Zły kierownik

27 września 2016 08:40

Połowa wszystkich farmaceutów pracujących w aptekach to ich kierownicy – tak wynika z prostych wyliczeń. To dość spory odsetek naszej grupy zawodowej. Czy to oznacza, że wszyscy oni nadają się do pełnienia tej funkcji i potrafią udźwignąć związaną z tym odpowiedzialność?

fotolia_101527831_xs.jpg

50% przedstawicieli danej grupy zawodowej zdolnych do pełnienia funkcji kierowniczej? To iluzja. Niestety prawda jest taka, że większość obecnych kierowników aptek totalnie nie nadaje się do pełnienia tej funkcji. Mało tego – w całej Polsce nie ma tylu farmaceutów, którzy byliby zdolni w sposób odpowiedzialny pełnić funkcję kierowników wszystkich aptek w naszym kraju (ok. 14 000). Efektem tego jest kierownicza mizeria. Funkcję tę obejmują ludzie, którzy kompletnie się do tego nie nadają. Ludzie, którzy zostali wyuczeni do roli pracownika – pokornego realizatora rozkazów właściciela.

Powinniśmy uderzyć się w pierś. Za to co dzieje się w aptece odpowiada w 100% jej kierownik. Ergo = za wszystkie patologie w polskich aptekach odpowiadają ich kierownicy – farmaceuci. Nauczyliśmy się zwalać winę na właścicieli-niefarmaceutów, koordynatorów, zagraniczne fundusze kapitałowe, mafie lekowe… Jednak prawda jest bardziej niewygodna. Jeśli jakaś apteka sprzedaje leki za granicę, stosuje ceny dumpingowe, prowadzi program lojalnościowy, łamie zakaz reklamy czy wciska pacjentom przykasówkę to jest to wina i odpowiedzialność jej kierownika. I nie przekonają mnie żadne argumenty o tym, że farmaceuci pełniący tę funkcję nie mają wpływu na takie rzeczy lub nie mają o nich pojęcia. Co to za kierownik, który nie wie co dzieje się w jego aptece i nie ma na to wpływu? Bo straci pracę, jeśli nie podporządkuje się woli właściciela? Proszę bardzo – wtedy apteka przestanie działać i właściciel będzie miał problem.

Bardzo przykro mi to pisać, ale kierownik, który nie ma kontroli nad funkcjonowaniem apteki po prostu się do tego nie nadaje. A takich kierowników nie brakuje. I żeby było jasne – nie podejrzewam ich o złe intencje. Zapewne większość z nich po prostu jest zbyt słaba, uległa i zastraszona by wypełniać swoje ustawowe zadania. I w tym problem. Nie mają charakteru. Nie zdają sobie sprawy z tego, że to właśnie oni stanowią klucz do uleczenia polskiej farmacji. Narzekają, marudzą, utyskują na polityków, hurtownie i samorząd aptekarski. Sami jednak nie mają odwagi by postawić się swojemu pracodawcy. Nie umieją wyegzekwować przestrzegania przepisów i zasad uczciwej konkurencji.

Czy wszystkie patologie na rynku aptecznym można tak wytłumaczyć? No cóż. Farmaceuci są kierownikami nie tylko aptek, ale i hurtowni. Czy mamy wierzyć, że nie wiedzą o wywozie leków odbywającym się pod ich nosem?

Zajmowanie stanowiska kierowniczego o takim poziomie odpowiedzialności wymaga odpowiednich kwalifikacji. I tu nie chodzi wyłącznie o staż pracy i umiejętności. Do tego potrzeba być właściwie przygotowanym. Trzeba czuć odpowiedzialność funkcji i jej konsekwencji. Trzeba umieć bronić swoich racji, przeciwstawiać się naciskom i znać swoją wartość. Trzeba mieć charakter, żeby postawić swojego pracodawcę pod ścianą, jeśli będzie on działał niezgodnie z prawem i etyką.

Oczywiście nie bez winy są samorządy i rzecznicy odpowiedzialności zawodowej. Ich zadanie jest proste – egzekwowanie od swoich członków przestrzegania prawa i kodeksu etyki zawodowej. Tymczasem powszechnie wiadomo, że postępowania dyscyplinarne ciągną się miesiącami, a ich efektem są co najwyżej nagany – nie skutkujące żadnymi poważniejszymi konsekwencjami zawodowymi. Zresztą niewiele skuteczniejsza jest Inspekcja Farmaceutyczna, która działając zgodnie z przepisami staje się ich więźniem. Postępowania administracyjne ciągną się w nieskończoność a kary dotykają przedsiębiorców, a nie nieudolnych kierowników. I tak się koło zamyka.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Męczennica cielista, czyli passiflora incarnata Męczennica cielista, czyli passiflora incarnata

Jej owoce znane były już ludom pierwotnym Ameryki, o czym świadczą znalezione wśród wykopalisk pestk...

Matka farmaceutka i rycerz na białym koniu Matka farmaceutka i rycerz na białym koniu

Tyle zawsze słyszałam o tym jak kobiety powinny pomagać sobie nawzajem, bo jako rzekomo słabsza płeć...

Homeopatia – placebo czy magia? Tabu w UK? Homeopatia – placebo czy magia? Tabu w UK?

Temat homeopatii dzieli nas farmaceutów na całym świecie. Nie ma od niego ucieczki. Jedni twierdzą, ...