Magazyn mgr.farm

Wielkie otwarcie

7 grudnia 2015 09:46

No i stało się. Nowa apteka sieciowa otwarła mi się pod nosem. Oczywiście zrobiła to z odpowiednim przytupem, który było słychać w promieniu kilkunastu kilometrów. Były czekoladki, baloniki, muzyka i promocje. Jak za dobrych, starych lat.

wielkieotwarcie.png

Oczywiście ja na „wielkie otwarcie” zaproszony nie byłem. Trudno jednak było w nim nie uczestniczyć, mając aptekę kilkanaście metrów dalej. Przez okno obserwowałem (nie mylić z „podglądałem”) zbiegowisko będące efektem prowadzonej przez ostatnie tygodnie reklamy. Były ulotki, plakaty, a nawet objazdowa reklama z głośników na samochodzie. Mieszkańcy długo byli „urabiani”, żeby tego dnia przyjść na to ważne wydarzenie. Oczywiście nie zabrakło też przedstawicieli prasy, którzy robili zdjęcia, rozmawiali z pacjentami i pewnie za kilka dni przeczytam o tym w lokalnej gazetce…

Żałosne przedstawienie – tylko w ten sposób mogę nazwać show, który zorganizowała moja najbliższa konkurencja. Balonowa girlanda wokół wejścia. Hostessy chodzące po ulicy z czekoladkami i kuponami rabatowymi. Muzyka wydobywająca się z nowej apteki… Żal mi pracującym tam farmaceutów, którzy po latach ciężkich studiów muszą się godzić na rolę sprzedawców aptecznej Żabki. Bo takie właśnie skojarzenie budzi we mnie to, co zobaczyłem. W podobny sposób otwiera się nowe Żabki, Biedronki i inne Lidle. Przyciąga się ludzi, by kupowali to co jest lśniące, błyszczące i tanie. A przy okazji kompletnie im niepotrzebne. A farmaceuta płacze jak to sprzedaje. A sprzedawać musi, bo koordynator sieci patrzy i stawia ptaszki albo krzyżyki w swoim notatniku.

Ok… Jako przedsiębiorca jestem w stanie zrozumieć sens i korzyści wynikające z tak hucznego otwarcia apteki. Początki nowej placówki na rynku zawsze są trudne – w końcu sam kiedyś otwierałem aptekę i musiałem zdobywać swoje miejsce na rynku. Zawsze mija trochę czasu, zanim pacjenci zaczną do nas zaglądać i przekonywać się do pracowników. Budowanie więzi z pacjentem i zdobywanie jego zaufania to praca na lata. Na zwrot kosztów inwestycji też trzeba czekać kilka (o ile nie kilkanaście) miesięcy. Rozumiem, więc chęć nowej sieciówki do jak najlepszego startu. Do przyciągnięcia jak największej liczby pacjentów, zrobienia sobie maksymalnej reklamy i szybkiego zwrotu kosztów.

Zniesmacza mnie jednak sposób, w jaki się to robi. Czy jarmarczne sztuczki i atrakcje to naprawdę dobry sposób ma podnoszenie statystyk nowootwieranej apteki? Może i skuteczne, ale czy etyczne? Chyba tylko ja zadaję sobie takie pytania. Właścicieli sieci nie obowiązuje Kodeks Etyki Aptekarza RP, bo nie są farmaceutami. Nie należą do samorządu i nie są oceniany przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. To przedsiębiorcy… gorzej… to handlarze, którzy sięgną po każdy sposób na zwiększenie sprzedaży. Będą mamić, kłamać i mydlić oczy – byle tylko słupki rosły.

Najsmutniejsze jest to, że takimi działaniami wpływają na wizerunek wszystkich aptekarzy. Obniżają rangę naszego zawodu i sekularyzują instytucję apteki. Sprowadzają ją do poziomu taniego sklepu. Odzierają z godności i przywdziewają w kiczowate szaty promocji, rabatu i przykasówki. Żal mi farmaceutów w nich pracujących – i nie jest to złośliwość, ale szczery smutek i współczucie. Żal mi, że są zmuszani do pracy w takich warunkach i muszą godzić się na rozkazy uwłaczające wykształconym ludziom. Mam nadzieję, że są tego na tyle świadomi, by mieć wyrzuty sumienia z przykładania ręki do niszczenia dorobku polskiego aptekarstwa i zaufana do naszego zawodu. Do obniżania standardów zatrudnienia i pracy swoich kolegów i koleżanek.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Nie musimy się już wstydzić! Nie musimy się już wstydzić!

O pracy w aptece szpitalnej rozmawiamy z dr n. farm. Hanną Jankowiak-Gracz – kierowniczką apteki w S...

Farmacja w służbie aliantom Farmacja w służbie aliantom

Farmacja była świadkiem wzlotów i upadków ludzkości i bezpośrednio przyczyniła się do jednych i drug...

Następca aceroli – M. dubia, czyli camu camu Następca aceroli – M. dubia, czyli camu camu

Zainteresowanie acerolą, która uchodzi za źródło rekordowej ilości witaminy C, nie słabnie. Dziś prz...