Magazyn mgr.farm

Wygrana bitwa z opornością

8 czerwca 2017 10:14

Współczesna medycyna wiele zawdzięcza przypadkom i szczęśliwym zbiegom okoliczności. Również chlorheksydyna jest dowodem na to, że praktyczne wykorzystanie przewyższa niejednokrotnie zamysły odkrywcy.

Czarno-białe zdjęcie lekarzy wykonujących operację

W farmakologii nigdy nie możesz być niczego pewien. Odkrywając nową cząsteczkę tworzysz samonapędzającą się machinę, która od tej chwili zaczyna żyć własnym życiem. Szukałeś leku na gruźlicę i wydawało Ci się że trafiłeś w dziesiątkę? Nic bardziej mylnego. Ani się nie obejrzysz, a już połowa kontynentu przyjmuje Twój lek jako najnowocześniejszy antydepresant. Zachodzisz w głowę kiedy i jak to się stało? Nie próbuj dociekać. Przedstawiony przykład to historia pierwszego leku przeciwdepresyjnego z grupy inhibitorów MAO, który zaskoczył naukowców w sanatorium gruźlików, wywołując ogólną poprawę humoru kuracjuszy. Inne leki miewają równie zaskakujące biografie.

Podobnie przedstawia się historia chlorheksydyny. Cząsteczka ta została opatentowana ponad sześćdziesiąt lat temu. Po raz pierwszy zsyntetyzowano ją w laboratoriach firmy Imperial Chemical Industries (Manchester, Wielka Brytania). Nazwa budzi respekt i tak powinno pozostać – firma ta powstała w grudniu 1926 roku z fuzji Brunner Mond & Co. Ltd., Nobel Enterprises Industries Ltd., United Alkali Company Ltd. i British Dyestuffs Corporation Ltd. Sam Alfred Nobel nie mógł już co prawda przyłożyć ręki do odkrycia chlorheksydyny, ale cząsteczka z pewnością zyskałaby jego aprobatę. Powstała w czasie prac nad nowym środkiem antymalarycznym substancja wykazywała zaskakujące działanie przeciwdrobnoustrojowe w czasie stosowania zewnętrznego.

Wkrótce po odkryciu, chlorheksydyna rozpoczęła karierę światową, stając się jednym z najpowszechniejszym preparatów o działaniu antyseptycznym. Udowodniono jej skuteczność w przedoperacyjnym przygotowaniu skóry i błon śluzowych i od 1954 zaczęła być powszechnie stosowana w Europie.

W roku 1970 włoski naukowiec Löe y Schiott opublikował badanie, które rozpowszechniło stosowanie chlorheksydyny w stomatologii i domowej higienie jamy ustnej. Wykazał on, że codzienne dwukrotne płukanie ust 0,2% roztworem glukonianu chlorheksydyny (nie stosując jednocześnie żadnych innych form dezynfekcji jamy ustnej) hamuje rozwój biofilmu bakteryjnego i zapobiega zapaleniu dziąseł. Nie jest to zachęta do porzucenia mycia zębów, ale metoda ta do dziś jest chętnie polecana przez stomatologów i chirurgów szczękowych. Jest bowiem rozwiązaniem dla pacjentów po inwazyjnych zabiegach w obrębie zębodołów, którym dolegliwości bólowe i obrzęk uniemożliwiają tradycyjne szczotkowanie.

Również w roku 1970 do rąk naukowców trafiło opracowanie, z którego wynikało, że dezynfekcja z użyciem chlorheksydyny redukuje ilość mikroorganizmów o 86-92%. Argument ten prawdopodobnie ostatecznie przekonał Amerykanów, bo właśnie wtedy substancja została wprowadzona na rynek Stanów Zjednoczonych.

[img]http://mgr.farm//sites/default/files/mgr_3.png[/img]W roku 1992 chlorheksydyna weszła do użycia w impregnacie cewnika wprowadzanego do układu naczyniowego. Miała ona (w połączeniu z sulfadiazyną) zmniejszać ryzyko kolonizacji cewnika oraz powiązanych z tym zakażeń ogólnoustrojowych. Wkrótce potem rozpoczęto produkcję opatrunków zawierających roztwory chlorheksydyny, polecanych w celu zmniejszenia ryzyka zakażenia w przypadku ran zagrożonych infekcją. W ten sposób chlorheksydyna stała się jedną z niezastąpionych substancji w chirurgii, urologii, transplantologii i otolaryngologii.

Obecnie wiemy, że chlorheksydyna ma właściwości antyseptyczne oraz posiada szerokie spektrum antybakteryjne, charakteryzując się przy tym niską toksycznością. Substancja wykazuje również dużą zdolność adhezyjną w stosunku do skóry i błon śluzowych, co przedłuża jej działanie w obrębie tych tkanek.

Chlorheksydyna w stosunkowo niskich stężeniach wykazuje aktywność bakteriostatyczną, natomiast w wyższych stężeniach, różnych w zależności od gatunku drobnoustroju, działa biobójczo, i to podczas krótkiego kontaktu. Mechanizm jej działania wynika ściśle z budowy cząsteczki. Jako silny kation chlorheksydyna przyciąga ujemnie naładowaną cząsteczkę bakterii, a następnie mocno ją adsorbuje wykorzystując do tego celu fosforany zlokalizowane na powierzchni komórki drobnoustroju. Dzieła zniszczenia dopełnia degradacja błony komórkowej i wypływ składników cytoplazmatycznych, co nieodwracalnie uszkadza komórkę bakterii. Chlorheksydyna działa w podobny sposób na komórki grzybów: drożdży i dermatofitów. Pod jej wpływem szybkiej inaktywacji ulegają wirusy lipofilne (np. wirus opryszczki, HIV, wirus grypy, wirus cytomegalii). Chlorheksydyna podobnie jak inne antyseptyki nie wykazuje znaczącej aktywności wirusobójczej w stosunku do małych wirusów bezosłonkowych (enterowirusy, wirusy polio, wirusy brodawczaków).

Co najciekawsze, mimo sześćdziesięcioletniego użycia chlorheksydyny w szpitalach, jak i w lecznictwie ambulatoryjnym oraz coraz częstszych przypadków występowania wielooporności, nie opisano dotąd drobnoustroju z grupy bakterii czy grzybów całkowicie opornego na działanie chlorheksydyny. Kluczem do sukcesu jest prawdopodobnie jej niespecyficzne działanie, które nie może zostać ominięte przez wyspecjalizowane mechanizmy oporności.

Zastosowanie chlorheksydyny to dziś szereg postaci farmaceutycznych i cały przekrój zastosowań. Począwszy od wodnych roztworów, poprzez żele i postacie półpłynne, chlorheksydyna awansowała również do postaci tabletek do ssania. Jej wielokierunkowe działanie zostało w ten sposób wykorzystane w leczeniu sezonowych infekcji, a także innych stanach zapalnych zlokalizowanych w obrębie jamy ustnej i gardła. Stosowanie chlorheksydyny w tej formie może okazać się przydatne również w leczeniu zapalenia dziąseł i chorób przyzębia, nawracających aftach i pleśniawkach, nadżerkach i odleżynach będących następstwem stosowania przez pacjentów źle dopasowanych uzupełnień protetycznych, a także w czasie odkażania jamy ustnej przed i po zabiegach chirurgicznych. Chlorheksydyna może również zapobiegać halitozie jamy ustnej, ponieważ zmniejsza stężenie lotnych związków siarki będących przyczyną nieprzyjemnego zapachu z ust.

Współczesna medycyna wiele zawdzięcza przypadkom i szczęśliwym zbiegom okoliczności. Również chlorheksydyna jest dowodem na to, że praktyczne wykorzystanie przewyższa niejednokrotnie zamysły odkrywcy.
[img]http://mgr.farm//sites/default/files/mgr_3.png[/img]

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

THC i CBD – czyli to co jest najcenniejsze w medycznej marihuanie. THC i CBD – czyli to co jest najcenniejsze w medycznej marihuanie.

Jak wytłumaczyć fakt, że pacjentom przepisuje się surowiec zawierający narkotyczną postać kannabinoi...

Dzień farmaceuty Dzień farmaceuty

14 maja każdego roku obchodzimy Dzień Farmaceuty. Taka okazja jest dobrym momentem na podsumowanie t...

Połowinki Naczelnej Rady Aptekarskiej – część 1 Połowinki Naczelnej Rady Aptekarskiej – część 1

Nie tak dawno minęła połowa kadencji obecnej Naczelnej Rady Aptekarskiej, której mam zaszczyt być cz...