Prawie 70 lat temu Gremel kupił akcje apteki, bo uznał, że „ludzie zawsze będą kupowali leki – tak jak kobiety kosmetyki do makijażu”. Ta inwestycja zwróciła się z nawiązką przynosząc bliski 200 000% zysku. Właściciel akcji ma dzisiaj 98 lat i postanowił obdarować tymi papierami wartościowymi fundację, która chce zbudować rezerwat dzikiej przyrody w jego sąsiedztwie.
Powierzchnia rezerwatu sięga 400 akrów, czyli ok. 160 hektarów. W niedzielę otrzymał imię swojego największego darczyńcy. Gremel stwierdził, że zawsze marzył o miejscu, gdzie ludzie mogliby spędzać czas z rodziną, a jednocześnie być blisko natury. Rezerwat ma być spełnieniem jego marzeń.
Staruszek od 95 lat mieszka w tym samym domu, do którego przeprowadził się w latach 20. ubiegłego wieku z rodzicami i rodzeństwem. Miał wtedy 4 lata. Ponieważ nie potrzebował innego dachu nad głową, przez całe życie przeszedł bez pożyczki. Gardzi „przekombinowanym jedzeniem” – woli owsiankę i tradycyjny gulasz. Jego ostatnim samochodem był natomiast ponad 25-letni Dodge. Gremel nie miał też rodziny, której mógłby przekazać akcje – ani żony, ani dzieci.
Historię właściciela akcji sieci aptek opisuje gazeta [b][url=http://www.chicagotribune.com/business/ct-walgreens-2-million-stock-donation-0604-biz-20170602-story.html]Chicago Tribune[/url][/b].
Źródło: chicagotribune.com










