Aptekarze – zapytani przez dziennikarzy Kuriera Lubelskiego – przyznają, że brak leków to duży problem, ale tłumaczą, że otrzymują ich za mało z hurtowni.
– Na jedną aptekę przypada określona liczba opakowań. Czasem jedno lub dwa. Wtedy musimy korzystać z tzw. kanałów interwencyjnych i wysyłać zapotrzebowanie na dany lek bezpośrednio do producenta. W piśmie musimy niemal udowadniać, że potrzebujemy go dla konkretnego chorego. Dodam, że czas realizacji wynosi do 72 godz. Pacjenci często się denerwują i trudno im się dziwić. Ich nie interesuje, dlaczego nie ma ich leku w aptece – mówi Iwona Luterek, kierownik apteki „Curate – Apteka na Zana”.
Pacjenci często nie chcą też korzystać z zamienników lub ich po prostu nie ma.
– Szczególnie jeśli chodzi o leczenie niepłodności czy leki podtrzymujące ciążę. W ich przypadku zamiennik nie zawsze jest dobrą alternatywą – wskazuje Luterek w rozmowie z Kurierem Lubelskim i przyznaje, że pacjenci mają też wielki problem z zakupem leków poprzeszczepowych.
Zamiennika nie ma też lek Xarelto – stosowany w profilaktyce przewlekłego migotania przedsionków albo po zakrzepicy.
– W takich sytuacjach pacjenci są zmuszeni do poszukiwań. Czasem zdarzało mi się nawet, że wysyłali recepty do innych miast, tam gdzie były jeszcze jakieś zapasy. Z tego, co słyszymy, te braki są związane z wywozem niektórych leków za granicę. To dziwna sytuacja dla mnie jako lekarza, bo mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych czasach nie powinno być problemu z dostępem do lekarstw – komentuje lek. med. Małmyszko-Czapkowicz, lekarz rodzinny.
Obecnie w woj. lubelskim brakuje insulin Actrapid Penfil i NovoMix Penfil. Aktualnie w najnowszym wykazie leków zagrożonych brakiem dostępności znajduje się 266 leków w różnych postaciach i dawkach.
Źródło: [url=https://plus.kurierlubelski.pl/w-aptekach-brakuje-lekow-bo-jada-za-granice-tam-sa-drozsze/ar/13519742]Kurier Lubelski[/url]










