Sytuacja była następująca. W aptece otwarte dwa okienka. Do każdego niewielka kolejka z 2-3 osób. Przy jednym stoję ja, przy drugiej stoi moja pracownia. Widzę, że przy jej okienku stoi nasz stały pacjent – starszy mężczyzna, którego znamy z ciągłych problemów ze zdrowiem i trudnej sytuacji życiowej. Z zawodu szewc, mający zakład niedaleko naszej apteki. Nagle w aptece rozlega się krzyk kobiety, która stała w kolejce za wspomnianym mężczyzną: „Czy Ty człowieku możesz skończysz? Po co jej gadasz o tych swoich problemach z sikaniem? Do lekarza idź a nie w aptece się spowiadaj, jak ja się spieszę tu na pociąg”. W aptece zapadła cisza. Wszyscy obecnie wwiercili wzrok w kobietę. Starszy mężczyzna, na którego krzyczała zdębiał i zrobił się czerwony.
Chwilę zabrało mi otrzeźwienie. Podszedłem do okienka, przy którym miało miejsce całe zajście i twardym głosem powiedziałem do kobiety: „Proszę wyjść z mojej apteki”. Nastroszyła się, zaczerwieniła i zaczęła się jąkać: „Ale jak Pan może? Ja tu stoję tyle czasu w kolejce. Spieszę się na pociąg!”. Nie dałem się zbić z tropu: „Proszę wyjść z mojej apteki i iść obrażać ludzi gdzie indziej. Moich pacjentów nie pozwolę tak traktować!”. Ewidentnie wściekły babsztyl obrócił się na pięcie i wyszedł z apteki próbując trzasnąć drzwiami – ale przez sprężynę domykającą się nimi trzasnąć nie udało… Pacjenci w aptece zaczęli mi klaskać.
Potem jeszcze przez kilka godzin chodziłem nabuzowany. Nie mogłem pojąć, jak ta kobieta mogła w taki sposób odezwać się do naszego pacjenta? Nie znajduję wytłumaczenia. Z tego co mówiła, mogłoby wynikać, że apteka nie jest dla niej miejscem, w którym należałoby rozmawiać o swoich problemach zdrowotnych. O czym zatem? A może dla niej apteka, to po prostu sklep z lekami? A jak to w sklepie, liczy się szybkość obsługi i sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy?
Niestety coraz częściej spotykam się z brakiem szacunku wśród ludzi. I nie chodzi mi tutaj wyłącznie o brak szacunku niektórych pacjentów do zawodu farmaceuty. Mam na myśli szeroko pojęte relacje międzyludzkie. Egoizm i egocentryzm zyskują na sile w naszym społeczeństwie. Załatwianie własnych spraw, często kosztem innych ludzi. Co się stało z empatią i altruizmem? Gdzie się podziało nasze człowieczeństwo? Nie może być przyzwolenia na chamstwo i wandalizm. Trzeba bronić podstawowych zasad kultury i dobrego wychowania. Jeśli nie będziemy reagowali w takich sytuacjach, pospólstwo będzie się szerzyć. Będzie przekonane o swojej wyższości i słuszności.
Wspomniana kobieta dobrze się zastanowi następnym razem, zanim wydrze się na kogoś w aptece – gdziekolwiek. Do mnie prawdopodobnie już nigdy nie wróci. Trudno. Wcale nie jest mi szkoda. Może i straciłem pacjenta… albo i kilku, bo mogę się tylko domyślać, że plotki na temat tego incydentu szybko zaczną się rozprzestrzeniać. Mimo to mam jednak przekonanie o słuszności swojej reakcji. Oklaski pacjentów, którzy widzieli całe zajście, tylko nie w tym utwierdzają.










