W Polsce działa około 6700 stacji paliw (z czego ponad 3 tys. pod logami firm członkowskich POPiHN), stanowiących ważny element sieci dystrybucji bezpiecznych medykamentów pierwszej potrzeby. Mimo to organizacja nie została zaproszona do udziału w pracach nad nowymi rozwiązaniami.
Na stacjach oferowane są leki, stosowane w doraźnym leczeniu takich dolegliwości, jak ból głowy czy zęba. Z możliwości zakupu na stacjach korzysta wielu kierowców i pasażerów, a także okolicznych mieszkańców, zwłaszcza w małych miejscowościach i na terenach wiejskich. Sprzedaż leków bez recepty w takich lokalizacjach stanowi realizację prawa pacjentów do możliwie szybkiego i bezproblemowego dostępu do leków. Ma to szczególne znaczenie w godzinach nocnych oraz w dni wolne od pracy. Utrudnienia w dostępie do podstawowych leków dla osób będących w drodze i szukających szybkiego i bezpiecznego rozwiązania na swoje dolegliwości mogą mieć też negatywny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Sprzedaż leków bez recepty stanowi nikły procent obrotu aptecznego i nie wpływa na sytuację ekonomiczną aptek. Z drugiej strony wprowadzenie zakazu czy też ograniczeń w tym zakresie może mieć istotny wpływ na funkcjonowanie podmiotów, prowadzących stacje paliw. Marże w obrocie paliwami pozostają na niskim poziomie. Sprzedaż towarów pozapaliwowych – w tym leków – pozwala na utrzymywanie cen paliw na relatywnie niskim poziomie, a czasami wręcz na utrzymanie małych, lokalnych stacji paliw. Wprowadzenie ograniczeń w tym zakresie niewątpliwie będzie skutkowało wzrostem kosztów prowadzenia stacji paliw – ze wszelkimi tego konsekwencjami.
Nadmienić należy, że personel stacji paliw jest odpowiednio przeszkolony w zakresie przechowywania i ekspozycji leków bez recepty. Wielu operatorów stacji paliw włączyło się do akcji „Czytaj ulotki leków”.
źródło: POPiHN










