Magazyn mgr.farm

Wytykać palcami

27 lutego 2017 09:58

Wybierając zawód farmaceuty miałem wrażenie, że to spokojna profesja. Nigdy nie słyszałem, żeby pracownicy aptek mieli jakieś burzliwe życie, co mi odpowiadało. Zdawało mi się także, że jest to sfera społecznego życia, która jakoś przeciwstawia się zmianom…

Przeraża mnie, że resztę życia mam spędzić w miejscu, które jest świadkiem ciągłego wytykania palcem

…Apteka była dla mnie ostoją normalności, w której nikt nie próbuje na siłę wprowadzić nowego porządku. Może trafiłem do niej w złym czasie, może tak było od zawsze a po prostu tego nie dostrzegałem, jednak przeraża mnie, że resztę życia mam spędzić w miejscu, które jest świadkiem ciągłego wytykania palcem.

Najpierw na studiach pamiętam gorący temat plakietkowania techników i farmaceutów. Słyszałem nawet o pomysłach noszenia innego koloru fartuchów. Ostatecznie skończyło się na kolorach przypinek. Sięgając wstecz pamięcią i wertując karty historii już raz próbowano kategoryzować ludzi kolorami i nikomu nie wyszło to na dobre. Dla kogo pomocne ma być oznakowywanie pracowników aptek? Dla pacjenta, który opierając się na stereotypie rozpowszechnianym wszędzie dokoła, że technik jest nieprzyuczony do zawodu tak jak farmaceuta, będzie stygmatyzował tych pierwszych unikając ich porady i kontaktu?

Los tak chciał, że moja zawodowa ścieżka już os samego początku połączyła się z aptekami sieciowymi. Nie mając wyrobionego zdania na ten temat, chłonąłem jak gąbka i zwyczajnie dałem się ponieść temu, co apteki sieciowe oferowały młodym, ciekawym rozwoju farmaceutom. Ale nagle okazało się, że nie jest w dobrym tonie obnosić się wśród farmaceutycznego towarzystwa, że zasila się szeregi tych nastawionych jedynie na zysk zdrajców. Jedyni prawdziwi farmaceuci to Ci, którzy pracują w wiekowych, rodzinnych, małych aptekach, które ponad wszelką wątpliwość za główne dobro mają zdrowie i życie pacjenta a ich wyłącznym celem jest realizowanie górnolotnej misji szerzenia opieki zdrowotnej.

Wreszcie siedzę sobie spokojnie po całym tygodniu pracy w świetnym mieszanym towarzystwie techników i farmaceutów, w jednej z bardziej znienawidzonych sieciówkach i czytam, że ktoś wpadł na genialny pomysł oflagowywania suplementów diety. I krew mnie zalewa. Nie ma to jak myśleć o krok przed pacjentem! Usuńmy z apteki wszystko, co nie jest lekiem ze stuletnią tradycją, bowiem ów delikwent może się zrazić do aptek gdy kupi coś, co lekiem nie jest. To właśnie my, farmaceuci, technicy, pracownicy sieciówek i rodzinnych punktów jesteśmy odpowiedzialni za informowanie pacjenta o tym, co ma plan zażywać. Nie pozwalajmy odbierać sobie kolejnego elementu naszego zawodu osobom, których jedynym celem jest zakazywanie, ograniczanie i usuwanie. Co z tego, że pacjent zobaczy niebieski pasek? Czy on ma obowiązek wiedzieć czym różni się suplement od leku? Czy w ten sposób chce się „wykończyć” suplementy, flagując je jako… inne? Gorsze?

Jestem zwyczajnie zmęczony dzieleniem wszystkiego. Włosa na czworo w przypadku zmian w prawie. Aptekarzy na farmaceutów i techników. Aptekarzy na sieciówkarzy i tych od małych aptek. Preparatów dostępnych w aptekach na te zwykłe i drugie… to znaczy suplementy. Ludzie mają własny rozum i wolną wolę. I nie uważam, że robienie sztucznych podziałów i podkreślanie ich ma jedynie na celu ułatwić osąd tym obiektywnym pacjentom. Przeciwnie – z góry pokazuje, że skoro są kategorie, to po to, by uwypuklić, że jedno jest lepsze a drugie gorsze. Za trochę pojawi się lista dobrych i złych leków. I pacjent przestanie mieć ochotę przychodzić w miejsce, gdzie wszystko jest takie albo takie. A ostatnią rzeczą, o jakiej powinniśmy marzyć i do jakiej powinniśmy dążyć jest farmaceutyczna apoptoza. Jak już zagryziemy się we własnym kociołku i znikniemy, to nawet nikt nie zauważy tej straty…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Kilka słów o aromaterapii Kilka słów o aromaterapii

Inhalacje z parą wodną to nadal jedna z najbardziej popularnych metod na katar i przeziębienie. Do m...

Wyprawa do „piekła” Wyprawa do „piekła”

Piekło a w zasadzie „Piekiełko” to niewielka formacja skalna pozostałość dawnego kamieniołomu w Góra...

Rewers Rewers

Akcja filmu Borysa Lankosza pt. „Rewers” toczy się w dwóch filmowych planach – w pierwszej połowie l...