REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 4 maja 2026, 13:33

Analogi GLP-1 a niedobory żywieniowe. Polskie badanie wskazuje na ukryte efekty uboczne leczenia

Producenci leków z grupy agonistów receptora GLP-1 i GIP/GLP-1 co chwilę przedrukowują nowe dane na temat skuteczności ich preparatów. Ich działanie, jak wskazują nowe dane, wiąże się jednak z efektem ubocznym, który do tej pory bywał marginalizowany. Nowe badanie przeprowadzone przez zespół polskich naukowców wskazuje, że pacjenci leczeni semaglutydem lub tirzepatydem spożywają zaledwie ułamek potrzebnych kalorii i makroskładników. Jak stosowane masowo leki z grupy analogów GLP-1 wpływają na codzienne odżywienie pacjenta?

CZY WIESZ, JAK DIETA MOŻE WPŁYWAĆ NA STRES I SEN? (fot. shutterstock.com)
Zaledwie 753 kcal dziennie. Tak może wyglądać odżywianie pacjenta leczonych analogami GLP-1 (fot. Shutterstock)

Opublikowane niedawno na łamach czasopisma „Journal of Translational Medicine” polskie badanie rzuca nowe światło na nawyki żywieniowe osób wspomagających odchudzanie farmakoterapią. Zespół z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie (mgr Sebastian Korus, dr Danuta Cembrowska-Lech, dr Karolina Kłoda oraz prof. dr hab. Ewa Stachowska) przeanalizował jadłospisy 387 dorosłych osób. Uczestnicy przyjmowali raz w tygodniu leki z grupy agonistów receptora GLP-1 lub podwójnych agonistów GIP/GLP-1 (takich jak semaglutyd czy tirzepatyd).

REKLAMA

Skuteczność okupiona radykalnym spadkiem podaży kalorii

Mechanizm działania tych substancji opiera się m.in. na opóźnianiu opróżniania żołądka oraz silnym oddziaływaniu na ośrodki głodu i sytości w mózgu. Choć redukcja wagi jest zjawiskiem pożądanym, apetyt pacjentów bywa hamowany tak silnie, że dzienna podaż energii spada do wartości wręcz głodowych. Zgodnie z wynikami badania, opartymi na 48-godzinnych wywiadach żywieniowych i przeanalizowanymi przy pomocy specjalistycznego oprogramowania, średnie spożycie w badanej grupie wynosiło ledwie 753 kcal na dobę.

Niedostateczna podaż białka i krytycznie niski poziom błonnika

Bardzo niska podaż kalorii u osób z otyłością w pierwszej chwili może wydawać się terapeutycznym sukcesem. Jednak szczegółowa jakość diety pacjentów na lekach inkretynowych budzi ogromny niepokój. Badacze z PUM jednoznacznie wskazują na duże braki w odżywieniu. Średnie spożycie makroskładników w badanej grupie prezentowało się następująco:

  • Białko: 33,4 g dziennie
  • Tłuszcze: 26,5 g dziennie
  • Węglowodany: 96,4 g dziennie
  • Błonnik pokarmowy: zaledwie 7,2 g dziennie.

Najbardziej alarmującym wnioskiem jest fakt, że ponad 90% pacjentów nie spełniało minimalnych norm spożycia białka.  Mniej niż 10% pacjentów osiągało wartości zalecane. Świadczy to o tym, że stosując leki z grupy GLP-1, chorzy chudną w dużej mierze kosztem własnej tkanki mięśniowej, a nie tylko zbędnej tkanki tłuszczowej.

Ciekawych obserwacji dostarcza również analiza różnic między dniami tygodnia. W dni powszednie uczestnicy spożywali o ok. 170 kcal więcej niż w weekendy. Nadwyżka ta pochodziła jednak głównie z tłuszczów (więcej o 8–9 g) i sodu (więcej o ok. 370 mg), co może sugerować sięganie w zabiegane dni robocze po szybkie, przetworzone przekąski. Badanie wykazało też, że wyższe całkowite spożycie białka wiązało się z większą utratą wagi, podczas gdy wyższy udział białka zwierzęcego i wyższe spożycie sodu korelowały z gorszymi efektami leczenia.

Okazuje się, że o polski lek pyta już wiele innych krajów (fot. Shutterstock)
CZYTAJ WIĘCEJ

Orforglipron – pierwszy doustny analog GLP-1 bez restrykcji podawania

Ciche zagrożenie: sarkopenia i zubożony mikrobiom

Kierownik Katedry i Zakładu Żywienia Człowieka i Metabolomiki PUM, prof. Ewa Stachowska, w komunikacie prasowym uczelni podsumowała wyniki badania.

REKLAMA
REKLAMA

 – Leki z grupy GLP-1 i GIP/GLP-1 są skuteczne w redukcji masy ciała, ale działają poprzez silne hamowanie apetytu, pacjenci po prostu jedzą znacznie mniej. – tłumaczy prof. Stachowska. – Problemem jest to, że wraz z ograniczeniem ilości jedzenia drastycznie spada podaż kluczowych składników odżywczych: białka, witamin i minerałów – dodaje.

Bezpośrednią konsekwencją u pacjentów stosujących semaglutyd, tirzeptayd lub inny lek o podobnym działaniu, jest drastycznie zwiększone ryzyko sarkopenii, czyli postępującej utraty masy mięśniowej i siły fizycznej. Prowadzi to do obniżenia podstawowej przemiany materii i sprzyja efektowi jo-jo po ewentualnym zakończeniu leczenia. Co więcej, tak niski poziom spożytego błonnika upośledza funkcjonowanie mikrobiomu jelitowego i nasila uciążliwe zaparcia, które są jednym z najczęstszych działań niepożądanych tej grupy leków, regularnie zgłaszanych w aptekach.

Analogi GLP-1 i flozyny zapobiegają nawrotom udaru mózgu i zawału serca (fot. shutterstock.com)
CZYTAJ WIĘCEJ

Koniec leczenia – powrót kilogramów. Nowe dane na temat analogów GLP-1

Nie wystarczy wydać lek – kluczowa jest edukacja żywieniowa

Przeprowadzone badanie ma charakter wstępny, retrospektywny i obserwacyjny. Opiera się na samoopisowych 48-godzinnych wywiadach żywieniowych zebranych online wśród uczestników grup wsparcia. Autorzy sami wyraźnie podkreślają te ograniczenia, wskazując m.in. na możliwy błąd doboru grupy badanej oraz ryzyko błędu pamięci w deklarowanym spożyciu. Mimo tych ograniczeń, wyniki wyraźnie wskazują na niepokojące tendencje dotyczące bardzo niskiej jakości diety pacjentów leczonych analogami GLP-1.

Publikacja szczecińskich badaczy to jasny i oparty na dowodach naukowych sygnał, że wydanie preparatu z grupy analogów powinno wiązać się z krótką, ale treściwą interwencją edukacyjną.

Na co warto zwrócić uwagę podczas rozmowy z pacjentem?

  • Świadomość jakości diety. Należy uświadomić pacjentowi, że brak apetytu zmusza do wybierania posiłków o wyjątkowo wysokiej gęstości odżywczej. Skoro pacjent je tak niewiele, każdy kęs powinien dostarczać organizmowi cennych wartości.
  • Wsparcie podaży białka. W przypadku nasilonych nudności lub wstrętu do jedzenia, farmaceuta może zaproponować żywność specjalnego przeznaczenia medycznego lub apteczne preparaty białkowe w proszku, które bardzo łatwo przemycić w codziennym posiłku lub koktajlu.
  • Przeciwdziałanie zaparciom. Mając świadomość skrajnie niskiego spożycia błonnika (średnio nieco ponad 7 g), farmaceuta może zarekomendować łagodne suplementy wspierające pasaż jelitowy oraz przypominać o wypijaniu co najmniej 2 litrów wody dziennie.
  • Profilaktyka niedoborów mikroskładników.Terapia inkretynowa powinna być połączona z ostrożną, racjonalną suplementacją wyrównawczą, celowaną w uzupełnienie witamin (np. D3, z grupy B) i minerałów (żelazo, magnez), których fizycznie nie da się dostarczyć przy restrykcyjnej diecie rzędu 750 kcal. Zawsze warto również doradzić konsultację z doświadczonym dietetykiem klinicznym.

©MGR.FARM

Źródła

  1. Korus, S., Cembrowska-Lech, D., Kłoda, K. et al. Dietary intake patterns and nutritional adequacy among adults with overweight or obesity treated with GLP-1 or dual GIP/GLP-1 receptor agonists- preliminary study. J Transl Med 24, 532 (2026).
  2. PUM w Szczecinie: Leki na odchudzanie mogą prowadzić do poważnych niedoborów żywieniowych — dostęp: 28.04.2026
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

REKLAMA