REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 16 czerwca 2016, 07:20

Apel Stowarzyszenia Aptekarzy Tradycyjnych do Beaty Szydło

Stowarzyszenie Aptekarzy Tradycyjnych zaapelowało do premier Beaty Szydło o – jak piszą w swoim liście – „ratowanie aptekarstwa polskiego, ratowanie resztek naszej godności, której pozbawiły nas ostatnio rządzące ekipy, popierające koncerny farmaceutyczne i duże sieci apteczne, które podatki płacą za granicą.”

Stowarzyszenie podkreśla, że aptekarze powinni być traktowani przez Polskie Prawo analogicznie jak ich koledzy w innych krajach europejskich, gdzie ustawodawca gwarantuje im stabilność prowadzenia własnych podmiotów gospodarczych, prowadząc stałe konsultacje wszystkich ważnych dla obywateli decyzji zdrowotnych.

REKLAMA

– Hasło „apteki dla aptekarza” jest w krajach Unii standardem podnoszonym przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, który w swoim orzeczeniu podkreśla, iż leki odróżniają się od innych towarów a aptekarz niezależny zawodowo jest jedynym gwarantem odpowiedniej jakości leków. – piszą aptekarze.

Po raz pierwszy „Aptekę dla aptekarza” wprowadził w 2011 roku Premier Węgier Viktor Orban, zapobiegając w ten sposób koncentracji aptek węgierskich w rękach kilku koncernów zagranicznych, nie płacących podatków w jego kraju. Skutecznie przeszkodził ujemnym zjawiskom ochrony zdrowia pacjentów. Premier Orban zrozumiał, że dzięki m.in. takiej decyzji zachowa już i tak bardzo ograniczone zasoby finansowe Państwa i skieruje na właściwe cele, przez wykorzystanie fachowców – rzeczywiście niezależnych zawodowo farmaceutów, którzy prowadzą swoje apteki nie tylko w celu osiągnięcia zysków ale także by realizować swe obowiązki zawodowe.

Stowarzyszenie Aptekarzy Tradycyjnych zaznacza – U farmaceutów prywatny interes związany z osiąganiem zysków jest ograniczony przez ich wykształcenie, doświadczenie zawodowe i odpowiedzialność jaka na nich ciąży zważywszy, że ewentualne naruszenie przepisów prawa lub zasad etyki zawodowej nie tylko obniży wartość ich inwestycji ale także podważy ich byt zawodowy. Apteki magistrów farmacji, to placówki będące transmisją dalszego leczenia pacjenta, które za cel mają dobro pacjenta w całej rozciągłości tego słowa i pracują na to przez lata.

Aptekarze podkreślają, że z uwagi na to, że w Polsce właścicielem apteki może być każdy, stały się narzędziami do stworzenia znacznych fortun, do powstawania grup lobbystycznego nacisku, które niszczą farmaceutyczny wieloletni dorobek nieraz pokoleniowy.

REKLAMA
REKLAMA

– W branży aptecznej Państwo Polskie stworzyło kuriozalną sytuację, w której stosuje się rygorystyczne przepisy przy udzielaniu koncesji na sprzedaż alkoholu i na prowadzenie banków a apteki, które odpowiadają za zdrowie obywateli i mają kontynuować politykę lekową z tych rygorów zostały zwolnione. Ponadto stanowimy grupę zawodową, która jest nierówno traktowana wśród grup zawodowych w polskim systemie ochrony zdrowia. Bowiem nakłady Państwa na praktyki lekarskie, dentystyczne oraz szpitale są stale zwiększane podczas gdy przychody aptekarzy stale maleją.

Problem, z jakim borykają się aptekarze oraz jaki został zaznaczony w apelu skierowanym do premiera to brak odpowiedzi od każdej instytucji, do której zwrócili się oni z prośbą o pomoc. – Niezgodnie z przepisami antykoncentracyjnymi zawartymi w Prawie farmaceutycznym powstały wielkie sieci aptek za przyzwoleniem państwa. Do aptekarstwa dostali się ludzie z poza zawodu farmaceutycznego, którzy ogołocili z rynku krajowego i sprzedali za granicę większość leków ratujących życie. – piszą aptekarze.

Stowarzyszenie domaga się od premier Beaty Szydło spełnienia obietnic wyborczych oraz zdecydowanego merytorycznie prawnego działania rozwiązującego nasze i obywateli problemy.

Źródło: warszawa.oia.org.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA