Apteka „Galenica” jest jedną z najbardziej znanych w Wielkopolsce. Jej właścicielką jest Elżbieta Taterczyńska, która przez lata była przewodniczącą sądu aptekarskiego. Walczyła z nielegalnym wywozem specjalistycznych leków za granicę, których cena jest u nas niższa niż w krajach bogatszych. By bronić się przed nie zawsze równą walką z aptecznymi sieciówkami, założyła z innymi farmaceutami własną sieć Aptek Polskiego Aptekarza.
Placówka mieści się w lokalu przy ulicy Strzeleckiej 2/6 w Poznaniu. Umowy jego najmu nie przedłużyła Izba Administracji Skarbowej w Poznaniu. Nowa dyrektor Agnieszka Szymankiewicz chce tu otworzyć biura m.in. dla pracowników urzędu skarbowego z Wildy. Dziś wynajmują pomieszczenia na mieście – zmiana ma przynieść oszczędności.
– Paradoks polega na tym, że moja apteka znika, kiedy rząd PiS zmienia prawo farmaceutyczne i właśnie ogłosił, że będzie wspierać niezależne, rodzinne, polskie małe apteki – mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą Taterczyńska.
W obronie apteki stanął wprawdzie poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, ale nic nie wskórał. Izba Administracji Skarbowej w piątek potwierdziła, że termin umowy najmu mija 1 lipca i jest nieodwołalny.
– Mamy jeszcze jedną malutką aptekę przy Głogowskiej. Nie ma tam jednak warunków, żeby wykonywać leki na zamówienie, nie ma tam magazynów. To zmierzch firmy – mówi aptekarka.
Źródło: wyborcza.pl










