Jarosław Pinkas wracał z Nowego Jorku w nocy z piątku na sobotę samolotem PLL LOT. W trakcie lotu jeden z pasażerów – 50-letni mężczyzna źle się poczuł i potrzebował interwencji lekarskiej.
Na zły stan pasażera zwróciły uwagę stewardessy.
– Załoga super się zachowała, a stewardesy były niczym zawodowe pielęgniarki – mówił Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia o akcji ratowniczej na pokładzie dreamlinera z Nowego Jorku do Warszawy. – Sytuacja była dramatyczna. Pasażer miał udar niedokrwienny, był skrajnie odwodniony – dodał.
Do końca lotu, pasażer był pod stałą kontrolą wiceministra oraz załogi samolotu.
– Samolot był dobrze wyposażony, a stewardesy dobrze przeszkolone. Podaliśmy pacjentowi płyny infuzyjne – opowiadał minister.
Po przybyciu na lotnisko 50-latek został zabrany karetką do szpitala.
Źródło: esculap.com










