Jak mówi K. Kopeć, Polska ma jedne z najtańszych leków w Europie. Jednak te ceny nie przekładają się na dopłaty pacjenta. Do większości leków pacjenci dopłacają mniej niż 10 zł.
Problematyczne dopłaty
Od momentu wejścia w życie ustawy o refundacji leków zmniejszyły się inwestycje. Zdaniem Kopcia, należałoby teraz zastanowić się nad tym, co należy zrobić, by pobudzić gospodarkę i firmy, które mogłyby więcej produkować. Ekspert podkreślił, że w Polsce nie ceny leków są problemem, tylko dopłaty pacjentów.
– Kupując lek refundowany w aptece za 100 zł, tak naprawdę nie kupuje się go za 100 zł. Wynika to ze skomplikowanego mechanizmu refundacji. Pacjent idąc do apteki, otrzymuje lek po wpłaceniu określonej kwoty, ale to nie jest cena. To jest dopłata pacjenta. Lek kosztuje np. 200 zł. Inny lek z tą samą substancją, który kosztuje 100 zł, wyznacza podstawę limitu. Pacjent może kupić, który chce, do jednego nie dopłaci nic, do drugiego 100 zł – tłumaczył Kopeć. To można modyfikować, zwiększając poziom limitu i zmniejszając dopłaty pacjenta.
Refundacyjny tryb rozwojowy
Ograniczenie rozwój przemysłu farmaceutycznego w Polsce spowodowane jest tym, że leki są tanie. Leków czasem brakuje w aptekach. Zdaniem prezesa PZPPF to jest wynik najniższych cen, a także odwróconego łańcucha dystrybucji leków (czytaj więcej: 100 pseudo-aptek zamieszanych w nielegalny wywóz leków).
Kopeć podkreślił, że potrzebny jest refundacyjny tryb rozwojowy. Jest to zapisane w polityce lekowej, którą przyjął rząd. – Refundacyjny tryb rozwojowy powinien polegać na tym, że szanujemy tych, którzy tu produkują, dają wartość dodaną dla gospodarki, pozwalamy im konkurować, nie oczekujemy od nich cen na poziomie chińskim. To musi być jeden spójny mechanizm – tłumaczył Kopeć. Zaznaczył, że wprowadzenie tego systemu nie oznacza, że pacjenci zapłacą więcej za leki.
Wydatki na leki
Gość przypomniał, że państwo wydaje na leki refundowane ok. 13 mld zł rocznie. Zasugerował, że lepiej byłoby je wydać na polskie leki, co pomogłoby rozwinąć nasz rynek.
– Środki wydawane na krajowych producentów to ok. 2,5 mld zł. Za to leczymy dużą ilość pacjentów, 70% dni choroby jest leczone z leków refundowanych. 27% wydatków leczy 70% dni chorób Polaków – dodał. Zaznaczył, że te 2,5 mld zł wraca do gospodarki w rachunku ciągnionym. W sumie zyskujemy 5 mld zł jako gospodarka.
Źródło: IK/rp.pl










