REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 25 sierpnia 2016, 07:33

Z pacjentem za pan brat

Przed erą sieciowych aptek, kupowania leków w supermarketach i realizowania recept przelotem, będąc akurat na przypadkiem w danym miejscu, większość pacjentów miała „swoją aptekę” i „swojego farmaceutę” (czytaj: Swoją Panią Magister/Swojego Pana Magistra, co dalej będę oznaczać poprzez skrót SPM).

Teraz dużo trudniej o ten kontakt – i kolejki dłuższe, i aptekarze zmianowi, rzadko który przez całe zawodowe życie pracuje w tej samej placówce, do pracy jeździ się przez pół miasta, więc nieczęsto pacjenci są naszymi sąsiadami… Jednak jeśli faktycznie doczekamy Szczęśliwego Dnia Wdrożenia Opieki Farmaceutycznej w Polsce (dla przejrzystości tekstu będę używać akronimu SDWOFwP), niewykluczone, że wrócimy do nawyków, w których Pani Goździkowa miała SPM… 🙂

REKLAMA

Zastanawiam się, jak wygląda podział wśród farmaceutów z różnych grup wiekowych pod względem bycia za lub przeciw takim Prywatnym Farmaceutą. Czy w tej pracy nawiązywanie bliższych relacji międzyludzkich pomaga czy przeszkadza? Czy młodzi tuż po studiach będą tego pragnąć czy w dobie umierania realnych więzi na rzecz tych wirtualnych taka sytuacja napawałaby ich lękiem? Czy doświadczeni farmaceuci z westchnieniem i rozrzewnieniem powiedzieliby, że „za ich czasów było właśnie tak”, czy wolą pozostać bardziej anonimowi jak teraz? Co za, co przeciw? I czy pytanie jest w ogóle dobrze postawione?

Moim zdaniem dużo bardziej zasadne wydaje się, czy jesteśmy gotowi, by – gdy najdzie SDWOFwP -stać się SPM? W moim odczuciu SDWOFwP będzie nie tylko czymś wyczekanym, czymś wywalczonym, czymś nowym, ale także czymś wymagającym umiejętności, by mogło stać się czymś pozytywnym dla obu zainteresowanych stron. Jaki bowiem pożytek miałaby Pani Goździkowa ze SPM, jeśli Ten lub Ta nie byliby w stanie utrzymać prawidłowych więzi, niezbędnych jak mniemam do właściwego i owocnego kontaktu? Do jakiego poziomu winniśmy bratać się z pacjentem? Na ile powinniśmy mu pozwolić się bratać z nami? Jak wzbudzić zaufanie pacjenta? Jak sprawić, by nam wierzył i przestrzegał powierzonych zaleceń? Czy wystarczy w tym aspekcie zwykła ludzka życzliwość i empatia?

REKLAMA
REKLAMA

Gdybym to ja miał opisać SPM z perspektywy bycia potencjalnym pacjentem, chciałbym z pewnością szczerości – potwierdzenia czy SPM mógłby mi pomóc czy nie, zapewnienia iż jeśli coś będzie wynikiem mojego błędu powie mi o tym i vice versa oraz obietnicy, że dając dane słowo mogę liczyć na jego realizację. Równie ważne wydaje się zrozumienie – niekoniecznie mam tu na myśli problem terapeutyczny, bo zakładam, że farmaceuta fachową wiedzę z gruntu posiada, lecz szerszego spojrzenia na świat i sytuację pacjenta w kontekście oddziaływania niemedycznych aspektów codzienności na zdrowie i stan psychofizyczny. Jeśli SPM oceniałby mnie tylko w kontekście podręcznikowego przypadku, podziękowałbym mu za współpracę już na jej początku. Trzecim fundamentem konstruktywnej relacji powinno być natomiast zaufanie – gdy nadejdzie już SDWOFwP, nie wyobrażam sobie zdać się na łaskę i niełaskę SPM, jeśli nie wierzyłbym w Jego/Jej dobre intencje! Tak samo i owy SPM musi ufać, że to co mówi, staram się wcielać w życie każdego dnia.

Zastanawiam się jednak, jak stać się takim perfekcyjnym SPM? Absolutnie nie uważam, bym dowiedział się czegoś na ten temat na swojej Alma Mater. Doczekać się nie mogę SDWOFwP, jednak z drugiej strony chciałbym do tego czasu chcieć stać się SPM. Osobiście uważam, że prócz indywidualnego podejścia do pacjenta ma szansę zadziać się jeszcze jeden pozytywny efekt – farmaceuta stanie się znów człowiekiem. Nie maszyną do podawania leków, ale także nie instytucją do realizacji recept. Zaważać zacznie osobiste zaangażowanie, forma rozmowy, poświęcony czas, znalezienie motywacji, szukanie nieszablonowych rozwiązań. Jedyne, czego bym sobie życzył, to by z możliwości stania się SPM nie zrobił się znów wyścig szczurów – jeśli zaczniemy ze sobą konkurować na płaszczyźnie czysto ludzkiej, zacznę wątpić nie tylko w sam zawód farmaceuty, ale w całą ludzką rasę. Wystarczy miejsca dla każdego dobrego człowieka, nie trzeba próbować być lepszym od reszty 🙂

Cogaiseoir

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA