Wandalizm polityczny

4 grudnia 2015 08:44

W trakcie minionych dwóch weekendów, w strukturach polskiego samorządu aptekarskiego doszło do sporych przetasowań. Nadchodzące zmiany czuć już w powietrzu. Warto się dokładniej przyjrzeć wynikom poszczególnych samorządowców, by dostrzec prawdziwe sukcesy i żenujące kompromitacje…

votin.jpg

Najpierw w Poznaniu, z olbrzymią przewagą wybierając magister farmacji Alinę Górecką, delegaci wyraźnie pokazali, że nie obdarzą zaufaniem człowieka, którego lata niepowtarzalnego stylu pracy odcisnęły piętno na losach wielu farmaceutów (cokolwiek to znaczy). Potwierdziło się, że po czynach sądzeni jesteśmy. Zapewne zachwytu wyborców nie wywołał (niedawno na portalu MGR.FARM przypomniany) kolejny raz powtórzony przekaz (kilka lat temu sam go w Kaliszu usłyszałem i dobrze – zbyt dobrze – zapamiętałem), skrótowo oznaczający: apteka, to obrót, skoro obrót, to handel, a więc reklama jest OK, bo jest jego dźwignią.

Prywatnie mocno mnie zadziwia, jak farmaceuta kształtowany najpierw na studiach, a potem pracujący na Wydziale Farmaceutycznym, może tak bardzo zatracić podstawy zawodu wpajane przez grono szacownych wykładowców? Czy „przedsiębiorcy prowadzący aptekę” są naprawdę tak sugestywni w przekazie, że ich narrację farmaceuta uznaje za własną, co w wywiadzie dla MGR.FARM podkreśla w dwoistości relacji na temat swej pracy urzędniczej?

Przypomnę jeszcze, że zastosowana przez wielkopolskich delegatów pewna forma ostracyzmu, okazała się w pierwszej turze wyborów wysoce skuteczna wobec farmaceuty zajmującego się – o czym z lubością donosiły zwłaszcza lokalne media – tzw. odwróconym łańcuchem dystrybucji.

Obydwie historie świadczą o odpowiedzialnym głosowaniu wielkopolskich farmaceutów. Będąc urodzonym w Poznaniu absolwentem tamtejszego Wydziału Farmaceutycznego, cieszę się w dwójnasób.

W mojej Kaliskiej Izbie drugi raz w tym roku, przy jednym głosie wstrzymującym się, Prezesem został mgr farm. Jarosław Tuzikiewicz (poprzedni Prezes, dr n. farm Grzegorz Pakulski, z dniem 1 stycznia 2015 r. został Wielkopolskim WIF-em). Sposób zarządzania Izbą zapoczątkowany przez poprzednika, jest, jak widać zgodnie, uważany za prawidłowy. Wynik głosowania nie pozostawia najmniejszych wątpliwości co do siły mandatu.

W Opolskiej OIA przytłaczającą większością głosów Prezesem został mgr farm. Marek Tomków. Jego wiedza, jasność wypowiedzi, bogactwo metafor języka mówionego i pisanego i, w ślad za tym, medialna sława, zostały docenione przez wyborców. Jest to tym bardziej zauważalne, że Opole było kolejnym miastem, w którym podjęto próbę wpływania na farmaceutów przez pracodawców nie będących farmaceutami. O ile nie powinna dziwić bezczelność niefarmaceutów, o tyle budzi smutek, uległa wobec pracodawców, postawa dwóch magistrów z Opolskiej Izby. Owszem, to tylko dwóch, bo inni nie wzięli udziału w tak czytelnej zagrywce, ale aż dwóch, bo jednak dali się wmanewrować. Vox populi jednoznacznie wykazał czyich wpływów nie życzą sobie farmaceuci.

Wisienką na torcie zmian okazały się wybory w Mazowieckiej OIA. Najmłodszym Prezesem OIA w Polsce został wybrany mgr farm. Michał Byliniak. Jego lista dokonań zawodowych już przewyższa te, którymi analogowi działacze nawet łącznie nigdy się nie poszczycą. Co znamienne, wiele jego zasług dla polskiej farmacji nie było szeroko omawianych, ale wyjątkowo zgodnie zostało pozytywnie ocenionych przez delegatów. Przypadek? Nie sądzę… Zaprocentowała spójność tego, co mówi, z tym, co robi.

M. Byliniak znany jest również z tego, że dotrzymuje słowa i efektywnie oraz intensywnie pracuje. Nie „Felieton Prezesa” kreuje rzeczywistość, a realne działania. I znów wyborcy pokazali, że potrafią czynić użytek ze swego intelektu.

Siła mandatu Mazowieckiego Prezesa, w oczywisty sposób potężnej Izby, jest zrozumiała w całej Polsce, o czym zapewne przekonamy się na Krajowym Zjeździe Aptekarzy (KZA). Jego głos jest słyszalny, a dotychczasowe inicjatywy zauważalne. Szeroki odzew współtworzonej przez niego wraz z kolegami, w tym m.in. z Markiem Tomkówem, kampanii, mającej na celu drastyczne ograniczenie w Polsce pozaaptecznego obrotu lekami, był i jest olbrzymi. Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że zarówno media jak i pacjenci będą sami z siebie mówili o bezsensie leków poza aptekami, nie uwierzyłbym. A jest to faktem!

W Gdańskiej Izbie dr Paweł Chrzan stosunkiem głosów ok. 9:2 ponownie został Prezesem. W Śląskiej Izbie dr n. farm. Piotr Brukiewicz wynikiem ok. 8:3 znowu przewodzi farmaceutom. W Małopolskiej OIA mgr farm. Barbara Jękot wynikiem 115:7 bezapelacyjnie znowu objęła fotel Prezesa.

Wystarczy?

Po przeciwległej stronie wyborów jest mizerny wynik uzyskany przez obecnego Prezesa NRA doktora n. farm. Grzegorza Kucharewicza. Jeden jedyny – swój własny??? – głos ponad minimum oddany na cząstkowych wyborach okręgu Sokółka, pozwolił mu wziąć udział w wyborach w Białymstoku. Tam właśnie, po szeroko w kraju komentowanej burzliwej dyskusji, zaledwie 4 (cztery!) głosy pozwoliły na udział w KZA. Jak na 8 lat pracy Prezesa NRA – wynik na granicy kompromitacji!

Gdzież tu powód do zadowolenia???

Przypomnę kolejny raz: Neville Chamberlain wiedział, co należało uczynić przy tak wielkiej utracie poparcia.

W Kielcach wiceprezes NRA dr n. farm. Marek Jędrzejczak uzyskał 40 głosów w wyborach na delegata na KZA. Maksimum uzyskane wynosiło ok. 60 głosów. Minimum – 31. Cóż to za „sukces” dla działacza kreowanego na następcę obecnego Prezesa? Wygląda na to, że zwłaszcza wyborcy w macierzystych Izbach nie są zadowoleni z dotychczasowej pracy dwóch Prezesów.

Jestem przekonany, że przed i na KZA obydwaj panowie usłyszą więcej dociekliwych pytań o nieskuteczność i zaniechania. Pracowali na to przez długie i kosztowne dla farmaceutów lata.
Na zakończenie wspomnę tylko, że w czerwcu 2015 r., debatujący o planach płacenia aptekom za dyżury, posłowie wszystkich opcji politycznych przecierali oczy ze zdziwienia, gdy upoważniony przez obu Prezesów prawnik NIA powiedział: Nie chcemy żadnego wynagrodzenia. Proponujemy, żeby państwo wprowadzili normę, która zapewni uzasadniony zwrot kosztów i wydatków. Nie chodzi tu o żadne zyski dla aptek. Chodzi tylko o to, że jeśli realizujemy określony obowiązek publiczny, to aby nam chociaż zwrócić koszty z tym związane”.

Szkoda, że panowie Prezesi nie potrafią tworzyć sojuszy, ani odnosić sukcesów.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Krew. Łączy i dzieli. Krew. Łączy i dzieli.

Czy krew to tylko płyn ustrojowy, czy zdecydowanie coś więcej – wyrazisty symbol, wyznacznik tempera...

Dzień Farmaceuty Dzień Farmaceuty

Wiele grup zawodowych rokrocznie celebruje swój dzień, pokazując jak ważnym elementem okazuje się ka...

Cellulit… wodny? Cellulit… wodny?

Cellulit to zmora szczególnie kobiet, bo przecież prawie każda chce być szczupła, mieć piękną sylwet...