REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 22 marca 2018, 08:11

Brytyjscy farmaceuci mogą wypisywać recepty, ale robią to niechętnie…

W 2006 r. wprowadzono w Wielkiej Brytanii możliwość niezależnego wypisywania przez farmaceutów leków na receptę. Aby zdobyć takie uprawnienie i zostać tzw. independent prescriber, konieczne jest jednak odbycie specjalnego szkolenia. Jak do tej pory zdecydowało się na ten krok tylko 11% farmaceutów. Nawet po odbyciu przeszkolenia nie wszyscy używają swoich nowych uprawnień. Jaka jest tego przyczyna?

17% spośród farmaceutów uprawnionych do niezależnego wystawiania recept, nigdy nie przepisało samodzielnie leku. (fot. Shutterstock)

Dodatkowe kwalifikacje umożliwiają farmaceutom przepisanie leków bez konsultacji z lekarzem. Jest to rozszerzenie kompetencji w porównaniu do podstawowego poziomu uprawnień, w ramach których farmaceuci mogą przepisywać leki zgodnie z planem leczenia uzgodnionego z lekarzem. Farmaceuci wybierają swoje zakresy specjalizacyjne i szkolą się tylko z określonego zagadnienia. Przykładowo specjalizacja „zakażenie HIV i zdrowie seksualne” umożliwia konsultacje pacjentów i przepisywanie m.in. leków antyretrowirusowych.

REKLAMA

Aby uzyskać tego typu uprawnienia, farmaceuci muszą przejść 2-letnią praktykę pod okiem wyznaczonego lekarza nadzorującego szkolenie. Tymczasem z badania ankietowego przeprowadzonego w 2017 r. wśród farmaceutów wynika, że aż 17% spośród farmaceutów uprawnionych do niezależnego wystawiania recept, nigdy nie przepisało samodzielnie leku. Kolejne 16% nie wykorzystuje swoich uprawnień częściej niż raz na miesiąc.

Farmaceuci wskazują na liczne bariery, które napotykają na drodze do zdobycia uprawnień [i]independent prescriber[/i]. Dotyczą przede wszystkim zakresu szkoleń mających na celu uzyskanie uprawnień, braku zrozumienia roli wykwalifikowanych farmaceutów i wsparcia ze strony innych pracowników służby zdrowia oraz prawodawców. Dodatkowo pula dofinansowania na szkolenia jest ograniczona. Farmaceuci podkreślali, że przyczyną trudności jest również brak czasu ze strony lekarza wyznaczonego do opieki nad farmaceutą. Znalezienie lekarza pierwszego kontaktu, który będzie opiekunem szkolenia, a potem uzyskanie zgody pracodawcy na poświęcenie czasu na specjalizację, a następnie pokrycie kosztów to główne wyzwania większości farmaceutów.

REKLAMA
REKLAMA

Problemem okazje się być także tzw. „syndrom dnia codziennego”, czyli próba pogodzenia bieżące obowiązki z dodatkową pracą, jaka wiąże się z konsultacją kliniczną i przepisaniem leku. Wymaga to nie tylko dobrych umiejętności konkretnego farmaceuty, co sprawnego funkcjonowania całego zespołu aptecznego.

Farmaceuci, którzy wykorzystują swoją wiedzę i umiejętności w codziennej praktyce przekonują, że najpierw trzeba zacząć od zmiany sposobu myślenia. Gdyby więcej farmaceutów decydowało się na rozszerzenie kompetencji, wtedy stało by się to normalne, że farmaceuci przepisują leki, podobnie jak lekarze.

Źródło: [url=https://www.pharmaceutical-journal.com/news-and-analysis/features/the-trials-and-triumphs-of-pharmacist-independent-prescribers/20204489.article]Pharmaceutical Journal[/url]

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA