Aptekarze przedstawili w liście sytuację, która od lat ma miejsce na rynku, związanej przede wszystkim z wywozem leków poza granice naszego kraju. Według nich Pan Seremet bagatelizował sprawę, czego skutkiem było umarzanie wielu spraw związanych z nielegalnym eksportem leków, z uwagi na niską szkodliwość czynu. Stowarzyszenie zwróciło uwagę na ciągły brak reakcji ze strony prokuratury, przez co rynek ten w dalszym ciągu się rozrasta.
W liście przytoczona została wypowiedź Pawła Trzcińskiego, rzecznika Głównego Inspektora Farmaceutycznego: Obecnie istniejące rozwiązania prawne są nieadekwatne do skali problemu. Istnieją apteki, które pomimo zarzutów o nielegalny wywóz leków, nadal funkcjonują, a inspektorzy, którzy wnioskowali o zamykanie tych aptek, mają kłopoty. […] Nadzór farmaceutyczny przeprowadził specjalne szkolenia dla policji, dzięki czemu udało się wyselekcjonować grupę policjantów rozumiejących nie tylko specyfikę branży, ale również sam problem. Dzięki współpracy przygotowaliśmy obszerny materiał dowodowy. Niestety, w trakcie postępowania mieliśmy silne podejrzenie złej woli ze strony prokuratury. W lubelskiej prokuraturze, która prowadziła tę sprawę, aż trzykrotnie dochodziło do zmian prokuratora prowadzącego, na wniosek prokuratury krajowej. W efekcie każdy prokurator, który był gotowy postawić zarzuty, był zmieniany, a sprawy umarzano.
Zdaniem farmaceutów również zaskarżenie zakazu reklamy aptek, przez Andrzeja Seremeta, do Trybunału Konstytucyjnego jest opowiedzeniem się jego osoby za placówkami, które jawnie działają na niekorzyść rynku aptecznego oraz, że ma ścisły związek z umarzaniem spraw dotyczących nielegalnego eksportu leków.
Cały list przeczytasz tutaj: http://trybunalscy.pl/node/8483
Źródło: trybunalscy.pl










