Przewodniczący parlamentarnego zespołu Waldemar Buda (PiS) wskazywał, że kluczową zasadą planowanej regulacji jest możliwość prowadzenia aptek przez farmaceutów. – To jest klucz. Jeżeli ustawa miałaby mieć jeden artykuł, to powinna mieć taki, który mówiłby że tylko farmaceuta może aptekę prowadzić i uzyskiwać nowe zezwolenie – powiedział.
Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda przypomniał, że resort pracuje obecnie nad dużą nowelizacją prawa farmaceutycznego i ustawą o zawodzie farmaceuty. – Te dwa akty prawne są ze sobą kompatybilne; są kompatybilne z propozycją którą przygotowała grupa posłów – powiedział.
Łanda wskazał, że myśląc o zmianach regulacji na rynku aptek w Polsce, trzeba pamiętać, że dochodzi na nim do wielu nieprawidłowości, z którymi inspekcja farmaceutyczna sobie nie radzi. Dodał, że od lat widoczna jest tendencja, iż apteki coraz mniej przypominają placówki opieki zdrowotnej, a coraz bardziej zwykłe sklepiki. – Chcielibyśmy cofnąć pewne zmiany, które nastąpiły w tym zakresie w ostatnich latach – powiedział.
Wiceminister mówił, że jednym z celów zmian jest to, by pacjenci nie byli epatowani akcjami marketingowymi, które zawierają fałszywe, nieoparte na dowodach naukowych treści, mające skłonić ich do nabycia niepotrzebnych preparatów. Dodał, że przychód z asortymentu refundowanego w aptece to średnio 60 proc.; przy czym – jak zaznaczył – w różnych aptekach wygląda to różnie i odsetek wynosi w niektórych aptekach nawet 80 proc. Odnosząc się do głosów z sali, iż przychód z asortymentu refundowanego to ok. 35 proc., stwierdził, że takie dane oznaczałyby doprowadzenie apteki do stanu zbliżonego do bycia sklepikiem.
Wiceminister zaznaczył, że nieprawidłowości na rynku aptek nie odbywają się w zakresie asortymentu refundowanego, gdzie – jak mówił – marże są jasno ustalone a procedura jest przejrzysta i racjonalna. Podkreślił, że do nieprawidłowości dochodzi w segmencie asortymentu nierefundowanego. Wymienił w tym kontekście m.in. stosowanie cen dumpingowych i preferencyjnych oraz ogromne kampanie reklamowe.
– Będziemy postulować żeby powstała lista obrotu aptecznego nierefundowanego – powiedział Łanda. Jego zdaniem konsumenci potrzebują ochrony zarówno przed fałszywymi informacjami w reklamie, jak i stosowaniem nieracjonalnej gry rynkowej.
Łanda przekazał, iż podstawową kwestią dla której resort uważa, że nowo tworzone apteki powinny być spółkami osobowymi, a nie kapitałowymi jest to, że „inspektorat farmaceutyczny nie jest w stanie ścigać powstających jak grzyby po deszczu i szybko się zwijających spółek kapitałowych”.
Wiceminister ocenił, że nieprawidłowością na rynku jest to, że jest ogromna koncentracja aptek w atrakcyjnie handlowo punktach i są miejsca, gdzie potrzeby pacjentów są niezaspokojone. – Kryteria demograficzno-geograficzne powinny rozłożyć apteki w sposób bardziej przyjazny dla pacjentów, lepiej odpowiadający na potrzeby zdrowotne – ocenił.
Marcin Nowacki ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wyraził przekonanie, że konkurencja na rynku aptek jest dobra dla pacjentów i konsumentów. – Farmaceuci mówią o asymetrii między aptekami indywidualnymi i aptekami sieciowymi w kontekście możliwości zakupu towaru i dostępu do dobrej oferty asortymentu. (…) To problem na wyższym poziomie niż rynek aptek – ocenił.
Odnosząc się do pomysłu „apteki dla aptekarza”, Nowacki ocenił, że idąc tym tropem, przychodnie powinny być własnością lekarzy. „To są skrajne absurdy” – skomentował.
Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków przekonywał, że poselski projekt nie sprawi, wbrew obawom sygnalizowanym przez część aptekarzy, że liczba aptek spadnie, a ceny wzrosną. – Każda nowo powstała apteka powoduje zamknięcie istniejącej, to nie jest tak że ktoś się jeszcze wciśnie i to będzie normalnie funkcjonowało. Im więcej aptek, tym wcale nie jest lepiej dla pacjenta – przekonywał.
Prezes rodzinnej sieci aptek Ziko Jan Zając ocenił, że propozycje poselskiego projektu to „pobożne życzenia”. – Nie mówmy, że rozwiązanie „apteka na aptekarza” spowoduje że rynek będzie sprawiedliwy i uczciwy – powiedział. Wskazywał, że spółki z o.o. nie są poza kontrolą, bo zarządy i właściciele odpowiadają za spółkę tak samo, jak firma indywidulana, jednoosobowa.
Odnosząc się do pomysłów kryteriów geograficzno-demograficznych, Zając mówił, że „Polska jest w fazie budowy i np. jeżeli powstaje w Warszawie metro, to ono wyznacza nowe szlaki komunikacyjne pieszych i nowe atrakcyjne miejsca”. Podkreślał, że dla pacjenta ważna jest zarówno cena leków, jak ich dostępność. Jego zdaniem nie ma potrzeby ograniczania asortymentu w aptekach. Za właściwe uznał natomiast wzmacnianie pozycji farmaceuty.
Bożena Szymańska ze Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET wskazywała, że w myśl obecnych przepisów apteką zarządza kierownik, który musi być farmaceutą z pięcioletnim stażem i prawo wyraźnie określa jego obowiązki. Dodała, że poselskie propozycje wywołują niepokój w środowisku szczególnie młodych farmaceutów, którzy obawiają się o swoje miejsca pracy, o przyszłość, ścieżki kariery i możliwość rozwoju.
Źródło: Puls Biznesu










