Powód wstrzymania wszystkich 42 leków (stan na 3 lipca) jest jeden. Zawarta w nich substancja czynna, czyli walsartan, pochodziła od tego samego chińskiego producenta. Wiele wskazuje na to, że część jego produkcji była zanieczyszczona. – Nie wiemy jeszcze, czy wada w ogóle występuje. Nie wiemy więc również, czy jest poważna – mówi Gazecie Prawnej osoba doskonale zorientowana w sprawie.
Na temat walsartanu Główny Inspektor Farmaceutyczny rozmawiał już w trybie pilnym z Ministrem Zdrowia. Cała sprawa koordynowana jest na szczeblu unijnym, gdyż sytuacja dotyczy nie tylko polskiego nadzoru lekowego i pacjentów, lecz większości państw Unii Europejskiej. Sprawa ma obecnie charakter priorytetowy.
Gdyby okazało się, że wada jakościowa zagrażałaby ludzkiemu zdrowiu, byłaby to największa afera farmaceutyczna w historii.
Służby zapewniają, że są przygotowane na wszystkie scenariusze. Pacjenci mogą jedynie czekać. Obecnie wydział ds. monitorowania obrotu produktami leczniczymi w GIF oczekuje na raport końcowy i dalsze rekomendacje Europejskiej Agencji Leków, która koordynuje wszelkie działania.
– Prawda jest taka, że problem jest ogólnoeuropejski. Nic więcej ani my, ani inspekcja farmaceutyczna nie możemy zrobić – informuje ważny urzędnik w Ministerstwie Zdrowia.
Eksperci twierdzą, że nawet jeśli substancja produkowana w Chinach okaże się bez skazy, to i tak najwyższy czas rozpocząć dyskusję o bezpieczeństwie lekowym. Nie może być tak, że jeden błąd jakościowy w chińskiej fabryce potencjalnie mógłby przyczynić się do śmierci milionów Europejczyków.
Przepisy nie zabraniają obecnie zaopatrywać się w substancje czynne w Azji. Większość europejskich producentów kupuje je w Chinach oraz Indiach, bo jest to po prostu tańsze.
– Jeżeli chińska czy hinduska firma twierdzi, że jest w stanie zaoferować substancję czynną znacznie taniej niż konkurencja, to producenci leków powinni dwa razy się zastanowić, dlaczego tak jest. A nie cieszyć się, że zrobili świetny biznes. Bo teraz może się okazać, że narazili pacjentów na niebezpieczeństwo – przyznaje Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska.
Eksperci podkreślają, że jakość produkcji w chińskich fabrykach od lat jest niewiadomą. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie Azjaci dysponują najnowocześniejszym sprzętem oraz wybitnymi ekspertami.
Więcej na ten temat pisze [b][url=http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1159469,afera-farmaceutyczna-leki-wycofane-z-obrotu.html]Gazeta Prawna[/url][/b]










