REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 21 kwietnia 2021, 10:40

Alergie u dzieci – skąd się biorą i jak sobie z nimi radzić. Relacja z wiosennej konferencji Alergologii i Pneumonologii Dziecięcej

W dniach 18-20 marca 2021 r. odbyła się VI edycja Wiosennej Konferencji Alergologii i Pneumonologii Dziecięcej. W jej trakcie, najważniejsi krajowi eksperci mieli podzielić się swoją wiedzą, a także przedstawić interesujące przypadki i, co najistotniejsze, praktyczne porady przydatne podczas leczenia młodego pacjenta.

Osoby uczulone na trawy oraz pyłki kwitnących drzew często doświadczają objawów takich, jak zapalenie spojówek oraz katar alergiczny (fot. Shutterstock)
Następnie, zaprezentował strategie walki z alergią, a więc: unikanie alergenu i jego eliminację ze środowiska, leczenie symptomatyczne i immunoterapię alergenową (odczulanie)(fot. Shutterstock).

Tegoroczna, szósta edycja wiosennej konferencji Alergologii i Pneumonologii Dziecięcej, ze względu na sytuację pandemiczną, odbyła się online. Jej celem, jak podkreślał prof. dr. hab. n. med. Marek Kulus, było „przybliżenie tematów związanych z profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób układu oddechowego u dzieci, szczególnie o podłożu alergicznym, jak na przykład astmy wczesnodziecięcej, a także innych schorzeń jak alergia pokarmowa czy atopowe zapalenie skóry”.  W trwającym 3 dni wydarzeniu, udział wzięli wybitni krajowi eksperci. Wśród wystąpień, które zasługują na szczególną uwagę, znalazły się w pierwszej kolejności następujące trzy prelekcje.

REKLAMA

O odczulaniu u dzieci 

Pierwszy z wykładów zatytułowany został „Immunoterapia u dzieci – moda czy warunek skutecznego leczenia alergii”, a poprowadził go dr n. med. Witold Bartosiewicz.

Swój referat, rozpoczął od przedstawienia czynników wpływających na rozwój chorób alergicznych. Podkreślił więc znaczenie genetyki, warunków domowych, stylu życia, a także środowiska. Jednocześnie zaznaczył, że spodziewane jest, że choroby alergiczne, w ciągu  najbliższych lat, będą się dynamicznie rozprzestrzeniać.

Następnie, zaprezentował  strategie walki z alergią, a więc: unikanie alergenu i jego eliminację ze środowiska, leczenie symptomatyczne i immunoterapię alergenową (odczulanie).Wskazał przy tym na słabości pierwszych dwóch metod – pierwsza z nich ma być w praktyce, w przypadku alergenów wziewnych, bardzo trudna, a często wręcz niemożliwa. Co więcej, jak twierdzi dr Bartosiewicz, unikanie alergenu ma nie być wystarczające dla kontroli choroby alergicznej. Z kolei druga z metod, a więc leczenie objawowe, to działanie doraźne – nie usuwa więc przyczyny, objawy wracają, a leczenie musi trwać do końca życia.

Coraz więcej entuzjastów ma natomiast leczenie przyczynowe, czyli immunoterapia alergenowa (AIT). Jest to jedyna metoda, która może modyfikować naturalny przebieg choroby i zahamować jej rozwój – odczulanie pozwala na osiągnięcie trwałego efektu. Co ważne, jest ono tym skuteczniejsze, im wcześniej zostanie rozpoczęte. Dlatego, bardzo ważna staje się tu, co podkreśla dr Bartosiewicz, rola lekarza pediatry, który może, a nawet ma obowiązek, uczestniczyć aktywnie na rzecz wczesnej diagnostyki pacjentów z astmą czy alergicznym nieżytem nosa. Jego zadanie polega więc na edukacji – uświadamianiu pacjentom potrzeby i celu immunoterapii oraz odpowiednio wczesne kierowanie takiego pacjenta do specjalisty – alergologa bądź pulmonologa.

Następnie, dr Bartosiewicz przedstawił immunoterapię alergenową metodą podjęzykową (SLIT), zaznaczając wysoki profil bezpieczeństwa, jaki ją charakteryzuje, a także dużą skuteczność, udowodnioną licznymi badaniami RCT. Akcentował on także wygodę i komfort jej stosowania – odbywa się ona w domu, co sprawia, że staje się szczególnie rekomendowana w czasie pandemii COVID-19. Metoda SLIT jest także najbardziej zalecana u dzieci – a to dlatego, że stanowi swoistego rodzaju rewolucję, dającą podmiotowość pacjentowi, który staje się partnerem w procesie leczenia. Kluczem powodzenia metody SLIT u dzieci ma być swoisty triumwirat, na który składa się pediatra, alergolog/pulmonolog oraz świadomy pacjent/rodzic.

Gdy nasz maluch świszczy

Kolejny z wykładów, zatytułowany „Świszczące dziecko w wieku przedszkolnym. Praktyczny algorytm postępowania” poprowadził dr hab. n. med. Wojciech Feleszko. Zaznaczał on, że pierwszy epizod obturacji, nazywamy zapaleniem oskrzelików – na temat tej choroby miało już postać bardzo dużo rekomendacji. Wspólne rekomendacje dla zapalenia oskrzelików mają natomiast wynikać z faktu, że przed kilkoma laty, w przeglądach systematycznych i metaanalizach dokonano zszycia „pomarańczy z jabłkami” – oznacza to, że pacjentów z różnych obszarów, zakażonych różnymi wirusami, „wrzucono” do jednego worka i na tej podstawie wyprodukowano rekomendacje. Jednak z biegiem czasu miało wyjść na jaw, że pacjenci cierpiący na zapalenia oskrzelików wcale nie są tak homogenną grupą – okazało się, że dwie duże grupy pacjentów dominują nad pozostałymi etiologiami: to pacjenci zakażeni RV i RSV. 

Dr Feleszko zaznaczał więc, że chodzi o dwa zupełnie inne stany zapalne, mimo że klinicznie nazywamy obydwa zapaleniem oskrzelików. Co więcej, na cechy morfologiczne nakładać się mają cechy sezonowe. W konsekwencji, Europejska Akademia Alergologii sformułowała stanowisko, zgodnie z którym obserwować mamy „co najmniej 2 typy zapalenia oskrzelików. I to nie wiek, lecz etiologia robi różnicę”. W dalszej części wykładu, przedstawiał dr Feleszko mechanizmy postępowania w czasie leczenia. Podkreślił również kolejną fazę – nawracających świstów, za którą ma stać niepokój rodziców, którzy obawiają się, czy to już astma.

Kończąc swój wykład, dr Feleszko podkreślał, co koniecznie należy zapamiętać – a więc to, że pierwszy epizod obturacji jest istotny, a także, by w swojej praktyce, nie bać się odstawić SABA, jeśli nie pomagają. Istnieje alternatywa, a co więcej nie należy niepotrzebnie leczyć montelukastem ani sterydem dłużej niż 3 miesiące. Ważne jest także to, by pamiętać, że czasem najtrudniejszym rozpoznaniem jest rozpoznanie dziecka zdrowego.

Jakie leki antyhistaminowe przepisać?

Trzecim, wartym uwagi wykładem, z którym koniecznie warto się zapoznać, jest przeprowadzony przez dr n. med. Joannę Lange, o tytule „Miejsce leków antyhistaminowych w leczeniu alergicznego nieżytu nosa”.  

REKLAMA
REKLAMA

Dr Lange zaczyna więc od podstawowych zagadnień, a więc od stworzenia leków przeciwhistaminowych i zwrócenia uwagi na rolę histaminy. W swoim wykładzie, skupia się ona na receptorze H1 – przedstawia reprezentantów, leki przeciwhistaminowe I generacji i zwłaszcza leki przeciwhistaminowe II generacji, a także zastosowania kliniczne w alergicznym nieżycie nosa, alergicznym zapaleniu spojówek i pokrzywce.

Dr Lange prezentuje więc podział leków przeciwhistaminowych na leki klasyczne, I generacji, a także leki II generacji. Argumentuje też, dlaczego tych pierwszych nie powinniśmy stosować: nie mają one selektywności receptorowej, działają na metabolizm wątrobowy oraz na serce, a także na centralny układ nerwowy, posiadając działanie sedujące. Z tego też powodu, leki przeciwhistaminowe I generacji nie powinny być dostępne jako leki OTC – powinny być zastąpione przez leki najnowszej generacji.

Dr Lange podkreśla też w wykładzie, że szczególną uwagę poświęci nowościom, a więc początkom XXI wieku i pojawieniem się desloratadyny (2001) i bilastyny (2010).

I tak, bilastyna w dawce 20 mg ma powodować występowanie senności na poziomie placebo. Co więcej, bilastyna w dawce 20 mg nie nasila depresyjnego wpływu alkoholu, w przeciwieństwie do cetyryzyny i hydroksyzyny. Również desloratadyna nie wykazuje interakcji z alkoholem Jeżeli chodzi zaś o działania niepożądane, to desloratadyna jest tak samo dobrze tolerowana, jak bilastyna. 

Następnie, dr Lange przeszła do przedstawienia zagadnienia alergicznego nieżytu nosa, pokazując, że jest to problem coraz bardziej powszechny wśród dzieci i nastolatków. Omówiła ona też leki rekomendowane i sugerowane do stosowania u dzieci i dorosłych w przypadku tego schorzenia.

Przedstawiła też dr Lange zagadnienie Vienna Challenge Chamber, a więc pomieszczenia, które ma umożliwiać powtarzalne narażenie pacjentów na kontrolowane poziomy wybranych alergenów wziewnych w czasie. Tu okazało się, że podawanie 3 preparatów, w tym bilastyny, już po godzinie miało łagodzić objawy nosowe – co więcej, działanie to utrzymywało się do 26 godzin. Bilastyna, tak samo skutecznie jak i desloratadyna, redukuje objawy okresowego ANN w 7 i 14. dniu leczenia.

Podsumowując, dr Lange podkreśliła, że bilastyna i desloratadyna są to preparaty niesedujące i nie trzeba ich modyfikować u pacjentów z niewydolnością wątroby (zwracać należy za to uwagę na pacjentów z niewydolnością nerek).

Oprac. AM

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA