– Od wielu lat używam tego leku – jest tani i skuteczny i nigdy nie było problemów z dostępem. W ostatnich dniach to się zmieniło. Nigdzie nie można go kupić, aptekarze doradzają, żeby go szukać w aptekach pod Krakowem. Ale gdzie ja, w moim wieku, mam jeździć? – pyta czytelniczka Gazety Wyborczej.
O sytuacji wie samorząd aptekarski.
– Rzeczywiście aptekarze potwierdzają braki w zaopatrzeniu w ten lek. Nie ma go w sprzedaży, bo nie ma go też w hurtowniach – mówi Barbara Jękot, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Krakowie. Dlaczego leku nie ma w Polsce, nie wiadomo. Kontaktu z producentem też nie ma.
Brakami na rynku jest zaskoczony Główny Inspektor Farmaceutyczny.
– Co prawda otrzymaliśmy informacje, że od 29 lipca ma zostać wstrzymany obrót lekiem Rytmonorm 150 mg, ale 14 lipca lek miał wrócić na rynek – informują urzędnicy z GIF. Oni również mają problem, w skontaktowaniu się z producentem.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,22223043,w-aptekach-i-hurtowniach-brakuje-leku-na-zaburzenia-rytmu-serca.html]Wyborczej[/url][/b].
Źródło: krakow.wyborcza.pl










