Sytuacja, o której mowa miała miejsce niedawno, kiedy ogłoszono, że po zakończonym remoncie budynku Wydziału Farmaceutycznego w Warszawie, jego część zostanie przeznaczona na Centrum Symulacji Medycznych.
To dość symboliczny gest, kiedy najstarszy wydział farmaceutyczny w Polsce i być może najbardziej prestiżowy, otrzymuje informacje od Rektora uczelni – nowe? Ładne? Nowoczesne? To jednak nie dla was, nie dla farmaceutów.
Od lat farmaceuta jest w Polskim systemie ochrony zdrowia piątym kołem u wozu. Nie do końca wiadomo co z tym zawodem zrobić. I tak tkwi na uboczu, raczej zapomniany, raczej niedoceniany. Chętnych do studiowania coraz mniej i niewiele szans na świetlaną przyszłość.
Tylko czy standardy ochrony zdrowia mają się przekładać na standardy kształcenia? To chyba uczelnia powinna świecić przykładem, pokazać, że kształci ekspertów w swojej dziedzinie. Niestety zamiast tego widzimy, że w środowisku akademickim także próbują zepchnąć farmację na peryferie.
Toczy się w parlamencie walka o UoZF, która może stać się w przyszłości kamieniem węgielnym pod budowę lepszej farmacji w Polsce. W tym samym czasie Warszawski Uniwersytet Medyczny postanowił przypomnieć jakie miejsce w szeregu zajmuje aktualnie farmaceuta. To jednak dosyć wymowne.
Jak wyglądał Wydział Farmaceutyczny WUM w ostatnich latach?
“No cóż, niespecjalnie to u nas wygląda ” – z lekkim zażenowaniem na twarzy, takimi słowami witali przyjezdnych z innych wydziałów, studenci farmacji z Warszawy. Chyba każdy, kto przyjeżdżał w ostatnich latach na Wydział Farmaceutyczny WUM, był zaskoczony. Zaskoczony fatalnymi warunkami, w jakim uczą się koledzy ze stolicy.
Kiepska lokalizacja wydziału, stary, brudny budynek daleko odbiegający od standardów, do których przyzwyczaili się już studenci z innych miast. Jedyną zaletą, znajdujące się nieopodal Pole Mokotowskie.
Przyszły lepsze czasy?
Na szczęście władze uczelni postanowiły zmienić ten stan rzeczy i zadbać o komfort nauczania przyszłych pokoleń farmaceutów – wyremontować wydział. Być może wzięto pod uwagę bogatą historię i tradycję kształcenia farmaceutów w Warszawie. W końcu wydział powstał już w 1926 r. (co było zwieńczeniem dłuższej historii sięgającej początków XiX w.) i aż do 1945 był jedyną w II RP samodzielną jednostką naukowo- dydaktyczną kształcącą farmaceutów.
Prezes Warszawskiej Izby Aptekarskiej murem za farmaceutami?
Trafnie całą sytuację skomentował Prezes Warszawskiej Izby Aptekarskiej, który przypomniał, że wydział na Banacha został wybudowany w ramach rekompensaty za zburzony budynek ufundowany przez warszawskich aptekarzy pod budowę trasy łazienkowskiej.
Warto wiedzieć na co stawia Rektor lekarz, który przed wyborem obiecywał wsparcie wydziału farmacji i farmaceutów. A dla przypomnienia budynek przy Banacha został zbudowany w ramach rekompensaty za budynek ufundowany przez aptekarzy a zburzony przy budowie trasy łazienkowskiej.
— Michał Byliniak (@MByliniak) November 27, 2020
Przez ostatnie lata znajomi studenci stawali na rzęsach, aby w godnych warunkach kontynuować naukę. Wiele konferencji, spotkań, czy sympozjów musiało być organizowanych na tzw. wariackich papierach, ze względu na remont wydziału. Mimo to wszyscy dziarsko zaciskali zęby, z myślą: “idzie lepsze, idzie nowe”.
Fragment petycji do rektora WUM:
“Budynek ten nie spełniał norm BHP czy PPOŻ, a co za tym idzie w każdej chwili groziło mu zamknięcie. Dzięki uprzejmości innych jednostek Uczelnianych (i nie tylko) byliśmy w stanie gościnnie realizować naukę czy dydaktykę w budynkach ZiAMu, CEPTu czy na kampusie Ochota UW. Dzięki ogromnemu wysiłkowi pracowników Wydziału udało się przez 2 lata nieprzerwanie realizować zadania dydaktyczne i naukowe – ale nie były to warunki komfortowe lecz polowe. Wszyscy jednak rozumieliśmy ten stan rzeczy, wiedząc, że ta modernizacja jest konieczna.”
Precedens, czy nowy trend?
Zastanawiam się, czy decyzja Rektora warszawskiej uczelni to jednorazowy precedens, czy sygnał dla innych? W końcu chętnych do studiowania niewielu, zawód coraz mniej prestiżowy. W takim razie, może inne wydziały pójdą tym tropem? Po co tyle miejsca farmaceutom?
Pytanie również jak decyzja odnosi do planów ministerstwa? Słyszymy, że wobec zawodu farmaceuty szykowane są ambitne plany, a z drugiej strony zabieramy studentom miejsce do nauki i rozwoju. Nie ma tutaj pośredniego rozwiązania, albo wóz, albo przewóz, albo rozwijamy ten zawód, albo zakopujemy i zapominamy o temacie.
Myślę też, że może ktoś mylnie zrozumiał pojęcie: “zmiany standardów kształcenia”, o które nieśmiało proszą młodzi farmaceuci, co jakiś czas. Wyjaśnię zatem: nie chodzi o ograniczenie warunków do nauki, tylko zmianę programu nauczania. Być może p. Rektor po prostu źle zrozumiał te słowa? W końcu doskonale wiemy, jak ważne jest zdanie i opinia studentów, prawda?
Czy tę decyzję można obronić?
Chciałbym myśleć, że decyzja jest ukierunkowana tym, że zdecydowano zmniejszyć przestrzeń katedr, które nie są najważniejsze w edukacji farmaceuty. Chociaż do całej sprawy podchodzę subiektywnie, to resztki obiektywizmu próbowałem zachować, myśląc, że może jest w tej decyzji logika.
Bo szczerze mówiąc, gdyby ograniczyć miejsce dla niektórych katedr, których umówmy się, istnienie nie wpływa w najwyższym stopniu na poziom wykształcenia farmaceuty. Gdyby to zrobić w zamian za umożliwienie studentom farmacji nauki praktycznej, zwiększyć poziom kształcenia w obszarze pierwszej pomocy, czy innych istotnych dla absolwenta uczelni medycznej umiejętności – to miałoby sens.
Natomiast nie wolno tego robić kosztem kluczowych dla nauki farmacji przedmiotów.
“Chcemy zaznaczyć, że w budynkach, gdzie miałoby się mieścić Centrum Symulacji Medycznych, działają liczne wiodące na Uczelni jednostki naukowe, takie jak: Zakład Biologii Farmaceutycznej i Biotechnologii Roślin Leczniczych, Katedra Farmakognozji i Molekularnych Podstaw Fitoterapii, Katedra Farmacji Fizycznej i Bioanalizy, Zakład Chemii Fizycznej, Zakład Bioanalizy i Analizy Leków czy Zakład Farmacji Stosowanej, w których realizowane są krajowe i międzynarodowe projekty naukowe, a także duża część procesu kształcenia studentów wielu kierunków. Mieszczą się tu wysokospecjalizowane pracownie dydaktyczne: mikroskopowa, fitochemiczna, chemii fizycznej, bioanalizy leków, recepturowa, leków ocznych, leków parenteralnych, biofizyki czy modelowania molekularnego. Gdzie miałyby zostać przeniesione te jednostki wraz z ich pracownikami? Gdzie miałaby się odbywać dydaktyka czy realizacja projektów naukowych, na które środki zostały już przyznane przez liczne instytucje naukowe krajowe i zagraniczne?”
A zatem apeluję:
Dosyć upokarzania farmacji w Polsce, dosyć pokazywania nam, że jesteśmy gorsi, mniej potrzebni. Wierzę w to, że są takie sprawy, gdzie każde stowarzyszenie, każdy aptekarz może znaleźć wspólny język i powiedzieć – dość.
W tej jednej sprawie nikt nie ma konfliktu interesu (oprócz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego), dlatego proszę, nie bądźmy obojętni na kolejny cios w środowisko farmaceutów – wesprzyjmy studentów, tak jak możemy.
Zachęcam do podpisania petycji
PS. Czy warunki do nauki studentów zostały naruszone w sposób uporczywy, rażący, czy inny?










