Farmaceuta, będący autorem listu do Astellas, zwracał w nim uwagę na absurdalność procedur, jakie firma wprowadziła reglamentując dostęp do jej leków. Po wysłaniu do dystrybutora skanu recepty z zasłoniętymi danymi pacjenta, apteka otrzymuje mail z prośbą o kontakt telefoniczny, przy czym jego nawiązanie tą drogą zajmuje nawet 2-3 dni (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/lek-na-wczoraj-pacjent-dostanie-za-2-3-dni]Lek „na wczoraj” pacjent dostanie za 2-3 dni[/url][/b]).
[b]Astellas wyjaśnia – winna apteka[/b]
Odpowiedź firmy Astellas na zawarte w liście zarzuty, wpłynęła do Śląskiej Izby Aptekarskiej 11 sierpnia. Dopiero wczoraj została jednak opublikowana na stronie internetowej. Astellas tłumaczy w niej, że opisana przez farmaceutę sytuacja została spowodowana zachowaniem apteki. Okazuje się, że posiadała ona zadłużenie wobec Astellas, spowodowane nieopłaconymi fakturami, czego wynikiem było zablokowanie limitu kredytowego. W takich sytuacjach firma kontaktuje się z aptekami w celu potwierdzenia czy wyrażają zgodę na zapłatę za zamówienie gotówką. Zdaniem Astellas, prób kontaktu telefonicznego z apteką było kilka, jednak wszystkie nieudane. Dlatego wysłano mail z prośbą o kontakt. Ten jednak nie nastąpił. W między czasie apteka uregulowała należności, a po zaksięgowaniu wpłat, zamówienie zostało przekazane do realizacji.
Astellas podkreśla, że to nie brak możliwości kontaktu z firmą był przyczyną opóźnienia realizacji zamówienia, tylko nieterminowość płatności po stronie apteki. Jednocześnie firma Astellas zapewnia, że na bieżąco monitoruje sprawność korespondencji z aptekami i średni czas oczekiwania na połączenie z telefoniczne apteki z firmą, nie trwa obecnie dłużej niż 92 sekundy – to efekt zwiększenia od 17 lipca zespołu infolinii o jedną osobę dedykowaną do wsparcia w przypadku wzmożonego ruchu połączeń przychodzących.
[b]Farmaceuta odpowiada – nie wiedziałem o zadłużeniu[/b]
Śląska Izba Aptekarska, po otrzymaniu odpowiedzi od firmy Astellas, poprosiła o ustosunkowanie się do niej farmaceutę, będącego autorem listu z połowy lipca. Ten wyjaśnia, że w momencie składania zapotrzebowania na lek, nie wiedział o zaległościach w opłacaniu faktur. Zaprzecza też próbom kontaktu przez firmę Astellas z apteką, zaraz po złożeniu zamówienia.
– Firma Astellas nie oddzwoniła na numer podany w mailu z zamówieniem (jest on umieszczany w stopce maila pod imieniem i nazwiskiem osoby zamawiającej z ramienia apteki). Natomiast nie jesteśmy w stanie stwierdzi czy oddzwaniano na numer ogólny apteki (aparat telefoniczny nie posiada takiej funkcjonalności) – pisze farmaceuta i podkreśla, że tego dnia próby kontaktu pod podanym numerem infolinii były niemożliwe, ponieważ po zakończeniu komunikatu wprowadzającego połączenie się zawieszało lub było przerywane.
Farmaceuta zapewnia, że przyczyna braku realizacji – czyli nieopłacone faktury – została znaleziona przez aptekę dopiero po złożeniu zapotrzebowania. Następnego dnia zamówienie zostało zrealizowane i leki dotarły do apteki, zanim jednak to nastąpiło, farmaceuta zrezygnowany brakiem możliwości kontaktu z firmą Astellas, postanowił napisać wspomniany na początku list, który trafił również do Śląskiej Izby Aptekarskiej.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://www.katowice.oia.pl/news/show/id/7241#tabs]Śląskiej Izby Aptekarskiej[/url][/b].
Źródło: katowice.oia.pl










