Rachel Swaby tak uzasadnia wybór tematyki w przedmowie do książki: „Kiedy w 1964 roku Dorothy Crowfoot Hodgink otrzymała najwyższą nagrodę, jaką można otrzymać w dziedzinie chemii, pewna gazeta codzienna obwieściła [i]Nagroda Nobla dla brytyjskiej żony,[/i] zupełnie jakby Crowfoot Hodgkin odkryła złożone struktury substancji biochemicznych przypadkiem podczas cerowania skarpet męża. O mężczyznach parających się nauką nigdy nie mówi się w podobny sposób. Ich stan cywilny uznaje się na nieistotny w kontekście, dajmy na to, jakiegoś przełomowego odkrycia w zakresie biochemii”. Dalej autorka przekonuje nas, że „musimy traktować kobiety zajmujące się nauką po prostu jako naukowców, a nie dziwactwa, anomalie bądź żony dorabiające sobie w wolnym czasie pracą laboratoryjną”/
W rozdziale „Medycyna” autorka przedstawiła m.in. [b]Mary Putman Jacobi[/b], pierwszą kobietę, która studiowała w prestiżowej paryskiej École de Médecine. Jacobi walczyła z teorią profesora Edwarda Clarke’a, twierdzącego, że kobieta nie powinna zdobywać wyższego wykształcenia, ponieważ wytężanie umysłu podczas menstruacji jest niebezpieczne, gdyż kobiece narządy płciowe i mózg nie są w stanie funkcjonować optymalnie w tym samym czasie (sic!). Mary Putman Jacobi była współzałożycielką pierwszego profesjonalnego oddziału szpitalnego dla dzieci.
Kolejna bohaterka, [b]Anna Wessels Williams[/b], w 1894 roku wyizolowała szczep bakterii, odpowiedzialny za wywołanie błonicy, co odegrało kluczową rolę w opracowaniu sposobu produkcji antytoksyny, niezbędnej w walce z dyfterytem. Prywatnie doktor Williams uwielbiała latać wyczynowymi samolotami do akrobacji powietrznych i szybko jeździć samochodem (za szybko, jak wynika z ilości zgromadzonych mandatów).
Przedstawiona w kolejnym podrozdziale [b]Alice Ball[/b] była chemiczką i farmaceutką, która w wieku 23 lat opracowała preparat z oleju czaulmugrowego, skuteczny w leczeniu trądu. Kolejny podrozdział dotyczy [b]Gerty Radnitz Cori[/b], uhonorowanej Nagrodą Nobla za odkrycie przebiegu katalitycznej przemiany glikogenu. Gdy Gerty zachorowała na rzadką odmianę anemii, nie zrezygnowała z pracy – wstawiła do laboratorium kanapę, by móc na niej chwilę odpocząć. Kiedy nie miała siły przejść do kolejnego pomieszczenia, jej współpracownik i mąż, Carl, przenosił ją na rękach.
Inna bohaterka, doktor anestezjolog [b]Virginia Apgar[/b], która uwielbiała dzieci, opracowała test do oceny stanu zdrowia noworodka, nazwany od jej nazwiska skalą Apgar (A – appearance, kolor skóry, P – pulse, akcja serca, G – grimace, reakcja na bodźce, A – activity, napięcie mięśni, R – respiration, oddychanie). W wolnym czasie pilotowała samoloty i oglądała mecze baseballowe. Wspomniana we wstępie [b]Dorothy Crowfoot Hodgkin[/b], badając mapy gęstości elektronowej, wyznaczała strukturę molekularną substancji, w tym penicyliny, co pozwoliło opracować nowe odmiany półsyntetycznej penicyliny i przyczyniło się do popularyzacji antybiotyków. Nie zważając na dolegliwości podeszłego wieku, Hodgkin brała czynny udział w życiu naukowym i politycznym.
Kolejna bohaterka, [b]Getrude Belle Elion[/b], której dziadek zmarł na raka żołądka, gdy ona miała 16 lat, marzyła, by wynaleźć lek antynowotworowy. Opracowała leki przeciwnowotworowe, przeciwmalaryczne, antywirusowe, immunosupresyjne (m.in. azatioprynę, acyklowir i AZT). Praca była jej pasją, Gertrude zostawała w laboratorium po godzinach, przychodziła pracować w weekendy. Rozdział „Medycyna” zamyka biografia [b]Jane Wright[/b], „matki chemioterapii”, pionierki w stosowaniu metrotreksatu w leczeniu raka skóry i piersi, która pracowała także nad zwiększeniem skuteczności terapii antynowotworowych. Jane Wright, niezależnie od okoliczności, wstawała skoro świt i zawsze ubierała się elegancko.
Przytoczone przeze mnie biografie stanowią część rozdziału „Medycyna”. W książce znajdują się jeszcze historie kobiet-naukowców z następujących dziedzin: biologia i nauka o środowisku, genetyka i rozwój, fizyka, Ziemia i gwiazdy, matematyka i technologia, wynalazczość. Jak zauważa autorka, wystarczy czytać historię na tydzień, „by po roku mieć pojęcie o tym, kto zainicjował powstanie Agencji Ochrony Środowiska, kto wynalazł niemnącą się bawełnę, czyje genialne testy ocaliły życie wielu kolejnych pokoleń chorowitych noworodków.” Polecam lekturę wszystkim paniom, w celu wzmocnienia wiary, że kobiety mogą wiele. Panom polecam z tych samych powodów.










