Doktor Dorota Kiprian, radioterapeutka specjalizująca się w onkologii, oznajmiła, że blisko 90% pacjentów walczących z chorobą nowotworową zostaje poddanych radykalnemu lub przewlekłemu napromienieniu. Radioterapia powoduje skutki uboczne, które są nieodłącznym elementem tego typu leczenia. Pomimo tego jej zdaniem chorzy nie powinni mieć obaw.
– Nie można bać się napromieniania. Tym bardziej, jeżeli będziemy w rękach wyszkolonego zespołu specjalistów, którzy mają również wiedzę na temat leczenia wspomagającego i radzenia sobie ze skutkami ubocznymi napromieniania. Wówczas pacjent może bezpiecznie przejść przez cały proces leczenia — tłumaczyła dr Dorota Kiprian.
Radioterapeutka zwróciła też uwagę na dwie istotne kwestie. Po pierwsze zaangażowanie pacjenta w proces leczenia, który musi współpracować ze specjalistami. Po drugie prehabilitacja, czyli odpowiednie, fizyczne, mentalne i żywieniowe przygotowanie chorych do radioterapii. Prehabilitacja obejmuje m.in. konsultacje psychologiczne, fizjoterapię i żywienie kliniczne. Istotne jest również dokładne poinstruowanie pacjentów zarówno o przebiegu zabiegu, jak i o rezultatach po jego wykonaniu.
– Pacjent, który jest uświadomiony, jest już spokojniejszy na aparacie terapeutycznym — wyjaśniła dr Dorota Kiprian
Poparzenia popromienne – bolączka pacjentów onkologicznych
Jednym z głównych skutków ubocznych napromieniania jest odczyn popromienny. W zależności od wiązki i formy leczenia (samodzielna radioterapia, terapia skojarzona) może być mniej lub bardziej nasilony. Przeważnie jednak jest on ograniczony głównie do miejsca zabiegowego. Doktor Dorota Kiprian wspomniała, że prehabilitacja dotyczy także skóry i proces ten określa się mianem kondycjonowania. Niemniej jednak nasilone zmiany dermalne, którym towarzyszy przerwanie ciągłości skóry, wymagają wdrożenia odpowiedniego postępowania terapeutycznego. Tym sposobem można uchronić pacjenta przed poważnymi zakażeniami grzybiczymi i bakteryjnymi, które mogą grozić np. rozwojem sepsy.
– Odczyny skórne III i IV stopnia stanowią średnio 30%. Nie dotyczy to wyłącznie głowy i szyi, ale też mięsaków czy kobiecych spraw. Najgorszy problem powstaje wtedy, gdy np. pacjent kończy radioterapię. Początkowo nie ma powikłania, ale może pojawić się w ciągu tygodnia. Wtedy dobrze by było, aby tacy pacjenci zgłaszali się do powstających zespołów pielęgniarsko-lekarskich — poinformowała mgr Magdalena Sawicka, pielęgniarka specjalizująca się w dziedzinie pielęgniarstwa chirurgicznego i onkologicznego.
Zadaniem lekarzy jest przyjęcie pacjenta i zebranie wywiadu. Natomiast pielęgniarki we współpracy ze specjalistami przygotowują odpowiedni sposób leczenia skóry, aby zagwarantować choremu bezpieczeństwo i komfort. Jak się okazuje tak specjalistycznych zespołów pielęgniarsko-lekarskich jest w Polsce zdecydowanie za mało. Pielęgnacja i leczenie skóry jest kwestią wielce indywidualną i długotrwałą.
– Leczenie skóry pacjenta onkologicznego zależy nie tylko od rodzaju skóry, ale też od chorób współistniejących. Nie można zapominać, że pacjent nie ma wyłącznie nowotworu, ale też wiele innych chorób np. cukrzycę — dodała mgr Magdalena Sawicka.
Ponadto wspomniała też, że kluczową rolę w leczeniu odczynów popromiennych odgrywają także dolegliwości bólowe i niedożywienie. Istotne znaczenie ma dostarczenie pacjentom odpowiedniej ilości i rodzaju białka, które ma właściwości prozdrowotne.
Rola farmaceutów dla pacjentów onkologicznych
Liczba pacjentów po i w trakcie leczenia onkologicznego rośnie z roku na rok. Praktycznie wszyscy odwiedzają apteki, aby zakupić niezbędne leki i wyroby medyczne. Małgorzata Chmielak, magister farmacji oraz przewodnicząca Komisji Nauki i Szkolenia w Okręgowej Izbie Aptekarskiej w Warszawie określiła farmaceutów lekarzami pierwszego kontaktu. Farmaceutka dodała jednak, że spore grono pacjentów nie ma dostatecznej wiedzy o radioterapii. Nie wiedzą też, czego będą potrzebować, aby o siebie zadbać. Dlatego rolą farmaceutów jest odpowiednie przygotowanie osób pojawiających się w aptekach z problemami nowotworowymi.
– Pacjent, który jest poddany radioterapii czy chemioterapii, to jest pacjent, który potrzebuje dwukrotną ilość składników odżywczych. Szczególnie białka. W związku z tym taki pacjent musi być przygotowany. Apteka ogólnodostępna to też miejsce, gdzie jest szeroki zakres dermokosmetyków i wyrobów medycznych, które mają przygotować takiego pacjenta do radioterapii — wyjaśniła mgr Małgorzata Chmielak.
Farmaceutka zwróciła także uwagę na istotną rolę wywiadu farmaceutycznego, aby określić aktualny etap leczenia pacjenta odwiedzającego aptekę. To z kolei umożliwia wdrożenie właściwego żywienia, suplementacji i nawodnienia oraz dobór właściwych wyrobów medycznych np. chłodzących hydrożeli. Ich zadaniem jest złagodzenie negatywnego odczucia odczynu popromiennego. Wskazała też, że farmaceuci są uprawnieni m.in. do zarekomendowania choremu odpowiednich preparatów antyseptycznych, czy też do wykonywania testów diagnostycznych w kierunku wykrycia białka CRP.
Czego brakuje w leczeniu wspomagającym terapie onkologiczne?
Doktor Dorota Kiprian w pracy koncentruje się głównie na nowotworach głowy i szyi. Radioterapeutka zwróciła uwagę, że w Polsce istnieją standardy dotyczące jamy ustnej — przed, w trakcie oraz po leczeniu onkologicznym. Są także procedury zwalczania występowania w jej obrębie skutków ubocznych. Wspomniała jednak, że najbardziej jej brakuje ujednolicenia kwestii dotyczących postępowania z negatywnymi następstwami radioterapii w innych częściach ciała. Ten brak standaryzacji powoduje niezgodność postępowania między różnymi ośrodkami leczenia. To natomiast może utrudniać proces leczenia.
– Na świecie są rekomendacje wielu towarzystw, które są uaktualniane co parę lat i wypracowały standardy postępowania. One nie są szczegółowe, one są ogólne, ale opierają się na publikacjach i badaniach klinicznych II lub III fazy — wyjaśniła dr Dorota Kiprian.
Barbara Dziuk, posłanka i przewodnicząca podkomisji stałej ds. Onkologii zgodziła się z przedmówczynią i dodała, że jest to aspekt niezbędny wzmocnienia.
– Standaryzacja leczenia to jest filar efektywności leczenia bez bólu — podsumowała Barbara Dziuk.
Parlamentarzystka wspomniała o problemie pacjentów dotyczącym niewiedzy o prawidłowej higienie skóry, która została poddana radioterapii. Zwróciła także uwagę, że pacjent zaznajomiony z procesem postępowania ma znacznie większe zaufanie do lekarza. Ponadto nie czuje obaw w związku z zaplanowaną terapią.
– Standaryzacja sieci onkologicznej powinna pójść za standaryzacją opieki nad pacjentem od momentu diagnozy i podjęcia leczenia – radioterapii czy chemioterapii – aby pacjent wiedział, jak się odżywiać, jak dbać o swoje ciało i jak sobie nie zrobić krzywdy. Tu musi być współpraca farmaceutów, pielęgniarek i lekarzy — dodała Barbara Dziuk.
Doktor Dorota Kiprian i Barbara Dziuk poruszyły także w trakcie debaty problem dotyczący powikłań stomatologicznych. Ograniczony dostęp do prywatnej opieki dentystycznej i mniejsza świadomość pacjentów z mniejszych miejscowości mogą doprowadzić np. do martwicy żuchwy. Radioterapeutka zasugerowała rozwiązanie w formie dodatkowego kontraktu dla pacjentów onkologicznych. W ich przypadku sanacja jamy ustnej jest nieodzownym elementem przygotowań do właściwego leczenia.
Jednolite standardy postępowania…
Ujednolicenie standardów postępowania dotyczy nie tylko lekarzy, ale i pielęgniarek onkologicznych:
– Ważne jest, aby ujednolicić i dostosowywać odpowiednie opatrunki, maści, środki dezynfekujące do danego odczynu popromiennego — wspomniała mgr Magdalena Sawicka.
Przedstawicielka pielęgniarek zaznaczyła jednak, że wprowadzanie nowych standardów jest jednak żmudnym i trudnym procesem w obecnych realiach. Z kolei przewodnicząca Komisji Nauki i Szkolenia w Okręgowej Izbie Aptekarskiej dodała, że istotnym wsparciem dla pacjentów i leczenia wspomagającego jest objęcie programem refundacyjnym niektórych wyrobów medycznych. Niestety, ale koszty są niekiedy na tyle duże, że przekraczają jego możliwości finansowe.
– Farmaceuta musi się naprawdę dużo natrudzić, aby wybrać to, co pacjent powinien i musi wykupić dla swojej bezpiecznej farmakoterapii w jak najkorzystniejszej cenie — dodała mgr Magdalena Chomiak
Debata zakończyła się pozytywnym wydźwiękiem. Pozostaje mieć nadzieję, że pomysł kompleksowej współpracy wszystkich uczestniczek spotkania da w niedalekiej przyszłości realne efekty. Zwłaszcza w kontekście ekonomii zdrowia, bezpieczeństwa oraz komfortu leczenia.
Partnerami debaty „Bez Bólu” były firmy Burnshield oraz Urgo Medical. Portal MGR.FARM był jednym z patronów medialnych tego spotkania.
©MGR.FARM










