Twórcy fobii

16 września 2015 08:33

Przemysł farmaceutyczny osiągnął mistrzostwo w manipulowaniu informacjami ze świata nauki i wykorzystywaniu ich do własnych celów. Świetnym tego przykładem jest tworzenie społecznych fobii tylko po to by pokazać wielkoduszność i dbałość producentów leków o dobro pacjentów.

fear.png

Parabeny, gluten, żółcień pomarańczowa, laktoza, DEET, SLS… Substancji, którymi przemysł farmaceutyczny nas obecnie straszy jest zapewne więcej. Oczywiście straszeni jesteśmy nimi po to, żebyśmy kupowali produkty, które ich nie mają. Z jednej strony tworzy się fobie, które samoistnie narastają w społeczeństwie i stają się tematem niezliczonych dyskusji w mediach. Z drugiej strony koncerny farmaceutyczne stawiają się w roli obrońców ludzkiego zdrowia i życia zapewniając, że w ich produktach tych niebezpiecznych składników nie ma. To nie jest zwykły chwyt marketingowy. To sposób na budowanie zaufania społecznego do konkretnych marek i producentów. Sposób niezwykle wyrachowany i przepełniony hipokryzją.

Czy rzeczywiście powinniśmy się obawiać wymienionych wyżej substancji? Czy ktokolwiek z oglądających ostrzegającą przed nimi reklamę zadał sobie kiedykolwiek trud sprawdzenia realnego zagrożenia? Bardzo wątpię. Większość osób woli „dmuchać na zimne” i na wszelki wypadek uwierzyć w treść reklamy. Treść, która przecież wcale nie tłumaczy dlaczego parabeny albo gluten są złe. Reklama najczęściej tylko informuje że w produkcie X tych substancji nie ma. To odbiorca reklamy intuicyjnie rozumuje, że skoro brak tych związków w preparacie jest komunikowany w reklamie, to znaczy, że to ważna informacja decydująca o jego bezpieczeństwie. Tymczasem gdyby jeden z drugim uważnie poczytał wiarygodne źródła naukowe, dowiedziałby się, że szkodliwość parabenów nigdy nie została potwierdzona. Niestety dotarłszy do tych informacji zapewne część osób i tak by w nie uwierzyła. Bo skoro parabeny nie są niebezpieczne, to dlaczego producenci nadal informują, że nie ma ich w tych konkretnych kosmetykach i wiadomość o tym znajduje się na każdym opakowaniu?

Kreowanie tego typu fobii ma niestety swoje konsekwencje w nieracjonalnym zachowaniu pacjentów w aptekach. Nieracjonalnym, bo pomijającym proces myślenia. Miałem ostatnio pacjentkę, która wykupując leki z recepty za każdym razem pytała mnie czy znajduje się w nich gluten. Furosemid, Polfilin, Febrofen… Za każdym razem to samo pytanie. Cierpliwie otwierałem więc przy niej pudełka i szukałem w ulotce informacji o substancjach pomocniczych. Nigdzie glutenu nie było. W końcu zapytałem pacjentkę skąd u niej ten strach przed glutenem. Na to odpowiedziała mi, że widziała ostatnio reklamę w telewizji tabletek na skurcze brzucha, w której podkreślano fakt, że nie zawierają one glutenu. Uznała więc, że to wyznacznik bezpieczeństwa leku i postanowiła sprawdzić, czy gluten jest lekach, która ona zażywa. W końcu tyle się ostatnio słyszy o tym glutenie w telewizji i jego szkodliwości, że to być może właśnie on odpowiada za jej choroby. No cóż. Dobrze, że nie spytała o laktozę…

Czy pacjentka zastanowiła się dlaczego gluten miałby być dla niej szkodliwy? Czy zrobiła w tym kierunku badania? Czy sprawdziła ile glutenu jest w jej diecie? Czy pomyślała w ogóle ile glutenu mogłoby się zmieścić w jednej tabletce Furosemidu, gdyby tam był? Oczywiście, że nie. Wolała „dmuchać na zimne” o uwierzyć w insynuację, która została umieszczona w telewizyjnej reklamie innej tabletki. Podobnie dzieje się z pozostałymi substancjami, których brak deklarują inny producenci leków w swoich reklamach, tworząc tym sposobem społeczne fobie. Szczytem hipokryzji jest dodatkowo fakt, że część firm farmaceutycznych na potęgę używa w innych produktach substancji, którymi same straszą…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Post Nasal Drip Syndrome, czyli… Post Nasal Drip Syndrome, czyli…

PNDS to inaczej „zespół przewlekłego spływania wydzieliny po tylnej ścianie gardła”, czasami określ...

Ty nie masz jeszcze apteki. I to Ciebie męczy! Ty nie masz jeszcze apteki. I to Ciebie męczy!

Nie zgadzam się na bezpodstawne walenie we mnie i moją dwuletnią społeczną pracę, w dodatku nikczemn...

Prawo kontra monopol Prawo kontra monopol

O roli państwa w ochronie rynków strategicznych mówili podczas III Ogólnopolskiej Konferencji Farmac...