Koncern Moderna zaznaczał, że skuteczność dawki wzmacniającej w ochronie przed nowym wariantem, potwierdzić miały testy laboratoryjne.
Firma podkreśliła także, że obecna wersja szczepionki w dalszym ciągu pozostaje „pierwszą linią obrony przed Omikronem”. Decyzja ta wiąże się, jak wskazuje Moderna, z szybkim rozprzestrzenianiem się nowego wariantu. Jednocześnie jednak, koncern wciąż zamierza przygotować szczepionkę kierowaną konkretnie w wariant Omikron – rozpoczęcie badań klinicznych dotyczących tego preparatu planowane jest na początek 2022 roku (czytaj również: Oksford: brak dowodów, że szczepionki nie chronią przed Omikronem).
Dyrektor medyczny spółki Moderna, dr Paul Burton, komentował, o czym czytamy na portalu medexpress.pl:
– Aktualna szczepionka jest bardzo skuteczna i niezwykle bezpieczna. Myślę, że ochroni ludzi przez nadchodzące wakacje i przez te zimowe miesiące, kiedy zobaczymy najpoważniejszą presję ze strony nowego wariantu.
Podczas badań laboratoryjnych, testowano krew osób, które przyjęły szczepionkę Moderny, przeciw pseudowirusowi, który został tak zaprojektowany, by przypominać mutację Omikron. Rezultaty badania dowiodły, że dawka wzmacniająca preparatu Moderny ma w sposób znaczący zwiększać ilość przeciwciał we krwi (zobacz też: Prezes Moderny alarmuje: skuteczność szczepionek przeciw COVID-19 może znacząco spaść).
– Autoryzowana dawka przypominająca (50 µg mRNA-1273) zwiększa około 37-krotnie poziom przeciwciał neutralizujących Omikron; dawka przypominająca 100 µg mRNA-1273 zwiększa około 83-krotnie poziom przeciwciał neutralizujących Omikron – napisała w swoim oświadczeniu Modern.
Jak podała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w minioną sobotę, wysoce zaraźliwa mutacja Omikron, miała zostać wykryta już w 89 państwach.










