– Gdy przed wejściem do apteki pojawił się napis „rozmawiamy po litewsku”, organ nabrał wątpliwości, czy takie działanie nie nosi znamion reklamy – pisze w serwisie Prawo.pl, adwokat Maciej Konarowski. – Gdy blogerka na swoim kanale rozpakowała zamówioną w aptece internetowej przesyłkę i zrecenzowała produkty, Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny wszczął postępowanie przeciwko spółce prowadzącej aptekę, a blogerce grozi 50 tys. złotych kary.
Jego zdaniem zakaz reklamy aptek jest przykładem sposobu stosowania prawa, które treść przepisu sprowadził do absurdu. Jako przykłady adwokat przytacza przykłady Karty Dużej Rodziny czy pomaru ciśnienia w aptekach. Konarowski opisuje też sprawę pewnej blogerki.
– Kolejny warty przytoczenia przykład, w którym praktyka stosowania przepisu doprowadziła do absurdalnej sytuacji, polega na wszczęciu postępowania przeciwko spółce prowadzącej aptekę, ponieważ popularna blogerka na swoim kanale na YouTube dokonała rozpakowania zamówionej w aptece internetowej przesyłki, omawiając zalety zamówionych produktów, prezentujące je oraz recenzując sposób obsługi zamówienia – pisze Maciej Konarowski.
Jest to typowa praktyka pozwalająca influencerom na zdobycie popularności w mediach społecznościowych.
– Choć blogerka nie była w żaden sposób inspirowana przez przedsiębiorcę, a jej recenzja była rzetelna i nie wyłącznie pozytywna, Główny Inspektor Farmaceutyczny nabrał wątpliwości, czy w omawianym przypadku nie doszło do złamania zakazu reklamy aptek – opisuje sprawę adwokat. – Warto zaznaczyć, że przepis zakazujący reklamy nie ogranicza się jedynie do podmiotów prowadzących apteki, zatem w tym przypadku blogerka, zapewne nieświadoma istniejącego zakazu, udostępniając nagranie z „unboxingu”, naraziła się na karę w wysokości do 50 tys. złotych.
Źródło: [url=https://www.prawo.pl/zdrowie/kara-dla-blogera-za-zlamanie-zakazu-reklamy-aptek,316770.html]prawo.pl[/url]










