REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 19 września 2016, 09:04

Bąbelek pomógł Pakulskiemu w konkursie na WIF w Poznaniu?

Dziennikarz Głosu Wielkopolskiego dotarł do akt sprawy Tadeusza Bąbelka – skazanego w ubiegłym roku za korupcję prezesa WOIA. Pojawiają się w nich między innymi bilingi i sms jakie wymieniał z ówczesnym kandydatem na WIF w Poznaniu – drem n farm. Grzegorzem Pakulskim.

Z ujawnionych wiadomości tekstowych wynika, że Tadeusz Bąbelek mocno wspierał kandydaturę Grzegorza Pakulskiego na stanowisko Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Poznaniu. Mimo, że sam nie miał wpływ na wynik konkursu, był doskonale poinformowany o jego przebiegu i składzie komisji konkursowej. W smsach Grzegorz Pakulski wprost prosił Tadeusza Bąbelka o lobbing i wskazówki.

REKLAMA

3 października 2014 r. tak pisał do Bąbelka: – „Dzwonił do mnie Kucharewicz [Grzegorz Kucharewicz był jednym z członków komisji konkursowej]. Gadać z nim czy odczekać?”.

4 października, o 7.46 rano, Pakulski w kolejnym smsie spekulował, że Kucharewicz chce przyjechać chyba po to, by przejrzeć jego dokumenty i znaleźć jakiś słaby punkt, by zwiększyć szansę kontrkandydatki. W innym smsie Pakulski tak pisał do Bąbelka: „Życzliwie mi doniesiono, iż pewne znane Tobie osoby uważają mnie za Twojego cyt. przydupasa. Na mnie to nie działa (…)”. Obaj farmaceuci wysyłali do siebie smsy nawet późnym wieczorem i w nocy. Bąbelek dopingował w nich Pakulskiego.

Sms Bąbelka z 21 września 2014 r.: „Twoje papiery są ok i powinieneś je złożyć. Resztę omówimy jutro. Musimy robić swoje zgodnie z naszym planem”. Kolejny sms Bąbelka z 29 września z 23.16: – „Z ramienia wojewody w komisji będzie pani Maria Krupecka – dyrektor Wydziału Spraw Społecznych”. W smsie z 1 października tak pisał do Pakulskiego: – „Nie jest tak źle jak myśleliśmy. Jednak musimy być czujni”. A w nocy, o godz. 3.33, dodał: „Nie martw się Wszystko się uda Nie damy się Musisz wytrzymać Czytaj kpa [kodeks postępowania administracyjnego].”

REKLAMA
REKLAMA

Kolejny ciekawy sms pochodzi z niedzieli 5 października. Do pierwszego etapu konkursu zostały dwa dni. Sms od Bąbelka: – „Na kursie były dwie Twoje kontrkandydatki. Jutro będę miał okazję przepytać [pada nazwisko jednej z kontrkandydatek Pakulskiego]. Czy wiesz gdzie i o której (…) jest ten konkurs? Jeżeli nie to jutro zapytam o to Krupecką [przewodniczącą komisji]. Poza tym mam ogromne przeczucie że damy radę. Bądź spokojny”.

Choć Tadeusza Bąbelka nie było w komisji konkursowej, to już w dniu pierwszego etapu znał jego rozstrzygnięcia. Potwierdza to sms do Pakulskiego: – „Zostałeś w trójce kandydatów”. Następnego dnia przesłał Pakulskiemu smsa: „propozycja pytania: najnowsze uregulowania z zakresu ochrony danych osobowych przedsiębiorcy a dostęp do informacji publicznej w urzędzie”. Czy takie pytanie padło w kolejnym etapie konkursu? Maria Krupecka: – Pana Bąbelka nie było w tej komisji. Nie słyszałam, aby konsultował cokolwiek. Skąd znał wyniki pierwszego etapu? Ze mną nikt się nie kontaktował i nie podejrzewam, żeby inni członkowie współpracowali w doborze kogoś.

Jak Pakulski tłumaczy się z tamtej korespondencji z Tadeuszem Bąbelkiem? – Dyskutować mogliśmy, a życie weryfikuje wszystko. Różne rzeczy mają różną otoczkę, ale wynik finalny, faktyczne wydarzenia są zupełnie inne – stwierdził Pakulski. – Ta korespondencja wynikała tylko z tego, że chciałem, żeby wszyscy wiedzieli, że będę kandydował. Czasami jest prośba o wsparcie, o modlitwę i tylko w takim kontekście to traktowałem. Absolutnie w żadnym innym. Jako urzędnik jestem bezstronny i obiektywny.
Tadeusz Bąbelek sprawy nie skomentował.

Źródło: Głos Wielkopolski

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA