatnim akapicie "Nasz bohater z początku, dostał w przychodni nie swoją receptę"? 3) Cały artykuł jest sieciową instrukcją marketingową, ale czego się spodziewać po szefie działu marketingu jakiejś sieci. Każdy pacjent jest inny i takie ciągłe gadanie w wielu przypadkach jest odbierane negatywnie, a już sztuczki typu odwrócenie uwagi od ceny określiłbym mianem nieetycznych i niegodnych farmaceuty. " Oczywiście jeszcze trzeba zapytać czy czegoś jeszcze Pacjent nie potrzebuje" - oczywiście, żeby zwiększyć sprzedaż...
1) Jak najbardziej racja! 2) Przedstawiona sytuacja jest wymysłem mojej wyobraźni ;) 3) Sieciową w sensie "internetową" czy w sensie sieci aptecznej? Jeśli to drugie to nawet się cieszę! Opracowują je z reguły sztaby ekspertów od marketingu, a tu ja, sam z siebie i dla siebie takie coś :) . Akurat wszystko co w tym podcaście mówiłem wypracowałem najpierw sam dla siebie na bazie doświadczeń zza pierwszego stołu i rozmów jakie przeprowadziłem ze znajomymi i rodziną. Oni sami podsunęli mi kilka z tych pomysłów. A co do "oczywiście, żeby zwiększyć sprzedaż..." - w sumie to co w tym złego. Apteka to mimo wszystko biznes i musi zarabiać. Szczególnie, że tak często podkreślamy jak słabo opłacani są farmaceuci. Ale to co jednak muszę zaznaczyć to, że nigdy nikogo nie będę zachęcał do proponowania pacjentowi czegokolwiek czego on nie potrzebuje. Są sytuacje, kiedy pacjent nie zdaje sobie sprawy, że ma dolegliwości, których nie musi mieć, ale taki dodatkowy preparat musi poprawiać jakość życia.
No nie wiem czy Pan RODOwski byłby zachwycony, gdybym głośno komentowała jego zestaw leków na przerost gruczołu krokowego oraz problemy z potencją, a na koniec zapytała czy czegoś jeszcze nie potrzebuje?;) Rodo w warunkach aptecznych jest trudne do zrealizowania i ja staram się w miarę dyskretnie wydawać te leki :) Piotr próbuje dotykać trudnych tematów, gdzie rozwiązania nie są takie proste, bo jak powiedział mac aaron "Każdy pacjent jest inny" Zamiast sobie wzajemnie dokuczać, proponuję skupić się na relacji pacjent-aptekarz i takim toku dyskusji, która sprawi, że te obie strony wzajemnie zyskają :) Moim zdaniem RODO nie sprzyja bezpieczeństwu terapii i powiem, że nie mam pomysłu jak to kompromisowo rozwiązać? A podstawowe pytana zadać trzeba i staram się to robić niepersonalnie.
Tak, to jest rzeczywiście problem, który powinien być rozwiązany na etapie projektowania polskich aptek. Ale nie został i jak jest, każdy widzi. Wychodzę z założenia, że ludzie są szlachetni i z własnej nieprzymuszonej woli, zmuszają się do nie-słuchania. Wolę to niż nie-przeprowadzania wywiadu, czy nie-odczytywania leków. Bo dla mnie ma to znaczenie pod kątem bezpieczeństwa terapii. Akurat "kasowanie na głos" - które może być kontrowersyjne bo czy każdy musi wiedzieć co ktoś bierze, wprowadziłem sam sobie, po serii kilku własnych pomyłek jako metodę samokontroli. I dla mnie działa! :)
Co do instruktażu marketingowego, zadajemy pytania otwarte w stylu "Co jeszcze Panu podać?". A nóż zwiększy nasz koszyk ;)
Oczywiście a nuż (już bez przymrużenia oka:)
Akurat niczego złego nie widzę w tym pytaniu. Z perspektywy klienta np. w sklepie spożywczym deprymuje mnie komentarz ekspedientki, która zniecierpliwiona rzuca hasło "To wszystko?". Odpowiadam wtedy: "Skoro pani tak uważa to tak:"
Wy się zastanawiacie jak zadać pytanie, żeby pacjent nie mógł szybko odmówić, a tymczasem Kodeks etyki aptekarza RP mówi, że Art. 19 2. Aptekarz unika działalności przyczyniającej się do zwiększania konsumpcji produktów leczniczych. Art.25. 1. Aptekarz dba o racjonalną terapię środkami leczniczymi nie umniejszając praw chorego a jednocześnie zapobiega nadużywaniu i marnotrawieniu leków.
Tylko dlaczego koniecznie trzeba zakładać, że każdy dodatkowy sprzedany produkt jest czymś złym? Weźmy taką sytuację - przychodzi Pacjent i prosi o popularny lek w saszetkach z paracetamolem, fenylefryną i feniraminą. Ale poza gorączką i katarem ma jeszcze mokry kaszel. Zgodnie z takim podejściem, że KAŻDE zwiększanie koszyka jest złe, powinniśmy wydać i nic nie mówić. Ja jednak jestem przekonany, że bardziej etyczne będzie zaproponowanie dodatkowo do tego syropu wykrztuśnego. A nawet pójdę dalej. Etyczne będzie dorzucenie jeszcze do tego syropu na suchy kaszel, żeby pacjent mógł spokojnie spać w nocy.
Przecież nie mówimy o wciskaniu kitu, przykasówkach itp, tylko o życzliwym traktowaniu pacjenta, otwarciu się na jego potrzeby i profesjonalnym doradztwie. Jak już wcześniej wspomniałam, hasło "Czy to wszystko?", odbieram jako chęć pozbycia się mnie.
teraz mam wrażenie, że mój komentarz odebrałaś jako kontrę do Twojej wypowiedzi, a to była odpowiedź na komentarz mac aaron. Nie ważne. No i tu się zgadzamy. :)
Piotrze, odpowiadałam mac aaronowi :D, udało mi się nawet załapać na opcję "odpowiedz" :) Wydawało mi się, że jest to widoczne po ustawieniach komentarzy? Przykre, że na pozór drobne niedociągnięcia techniczne portalu, potrafią doprowadzić do nieporozumień, podobnie z resztą może się to zdarzyć w przypadku zaniedbań umiejętności miękkich w obsłudze pacjenta :(
Faktycznie, pytanie „czy to wszystko?” „Czy coś jeszcze?” jakoś źle się kojarzy...
Również nie widzę nic złego w tym pytaniu, jak najbardziej na miejscu. Oferujemy pacjentowi to co pomoże mu w terapii. W Polsce natomiast pacjenci zbyt dużo przyjmują suplementów, które nie są im tak naprawdę potrzebne. Nie wiadomo czy mają odpowiednie badania, co tam jest, czy to w ogóle działa. Dobrze jak nie szkodzą. I tu często chodzi o zwiększenie koszyka
Ja mam mieszane uczucia odnośnie suplementów. Z jednej strony nie mamy pojęcia co tam w środku jest. Z drugiej miałem okazję robić staż u jednego z producentów, który robił i suple i leki. I tam suple robione były na dokładnie tych samych liniach produkcyjnych, a jedyna różnica w kontroli jakości dotyczyła ważenia kontrolnego wypełnionych kapsułek. Leki ważone były z dokładnością do 4 miejsc po przecinku a suple do 2 miejsc. Tu chyba można zaufać. Problem w tym, że nie mogę zrobić stażu w każdej fabryce :D
Tylko czy te leki, suplementy mają odpowiednią efektywność? Weźmy na przykład izopronazynę, która nie ma wiarygodnych badań by była skuteczna w leczeniu przeziębienia i grypy. A jednak jest przepisywana przez lekarzy i polecana przez farmaceutów. W tym przypadku pacjent niepotrzebnie wydaje pieniądze.
A to już zupełnie inna kwestia. Ale tak jak wspomniałeś wcześniej - dobrze by było żeby chociaż nie szkodziły.
i teraz co z zestawem na przeziębienie izoprynozyna + wit C ;)
Uważam, że pytanie "Czy to wszystko" jest bardo dobre i etyczne, ponieważ zakłada, że pacjent wie po co przyszedł i nie sugeruje mu, że ma coś jeszcze dobrać.
Czy jeśli coś stuka w samochodzie to jedziemy do mechanika i mówimy, żeby wymienił prawy, przedni przegub zewnętrzny, czy że coś stuka i niech naprawi? To drugie. A idąc dalej tą metaforą - czy gdyby podczas wymiany tego przegubu, mechanik zobaczył, że pasek rozrządu jest sparciały to powinien o tym powiedzieć i zasugerować wymianę? Ludziom się wydają, że znają się na leczeniu i zdrowiu. To jest doskonały przykład działania efektu Dunninga-Krugera.
A samo zdanie "Czy to wszystko?" jest też po prostu brzydkie i mało poprawne językowo.
"Czy coś jeszcze podać?" "Tak" i zapada cisza...uwielbiam to :)
Ja wolę pytania zamknięte : -" Małe czy duże opakowanie ? " -" Średnie !" Kurtyna...
- "małe czy duże opakowanie" - "tak"
- Co mi Pan tu duże daje ? Przecież powiedziałem wyraźnie "tak" , że chcę małe ? ;-)
Albo "Woli Pan w tabletkach czy saszetkach?" "tak" Kiedyś po pytaniu "Acard 30 czy 60 tabletek?" usłyszałam: a czym się różnią :)
To dowód na to, że duża grupa ludzi nie słucha, co się do nich mówi...
Najlepsze są sytuacje, kiedy pytam zdaniem "Czy coś jeszcze dla Pani będzie?" i odpowiadają "Tak." i cisza.
osoba która nie ma zielonego pojęcia o obsłudze pacjenta pisze artykuły na ten temat to meeega groteskowa sytuacja
Znam Pańskie zdanie na mój temat. Bardzo chętnie podejmę się dyskusji merytorycznej na temat, który poruszam w podcaście. W osobiste wycieczki wolę się jednak nie wybierać.
tylko jak można merytorycznie z Panem dyskutować jak taką dyskusję można by porównać do rozmowy ze ślepym o kolorach . Poza tym to nie jest tylko moje zdanie o Panu tylko baardzo dużej liczby pacjentów z Dusz i Szam .
Nie. To jest Pańska opinia. Mam zupełnie odwrotnie informacje od pacjentów. I skoro jestem tym "ślepym" to nie powinien mieć Pan problemów z wypunktowanie mam gdzie się mylę i podjęciem dyskusji merytorycznej.

Powiązane artykuły

To tylko farmaceutyczne gadanie To tylko farmaceutyczne gadanie

Rozmowa z Pacjentem to bardzo delikatny temat. W dodatku sam nie jestem mistrzem tego rzemiosła. Dla...

REKLAMA

Potrzebujesz wsparcia
w znalezieniu pracownika do apteki?

Chcesz się dowiedzieć, jak możemy Ci pomóc?
Zostaw numer telefonu, skontaktujemy się z Tobą.

* Pola wymagane

Szanowni Państwo,

Pragniemy poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. w życie weszły przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania zasad świadczenia usług do nowych regulacji.

Zmianie uległy przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane osobowe w Serwisach prowadzonych przez farmacja.net sp. z o. o.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.U.UE.L.2016.119.1) (dalej „RODO”) informujemy, iż:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest farmacja.net spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Józefowie, adres: Piaskowa 52, 05-420 wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467979, REGON 146752729, NIP: 797-205-17-73 (dalej „Administrator”);
  2. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu:

    1. realizacji usług świadczonych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt b) RODO (w celu wykonania umowy),

    2. przesyłania wiadomości marketingowych produktów i usług własnych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt f) RODO (prawny interes Administratora),

    3. wysyłania informacji handlowych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana),

    4. wykonywanie połączeń telefonicznych w celu marketingu bezpośredniego za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana)

  1. Odbiorcą Pani/Pana danych osobowych będą podmioty zewnętrzne przetwarzające dane w imieniu Administratora na podstawie umów powierzenia (np. hostingodawca).

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy do Google LLC w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską.

  3. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres realizacji usług świadczonych przez Administratora oraz przez okres wynikający z przedawnienia roszczeń, praw konsumenta, prowadzenia księgowości czy innych uprawnień w tym zakresie;

  4. W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych przez Administratora, przysługują Pani/Panu określone uprawnienia:

  1. ma Pani/Pan prawo do informacji, jakie dane osobowe dotyczące Pani/Pana przetwarzane są przez Administratora oraz do otrzymania kopii tych danych (tzw. prawo dostępu). Wydanie pierwszej kopii danych jest darmowe, za kolejne Administrator może naliczyć opłatę;

  2. jeżeli przetwarzane dane staną się nieaktualne lub niekompletne (lub w inny sposób niepoprawne) ma Pani/Pan prawo zażądać ich sprostowania;

  3. w pewnych sytuacjach może Pani/Pan zwrócić się do Administratora o usunięcie swoich danych osobowych, tj. kiedy dane przestaną być potrzebne Administratorowi do celów, o których Panią/Pana informował; kiedy cofnie Pani/Pan zgodę na przetwarzanie danych (o ile Administrator nie ma prawa przetwarzać danych na innej podstawie prawnej); jeżeli do przetwarzania doszłoby niezgodnie z prawem; albo jeśli konieczność usunięcia danych wynika z obowiązku prawnego Administratora;

  4. w przypadku, gdy Pani/Pana dane osobowe przetwarzane są przez Administratora na podstawie udzielonej zgody na przetwarzanie albo w celu wykonania umowy zawartej z Administratorem, ma Pani/Pan prawo przenieść swoje dane do innego administratora;

  5. Administrator przetwarza Pani/Pana dane osobowe m.in. w celu prowadzenia działań marketingowych dotyczących jego produktów i usług. Podstawą takiego przetwarzania jest tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora”. W przypadku takiego przetwarzania ma Pani/Pan możliwość wyrażenia sprzeciwu. W konsekwencji Administrator przestanie przetwarzać Pani/Pana dane osobowe w opisanym wyżej celu;

  6. aby przetwarzać dane w niektórych celach związanych ze swoją działalnością Administrator poprosił Pani/Pana o zgodę. Zgoda ta może być w dowolnym momencie cofnięta w wiadomości mailowej wysłanej do Administratora. Będzie to miało ten skutek, że przetwarzanie, które dokonane zostało przed cofnięciem zgody nie przestanie być zgodne z prawem, natomiast po cofnięciu zgody Administrator nie będzie przetwarzał danych w celach, dla których zgoda była wyrażona;

  7. jeśli uzna Pani/Pan, że przetwarzane dane osobowe są nieprawidłowe, przetwarzanie jest niezgodne z prawem lub Administrator nie potrzebuje już określonych danych albo kiedy wniesie Pani/Pan sprzeciw wobec przetwarzania, może Pani/Pan także zażądać, aby przez określony, potrzebny czas (np. sprawdzenia poprawności danych lub dochodzenia roszczeń) Administrator nie dokonywał na danych żadnych operacji, a jedynie je przechowywał;

  1. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO;

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany (w tym w formie profilowania), jednakże nie będzie to wywoływać wobec Pani/Pana żadnych skutków prawnych lub w podobny sposób istotnie wpływać na Pani/Pana sytuację.

  3. Profilowanie danych osobowych polega na przetwarzaniu Pani/Pana danych (również w sposób zautomatyzowany), poprzez wykorzystywanie ich do oceny niektórych informacji o Pani/Panu, w szczególności do analizy lub prognozy osobistych preferencji oraz zainteresowań.

  1. podanie przez Panią/Pana danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy z Administratorem. Jest Pani/Pan zobowiązana do ich podania a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia usług przez Administratora.

  2. Osobą kontaktową w sprawach ochrony danych osobowych w Farmacja.net Sp. z o. o. jest Inspektor Ochrony Danych dostępny pod adresem e-mail: iod@farmacja.net.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz