REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 28 lipca 2017, 09:20

Bezużyteczny specyfik, który aptekarz-szaman wciśnie bez mrugnięcia okiem

Na pięknie wyeksponowanej półce w aptece, stoją rzędy litrowych butelek wody alkalicznej, za 10 zł za sztukę. To najbardziej przeceniona woda na całym świecie, a apteka daleka jest od profesjonalizmu. Czy farmaceuci naprawdę wierzą w zakwaszenie organizmu?

Jak ma alkalizowana woda za 10 zł przeciwdziałać „zakwaszeniu” organizmu, nie wiem - przyznaje Justyna Leśniak.

– Musieliście mieć niewiarygodne szczęście, jeśli ominęła was fobia „zakwaszenia” organizmu przez niewłaściwą dietę. Szczerze powiedziawszy, to jeden z głupszych konceptów, z jakimi się ostatnimi czasy spotkałam – pisze Justyna Leśniak, doktor nauk ścisłych specjalizująca się w biologii molekularnej, syntetycznej i mikrobiologii.

REKLAMA

– Pamiętam, że wprawił zarówno mnie, jak i moich „naukowych” znajomych w stan solidnego osłupienia, ale też pewnej nadziei, że coś tak absurdalnego nie ma prawa za długo trwać. Niestety, trwało. Ruch zwolenników teorii, że zwykłą dietą można sobie znacząco obniżyć pH krwi i płynów ustrojowych rozwijał się w najlepsze, przybierając na niektórych portalach internetowych formy iście idiotyczne. Ot, chociażby część z nich twierdziła, że pH krwi potrafi spaść nawet do 5,0, ale dzięki zmianie sposobu odżywiania da się to odwrócić. Ja z kolei mogę was zapewnić, że po zejściu poniżej wartości 6,9 zazwyczaj następuje zgon, a to przypadek z gatunku tych raczej trwających już permanentnie.

W artykule na igimag.pl, Leśniak brutalnie rozprawia się z modą na „zakwaszenie organizmu” i punktuje absurdy tej teorii, jednocześnie obnażając brak profesjonalizmu niektórych aptek. Autorka przyznaje zresztą, że do napisania artykułu skłoniła ją woda alkalizująca, napotkana w jednej z aptek.

– Drogi i w rzeczywistości bezużyteczny specyfik, który taki aptekarz-szaman wciśnie wam – szukającym jakiegoś remedium na przykre dolegliwości – bez mrugnięcia okiem. I sporo zarobi na waszej niewiedzy i desperacji – pisze Justyna Leśniak.

REKLAMA
REKLAMA

Jak rozpoznać u siebie zakwaszenie organizmu? Najpopularniejsze poradniki wśród typowych objawów wymieniają między innymi: brak energii, depresję, zmęczenie lub nadmierne pobudzenie, zapalenie dziąseł, zajady, zaparcia i biegunki, zapalenie jelit, pieczenie odbytu, podrażnienia śluzówek, zapalenia dróg moczowych, katar, suchą skórę, tłustą skórę, pryszcze i egzemy, wypadanie włosów, łamliwość paznokci, skurcze łydek, sztywnienie szyi, lumbago, zapalenie ścięgien, bóle stawów, miażdżycę, cukrzycę, nadciśnienie, nowotwory, reumatyzm i osteoporozę – czyli WSZYSTKO.

– Jak ma alkalizowana woda za 10 zł przeciwdziałać „zakwaszeniu” organizmu, nie wiem – przyznaje Leśniak. – Wszystkie spożyte pokarmy trafiają prosto do żołądka, w którym i tak panują skrajnie kwaśne warunki – pH jego soków waha się pomiędzy 1,5-2. Wypicie pół litra wody o pH 9,2 może co najwyżej lekko zobojętnić te kwasy i przyczynić się do niestrawności… ale na pewno nie do „odkwaszenia” organizmu. Podobnie zresztą stosowanie zasad „diety alkalicznej” nie doprowadzi do żadnej zmiany odczynu płynów ustrojowych – nasze mechanizmy buforujące są na to zwyczajnie za silne.

Więcej na ten temat na [b][url=https://igimag.pl/2017/07/zakwaszenie-organizmu-istnieje/]igi mag[/url][/b].

Źródło: igimag.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA