– Niniejszym w imieniu własnym, jako emeryt i rencista powypadkowy składam petycję do Prezydenta RP Andrzeja Dudy, aby w dobie zaistniałej epidemii zastosować szczególne środki, oraz poprawić byt emerytów i rencistów, którym w naszym kraju ma być lepiej. Poprawa bytu każdej starszej osoby ma opierać się na szczególnej trosce i ich wsparciu finansowemu, które niejednokrotnie może polepszyć Naszą sytuację życiową – napisał w autor petycji do Prezydenta.
Wśród jego postulatów znalazło się m.in. wprowadzenie zmian legislacyjnych prowadzących do tego, by emeryci i renciści nie musieli płacić za leki. Petycja została przekazana do rozpatrzenia przez Ministerstwo Zdrowia. Resort po dokonaniu jej analizy uznał ją za bezzasadną. W rezultacie stwierdzono, że nie zasługuje na uwzględnienie. Dlaczego?
Ministerstwo Zdrowia wskazało, że cel w postaci ulżenia świadczeniobiorcom, w tym także emerytom i rencistom, w kosztach leczenia realizuje system refundacyjny (czytaj również: NIK pyta skąd biorą się bezpłatne leki dla seniorów…).
– Mechanizm ustalania kategorii dostępności refundacyjnej leków oraz wysokości dopłaty do leku ze środków publicznych, ma na celu możliwie dalekie zniesienie bariery finansowej w dostępie do leków i zabezpieczenie osób o najniższych dochodach przed skutkami ekonomicznymi długotrwałej terapii – wskazuje resort.
Bezpłatne leki prowadzą do zwiększenia ich konsumpcji
Ministerstwo wskazuje też, że osoby posiadające uprawnienie do bezwzględnie bezpłatnych niektórych leków na receptę (np. obecnie inwalidzi wojenni czy osoby represjonowane) generują wielokrotnie wyższy koszt po stronie Narodowego Funduszu Zdrowia niż zwykli świadczeniobiorcy, czy nawet osoby, które mają preferencyjne względem zwykłych świadczeniobiorców uprawnienia, ale nie będące uprawnieniami do całkowicie bezpłatnych leków. A składa się na to nabywanie przez nie leków droższych, w miejsce tańszych zamienników, ale też nabywanie dużo większej ilości leków. Żadne z tych zjawisk nie jest korzystne – ani z punktu widzenia ochrony zdrowia, ani finansów na ochronę zdrowia.
– Co więcej, należy przypuszczać, że ustanowienie prawa tych osób do bezpłatnych leków, bezpośrednio przyczyni się do nadmiernej konsumpcji produktów leczniczych. Taka tendencja byłaby wysoce niekorzystna. Opieka zdrowotna nad osobami w wieku emerytalnym 75+ wymaga szczególnie rozważnej farmakoterapii – wskazuje resort.
Resort wskazał też, że dla osób po 75 roku życia istnieje osobny wykaz bezpłatnych leków. Poszerzenie listy osób uprawnionych do szczególnego rodzaju świadczeń, jakim jest prawo do bezpłatnego zaopatrzenia w leki, niezależnie od prowadzonej polityki lekowej i aktualnego stanu wiedzy potwierdzonej analizami AOTMiT, będzie stanowiło jedynie bodziec do wzrostu konsumpcji leków, bez zabezpieczenia pacjentów przed ryzykiem wystąpienia niekorzystnych interakcji lekowych (czytaj również: Uprawnienia dodatkowe pacjentów w aptekach).
– Zwłaszcza osoby, które w związku z obciążeniem kilkoma chorobami przewlekłymi pozostają pod opieką różnych lekarzy w niezależnych od siebie poradniach specjalistycznych, wymagają wprowadzenia mechanizmu koordynacji farmakoterapii – czytamy w opinii Ministerstwa Zdrowia.
©MGR.FARM










