Jak wynika z przyjętej nowelizacji ustawy, leki recepturowe na bazie marihuany nie będą objęte refundacją. Jeśli więc przepisy wejdą w życie, pacjenci pokryją pełną cenę leku z własnej kieszeni, a ta z pewnością nie będzie niska, gdyż surowiec będzie musiał być sprowadzany z zagranicy.
– Żeby dokonać szacunku, nawet mocno zaokrąglonego, trzeba wiedzieć mniej więcej jakie są ilości surowca będą zakontraktowane oraz kto ostatecznie zostanie dostawcą. Jeśli będzie to np. Holandia, która ma bardzo małe uprawy, cena preparatów na pewno będzie wyższa – wyjaśnia Maciej Maciejewski, asystent posła Piotra Liroya-Marca, czyli głównego pomysłodawcy przyjętej właśnie przez Sejm nowelizacji.
Sceptycznie do cen leków na bazie konopi indyjskich, które mogą obowiązywać w polskich aptekach podchodzi natomiast Jerzy Afanasjew ze Społecznej Inicjatywy Narkopolityki.
– Na pewno surowiec będzie za drogi. O ile faktycznie kilka gramów suszu dla większości potrzebujących osób będzie wystarczające, tak jeśli pacjent używa kremów – zapotrzebowanie wzrasta do kilogramów miesięcznie. Dla tego ważne są domowe uprawy i refundacja – tłumaczy.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1056432,medyczna-marihuana-cena-w-aptece.html]Gazety Prawnej[/url][/b].
Źródło: gazetaprawna.pl










