Magazyn mgr.farm

Zgadzam się z Panem, Panie Ministrze!

26 lipca 2017 08:50

Ostatnio przeczytałem, że Minister Zdrowia poddaje w wątpliwość tezę, jakoby technik farmaceutyczny był zawodem zaufania publicznego. Nie mógłbym się z tym stwierdzeniem bardziej zgodzić. I wcale nie wynika to z jakiejś mojej awersji do tej grupy zawodowej. Wręcz przeciwnie. Uważam, że najlepszy technik, to taki, któremu farmaceuta może zaufać – szczególnie w kwestii znajomości własnych uprawnień i miejsca.

Technik farmaceutyczny z receptą w dłoni

Już widzę tę falę hejtu i nienawiści, która się wylewa z komentarzy po przeczytaniu takiego wstępu. „Gównoburza” gwarantowana – jak za każdym razem, gdy jakiś magister ośmiela się podważyć „autorytet” techników. Ileż to ja się takich dyskusji naczytałem: „Technik z 10-letnim stażem wie więcej niż farmaceuta zaraz po studiach”, „Znam magistrów, którzy nie dorastają technikom do pięt”, „Zazdrośni farmaceuci leczą swoje kompleksy i wyżywają się na technikach”, itp., itd… Ten temat się nigdy nie nudzi, a zapał trolli nie gaśnie.

Co innego jednak kiedy czci technikom ujmuje farmaceuta, a co innego kiedy robi to Ministerstwo Zdrowia (czytaj więcej: „Technik farmaceutyczny nie jest zawodem zaufania publicznego?”). Farmaceutę ogłaszającego takie rewelacje można oskarżyć o zawiść, zazdrość i małostkowość. Ale Ministerstwo Zdrowia? Trudna sprawa. I to w dodatku opinia ta jest poparta sensownymi argumentami, z którymi trudno dyskutować. Przypomnijmy je punkt po punkcie, tłumacząc na praktykę.

Technik farmaceutyczny nie jest zawodem zaufania publicznego, bo:

1) w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta nie posiada uprawnień ani kompetencji zawodowych, aby udzielić mu pomocy (technik nie wystawi np. recepty farmaceutycznej),

2) nie posiada odpowiedniego wykształcenia ani nie podlega obowiązkowi ciągłego szkolenia, które uzupełniałoby lub podnosiło jego kompetencje – teoretycznie technik nie musi nawet mieć zdanej matury,

3) nie istnieją przepisy, które zabezpieczałyby pacjenta przed ujawnieniem przez technika farmaceutycznego jego danych wrażliwych – brak pojęcia tajemnicy zawodowej technika, brak kodeksu etyki

4) nie jest w stanie samodzielnie pracować w aptece. Odpowiednie ustawy ograniczają jego kompetencje i kwalifikacje. Teoretycznie technikowi farmaceutycznemu nie wolno nawet udzielać pacjentowi informacji o leku,

5) nie ponosi odpowiedzialności zawodowej za swoje błędy – zgodnie z Prawem farmaceutycznym za błędy technika odpowiedzialność ponosi magister, będący jego zwierzchnikiem na zmianie. Technicy nie mają też Kodeksu Etyki, ani instytucji dyscyplinarnych.

Niestety w naszym kraju kompletnie zapomina się o tym, że kompetencje farmaceutów i techników farmaceutycznych pokrywają się tylko w niewielkim stopniu. Zapomina się, po co w ogóle zawód technika został powołany. A został on powołany po to, by służył pomocą farmaceucie, a nie go zastępował. Tymczasem coraz częściej dochodzi do sytuacji, gdy technik farmaceutyczny obsługuje pacjenta, udziela mu informacji o leku, wydaje narkotyki i sam zostaje na zmianie. A dlaczego? Ano dlatego, że techników jest więcej i można im mniej płacić. Brutalne, ale prawdziwe. W rezultacie na wszystkich frontach próbuje się zacierać różnice między technikami i farmaceutami: z jednej strony w aptekach unika się przypinania pracownikom etykiet z tytułem zawodowym, z drugiej strony walczy o samorząd zawodowy i uznanie techników za zawód zaufania publicznego.

Nie ma nic gorszego niż technik, który usilnie twierdzi, że posiada takie same uprawnienia i kompetencje jak farmaceuta. To tak jakby pielęgniarka chciała przyjmować i leczyć pacjentów w gabinecie lekarza. Taka postawa prowadzi jedynie do konfliktu, bo zawsze w takich sytuacjach pojawiają się roszczenia dotyczące szacunku i wynagrodzenia. Pojawia się też buta i pokusa do łamania prawa, objawiające się w przyzwoleniu np. na samodzielną pracę w aptece, dyżury czy wydawanie leków z wykazu A. Bo w końcu skoro można trochę więcej zarobić i przy okazji zapunktować u właściciela, to… wsadźcie sobie to całe prawo farmaceutyczne do du… W końcu w przypadku kontroli, odpowiedzialność poniesie kierownik apteki, a nie technik. U dlatego technik farmaceutyczny nie jest zawodem zaufania publicznego.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Wielkanocna babka Wielkanocna babka

Piątek po południu, Wielki Piątek, oddział internistyczny. Na korytarz wjeżdża dwóch sanitariuszy z ...

System ochrony zdrowia nie oczekuje profesjonalnego farmaceuty, tylko tanich leków System ochrony zdrowia nie oczekuje profesjonalnego farmaceuty, tylko tanich leków

Specjalistyczna, prawie tajemna wiedza, znajomość wszystkich leków, odczytywanie gryzmołów lekarskic...

Apteczno-dyżurowy paragraf 22 Apteczno-dyżurowy paragraf 22

MZ stwierdza, co mnie wcale nie zaskakuje, że ustalanie dni i godzin pracy aptek należy (co do zasad...