W Sądzie Najwyższym niedawno rozpatrywana była sprawa kobiety, która złamała nogę na śliskich schodach do apteki. Poszkodowana zażądała nieco ponad 100 tys. zł od spółki prowadzącej aptekę w wynajmowanym lokalu, ale też od spółdzielni, w której budynku była apteka, oraz od właściciela lokalu.
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wycenił jej szkodę na 4,6 tys. zł, a krzywdę na 30 tys. zł, ale zasądził tylko połowę tej kwoty. Uznał, że w połowie przyczyniła się do szkody sama kobieta: jako osoba wielokrotnie robiąca zakupy w tej aptece, a nadto zważywszy na trudne warunki atmosferyczne, powinna była zachować stosowną ostrożność.
Sąd apelacyjny dopatrzył się w werdykcie pierwszej instancji uchybień. Było nim w szczególności zbyt ogólne podanie podstaw odpowiedzialności spółki. W rezultacie sprawa miała trafić do Sądu Okręgowego. O tym wyroku pisaliśmy więcej w kwietniu (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/zlamala-noge-na-sliskich-schodach-do-apteki-kto-ponosi-odpowiedzialnosc]Złamała nogę na śliskich schodach do apteki. Kto ponosi odpowiedzialność?[/url][/b]).
Na skutek zażalenia do Sądu Najwyższego sprawa została jednak zakończona. Uznano, że co prawda miejsce ogólnodostępne zawsze musi być bezpieczne i przedsiębiorca, właściciel lokalu, musi zadbać o bezpieczne wejście do niego, ale jednocześnie ostrożność wymagana jest także od przechodniów i klientów, gdyż bez jej zachowania w razie wypadku, szkód na ciele i wydatków na leczenie odszkodowanie może być zmniejszone.
Źródło: [url=https://www.rp.pl/Ubezpieczenia-i-odszkodowania/311049970-Nieostroznosc-poszkodowanego-sad-moze-uznac-za-przyczynienie-sie-do-szkody.html]Rzeczpospolita[/url]










