6 lutego pojawiło się stanowisko Komitetu Bioetyki PAN nr 1/2024. Dotyczy ono konieczności usunięcia barier prawnych i faktycznych w dostępie do metod i środków antykoncepcji. Na wstępie Komitet apeluje do władz polskich o bezzwłoczne wprowadzenie nowych rozwiązań. Powinny one zapewnić każdej osobie realny i swobodny dostęp do różnorodnych metod antykoncepcji. Chodzi tu również właśnie o metodę, jaką jest antykoncepcja awaryjna.
– Komitet jest głęboko zaniepokojony faktem, że Polska po raz kolejny znalazła się na ostatnim miejscu „Europejskiego Atlasu Polityki Antykoncepcyjnej – podkreślają eksperci w swoim stanowisku.
W dalszej części dokumentu czytamy, że w związku z przynależnością Polski do wielu organizacji światowych powinna ona wypełniać zobowiązania, jakie z tych przynależności wynikają. Przykładem jest chociażby obecność Polski w ONZ. Jak informują autorzy pisma, Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ jednoznacznie obliguje państwa-strony do zagwarantowania wszystkim osobom, w tym nastolatkom dostępu do bezpiecznych i skutecznych środków antykoncepcyjnych. W Polsce antykoncepcja awaryjna zdaniem Komitetu nie spełnia tych wymogów.
Antykoncepcja awaryjna w Polsce daleko za innymi krajami Europy…
Komitet Bioetyki w swoim stanowisku wyraźnie zaznacza, że Polska (obok Węgier) to jedyne państwa w Europie, w których dostęp do antykoncepcji awaryjnej możliwy jest tylko poprzez receptę lekarską. Jak uważają eksperci z PAN prowadzi to do nieuzasadnionego ograniczenia dostępności tej formy antykoncepcji. Co więcej – znacząco obniża skuteczność tej metody. Dlaczego?
– Warunkiem skuteczności tej metody jest bowiem zażycie tabletki antykoncepcyjnej w możliwie najkrótszym czasie po odbyciu niezabezpieczonego stosunku płciowego – zauważają autorzy dokumentu.
⇒ Czytaj również: Aptekarze zmieniają stanowisko w sprawie pigułki „dzień po”
W zależności od preparatu jest to albo 120 godzin albo 72 godziny po stosunku. Problemem jest niestety często trudność ze zdobyciem recepty w tak krótkim czasie. Ograniczeniem są zarówno koszty wizyty ginekologicznej, jak i ceny tego typu preparatów. Co gorsza, zdaniem Komitetu nierzadko trudno znaleźć wolny termin u lekarza w przeciągu 3 kolejnych dni. W piśmie sugeruje się także, że w niektórych przypadkach problem stanowi także tzw. klauzula sumienia. Lekarze czasami powołują się na nią. Wówczas, nawet po skutecznym umówieniu wizyty kobieta wychodzi z niej bez niezbędnej recepty. Taka antykoncepcja awaryjna nie ma niestety prawa być skuteczną…
Nie tylko antykoncepcja awaryjna…
W swoim piśmie Komitet Bioetyki porusza także kwestię innych metod antykoncepcji. Zauważa przy tym, że dostęp do nich zapewniają chociażby postanowienia tzw. ustawy o planowaniu rodziny. Według zawartych w niej wytycznych państwo jest zobowiązane zapewnić obywatelom swobodny dostęp do metod i środków służących dla świadomej prokreacji. Zdaniem autorów dokumentu oznacza to obowiązek zapewnienia dostępu do wszystkich znanych metod i środków. Obejmują one zarówno antykoncepcję awaryjną, jak i tradycyjne tabletki antykoncepcyjne oraz metody sterylizacji.
– Komitet Bioetyki jest zdania, że obecny niski poziom dostępności metod i środków antykoncepcyjnych w Polsce narusza minimalny standard ochrony należny prawu każdej osoby do odpowiedzialnego decydowania o posiadaniu potomstwa – podkreślają eksperci z PAN.
Wśród barier w tym zakresie Komitet wymienia zarówno bariery prawne, jak i ekonomiczne. W jego opinii antykoncepcja w Polsce refundowana jest w bardzo wąskim zakresie. Całkowicie odpłatna jest większość zarejestrowanych środków antykoncepcji doustnej. Zwłaszcza wszystkie tabletki jednoskładnikowe. To właśnie one, z racji niskiej zawartości hormonów są szczególnie rekomendowane kobietom młodym. Dodatkowo całkowicie odpłatne są wszystkie nowoczesne metody antykoncepcji. Chodzi tu o wkładki, implanty, plastry i zastrzyki antykoncepcyjne.
Jakie są rekomendacje Komitetu Bioetyki PAN?
Na zakończenie swojego stanowiska Komitet wymienia swoje rekomendacje. Zgodnie z nimi należy pilnie zrewidować zasady refundacji doustnych środków antykoncepcyjnych. Zdaniem autorów należy objąć choćby częściową refundacją koszt wkładki wewnątrzmacicznej. W celu zapobiegania niepożądanym ciążom powinno się także rozważyć wprowadzenie nieodpłatnego dostępu do wybranych środków antykoncepcyjnych dla populacji osób w wieku 15-25 lat. Chodzi tu także o tzw. tabletkę „dzień po”.
– Należy pilnie zmienić kwalifikację dostępnych w kraju środków antykoncepcji awaryjnej na „wydawane bez recepty” – sugerują autorzy stanowiska.
Za przyjęciem stanowiska głosowało 29 członkiń i członków Komitetu Bioetyki PAN spośród 29 członkiń i członków, którzy wzięli udział w głosowaniu.
©MGR.FARM










