Magazyn mgr.farm

Wspierać i być wspieranym

2 września 2016 07:19

Jeśli coś zapewnia twój fizyczny i psychiczny komfort, umożliwia zaspokajanie aspiracji, planów i potrzeb, umożliwia rozwój określonych aktywności a przede wszystkim jest Ci potrzebne do codziennego funkcjonowania, jest czymś wartym zachodu.

farmac_1.png

Według większości z nas takimi rzeczami są przyjaźnie, rodzina czy pasje. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że w życiu przeciętnego człowieka jedną fundamentalnych czynności jest praca, na którą poświęcimy łącznie ponad 70 000 godzin, trzeba zauważyć, że nie powinna ona służyć jedynie zaspokajaniu materialnych potrzeb, ale też być miejscem realizacji swoim aspiracji, ambicji i talentów. Warto zatem, by ten czas spożytkować konstruktywnie, by dawał radość i spełnienie, zamiast przykrego obowiązku.

Plusem naszej farmaceutycznej rzeczywistości jest jednak praca zespołowa. Jakby na to nie patrzeć, po pierwsze aptekarz stanowi ogniwo w całym łańcuchu służby zdrowia, a dodatkowo już w samej aptece pracując ze swoimi koleżankami i kolegami po fachu ma możliwość wymiany spostrzeżeń, myśli i nauki, czerpiąc wiedzę i mądrość zaczerpniętą z codziennej praktyki. Pytanie brzmi, czy z tej wiedzy korzystamy, czy wspieramy się nawzajem, czy czujemy się tym ogniwem, bez którego wiele by się posypało? By to mogło zaistnieć, musimy zdać sobie sprawę z fundamentalnej kwestii, jaką jest poczucie o własnej skuteczności. Jeśli mamy na swoim koncie pozytywne doświadczenia, związane z radzeniem sobie trudnościami, rodzi się w nas przeczucie, że jesteśmy gotowi pokonać kolejne. Wtedy możemy przystąpić do dalszego etapu, jakim jest radzenie sobie ze stresem poprzez wsparcie innych.

Okazuje się, że w radzeniu sobie z codziennym stresem niezwykle ważne jest wsparcie społeczne. Może ono działać na czterech płaszczyznach, jako wsparcie emocjonalne zaspokajające potrzebę bezpieczeństwa, wsparcie oceniające zaspokajające potrzebę bycia docenianym, wsparcie informacyjne, umożliwiające rozwiązanie danego problemu oraz wsparcie instrumentalne jako namacalna pomoc w postaci poświęconego czasu czy przekazanych umiejętności. Choć wiemy, kto w naszym w życiu jest najważniejszy, okazuje się, że nie zawsze wsparcie najbliższych jest tym najowocniejszym – jeśli problem jest bowiem związany z pracą, dużo ważniejsze okaże się wsparcie przełożonych czy pomoc współpracowników, a konkretniej tzw. spostrzegane wsparcie społeczne.

Czasami okazuje się, że najważniejsze jest samo poczucie realności pomocy. Nie jest istotne, jak czy faktycznie pomoc otrzymujemy ani jak duża ona jest, ważne jest sama możliwość skorzystania z niej, gdy ta potrzeba zajdzie. Jak więc widać, sam mechanizm wspierania innych i bycia wspieranym nie jest wcale skomplikowany – należy stworzyć takie warunki, by samemu być potencjalnym jego źródłem, ale i znajdować się wśród innych, którzy nie stronią od niesienia pomocy, jeśli taka potrzeba zajdzie. Czy jednak w realiach przeciętnej polskiej aptece może być o tym mowa? Czy współpracownicy są tylko towarzyszami podczas godzin pracy czy przyjaciółmi albo osobami, które chcą naprawdę pomóc? Czy kierownik lub menedżer jest takim potencjalnym wsparciem, kimś godnym zaufania? Czy w ogóle budujemy relacje w zespole, próbujemy się poznać na tyle, by dostrzegać nawzajem swoje mocne strony i odwoływać się do nich w chwili kryzysu?

Praca farmaceuty to wielozadaniowość, to fachowość i profesjonalizm, ale też duży bagaż emocji, związany z relacjami pacjent-aptekarz. Nie sposób więc uniknąć stresu, trudnych sytuacji, zawodowej niepewności. Nasze rodziny choćby bardzo chciałby, w wielu z tych kwestii nie są zwyczajnie w stanie pomóc, dlatego tak wielka odpowiedzialność ciąży na środowisku pracy, w którym spędzamy lwią część swojego życia. Zadowolenie z samego wykonywania zawodu jest oczywiście istotne, jednak nie da się patrzeć na ten aspekt, nie zwracając uwagi na naszą psychiczną kondycję. Dlaczego w korporacjach tak duży nacisk kładzie się na umiejętności miękkie, zdolność pracy w zespole i szybkiego rozwiązywania konfliktów? Bo dzięki temu w pracy, mimo nużących obowiązków, możemy czuć się dobrze – spełnienie płynie wtedy z bycia wartościowym człowiekiem, otoczonym przez innych wartościowych ludzi. Czy więc spotkanie personelu powinno kojarzyć się tylko z omówieniem bieżących kwestii? Nie musi to być od razu trening personalny, ale zwykła rozmowa o tym, czy czujecie się ze sobą w porządku lub czy można zrobić coś by to poprawić. Najprostszym narzędziem natomiast, by okazać gotowość do wsparcia, jest bezinteresowność – nie musimy czekać na kryzys w zespole, sprawmy najpierw, by każdy się w nim dobrze czuł nawet, gdy na horyzoncie nie ma czarnych chmur. Przy statystycznych 2000 dni w pracy w ciągu życia śmiejemy się tylko 115 – nie sposób odwrócić tą proporcję, ale gdyby tak nią zachwiać? 🙂

Cogaiseoir

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

LSD. Moje trudne dziecko LSD. Moje trudne dziecko

Albert Hofmann (1906–2008) był szwajcarskim chemikiem, członkiem Komitetu Noblowskiego i byłym dyrek...

Zioła w terapii stanów zapalnych Zioła w terapii stanów zapalnych

Czy leki ziołowe mogą zastąpić leki syntetyczne? Pytanie to może brzmieć dość dziwnie, jeśli pomyśli...

Ubiorek gorzki jako remedium stomachicum Ubiorek gorzki jako remedium stomachicum

Łacińska nazwa rodzaju Ubiorek pochodzi od Iberii, dawnej nazwy regionu geograficznego, odpowiadając...