REKLAMA
pon. 22 kwietnia 2024, 08:01

Czas, by farmaceuci zostali nareszcie wysłuchani

Coraz mniejsze zainteresowanie studiami farmaceutycznymi i pracą w aptece to problem, który wymaga zdecydowanych działań. Jednym z nich jest rozwijanie usług farmaceutycznych i opieki farmaceutycznej. O wyzwaniach, z jakimi to się wiąże, rozmawiamy z dr hab. n. farm. Magdaleną Waszyk-Nowaczyk z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Magdalena Waszyk-Nowaczyk
Magdalena Waszyk-Nowaczyk w symulowanej aptece w Centrum Symulacji Medycznej UM w Poznaniu (fot. MGR.FARM)

Łukasz Waligórski: Jest Pani kierowniczką studiów podyplomowych „Profesjonalne doradztwo i opieka farmaceutyczne w aptece ogólnodostępnej”. Cieszą się one dużym zainteresowaniem. Zresztą nie tylko one, bo inne studia podyplomowe z tego obszaru też przyciągają farmaceutów. Z czego to wynika Pani zdaniem? Dlaczego farmaceuci decydują się na takie dodatkowe kształcenie, które przecież nie jest tanie?

Magdalena Waszyk-Nowaczyk: Z mojego doświadczenia wynika, że farmaceuci chcą się rozwijać i podejmować nowe wyzwania, a studia podyplomowe dają im taką możliwość. Co ważne, wpływa to na rozwój w ukierunkowany już sposób, więc jeżeli ktoś chce poszerzyć swoje umiejętności w zakresie opieki farmaceutycznej, to jest już taka możliwość. W ten sposób o wiele prościej zaplanować swoje dalsze doskonalenie zawodowe. Jestem bardzo zadowolona z faktu, że od października 2021 roku zakończyliśmy już pięć edycji na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Aktualna szósta edycja zakończy się w czerwcu, a od maja rozpoczynamy nabór na siódmą już edycję.

Po naszych studiach podyplomowych wiele osób podejmuje próby założenia gabinetów opieki farmaceutycznej i z takim celem często do nas przychodzą. Niektóre osoby chcą odświeżyć wiedzę na temat najnowszych wytycznych i standardów, przykładowo w zakresie chorób przewlekłych, i też dostają taką możliwość. Spotkałam się też z opiniami, że kontakt z pacjentami (aktorami) w Centrum Symulacji Farmaceutycznej pozwala przełamać niektórym farmaceutom bariery i ograniczenia, które nie pozwalały im dotychczas na wdrażanie opieki farmaceutycznej. Praktyka w bezpiecznych, symulowanych warunkach daje komfort pracy w pełnej swobodzie, przy maksymalnym zaangażowaniu i skupieniu.

Dzięki współpracy ze standaryzowanymi pacjentami ćwiczone są nie tylko umiejętności teoretyczne, ale również praktyczne, w tym prawidłowa komunikacja z pacjentem. Ma to istotny wymiar pragmatyczny. Słuchacze doceniają to, że jest to pionierski w Polsce kierunek, oparty na nowoczesnych technikach edukacyjnych. Jest to między innymi zasługa interdyscyplinarnego zespołu specjalistów-praktyków zaangażowanych w zajęcia, którzy pokazują innowacyjne rozwiązania i nowe możliwości farmaceutów w opiece nad pacjentem.

Opieka farmaceutyczna to taki święty Graal polskiej farmacji. Mówi się o niej od wielu lat. Na rynku jest wiele szkoleń, kursów i studiów podyplomowych na ten temat. W praktyce jednak ze świecą można szukać aptek świadczących opiekę farmaceutyczną. Dlaczego tak opornie wychodzi jej wdrażanie?

Myślę, że jesteśmy w przełomowym momencie polskiej farmacji i jest to kwestia niedalekiej przyszłości, w której opieka farmaceutyczna stanie się powszechnie dostępna. Jest coraz więcej farmaceutów zaangażowanych w holistyczną opiekę nad pacjentem, którzy stają się odważniejsi w nowej roli. Podejmują nowe wyzwania i udowadniają, że jest to możliwe, również w kontekście współpracy interdyscyplinarnej z przedstawicielami innych zawodów medycznych, tj. lekarzami, pielęgniarkami, fizjoterapeutami, diagnostami laboratoryjnymi i wielu innymi. Jeden z moich ulubionych artystów, malarz Pablo Picasso, kierował się przekonaniem, że „działanie jest podstawowym kluczem każdego sukcesu”. Jego motto podkreślało wagę podejmowania aktywności i nieustannej pracy nad realizacją celów.

Osobiście życzyłabym sobie, aby wdrażane zmiany nabrały większego tempa i zdecydowania w Polsce. Wymaga to spójnych i zdecydowanych aktywności na wielu płaszczyznach. Moim zdaniem jesteśmy teraz na bardzo dobrej drodze. Potwierdzają to także liczne akcje, w które farmaceuci włączają się dobrowolnie. Jedna z nich to kampania May Measurement Month (MMM) – Maj Miesiącem Mierzenia Ciśnienia Krwi (www.mmmpolska.pl), zainicjowana przez Międzynarodowe Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego i koordynowana w Polsce przez prof. dr. hab. n. med. Jacka Jóźwiaka. Ja mam przyjemność reprezentować nasze środowisko w tej interdyscyplinarnej inicjatywie, w którą zaangażowani są także lekarze i pielęgniarki. Jestem pod wrażeniem tego, jak wielu farmaceutów włączyło się do tej kampanii. Potwierdza to tylko skuteczność i efektywność działań naszego zawodu.

Czy Pani zdaniem farmaceuci potrzebują dodatkowych kursów i szkoleń, by świadczyć opiekę farmaceutyczną? Temat ten wzbudził sporo kontrowersji, gdy ruszał pilotaż przeglądów lekowych. Zgodnie z ustawą o zawodzie farmaceuty jedynie kursy kwalifikacyjne wskazano jako sposób na uzyskiwanie uprawnień do wykonywania konkretnych usług, jak świadczenia czy badania diagnostyczne. Pojawiają się jednak głosy, że to niepotrzebne i służy jedynie „wyciąganiu pieniędzy od farmaceutów”. Co Pani sądzi na ten temat?

Dodatkowe kursy i szkolenia mogą pomóc farmaceutom w poszerzaniu wiedzy na temat najnowszych wytycznych i zaleceń, które dynamicznie zmieniają się w świecie medycznym. Cieszę się, że uporządkowano kwestię kursów kwalifikacyjnych, a nasze zalecenia Zespołu ds. Spraw Standaryzacji Opieki Farmaceutycznej Naczelnej Izby Aptekarskiej zostały uwzględnione podczas szkoleń organizowanych przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego (CMKP). W dynamicznie zmieniającym się świecie ciągłe doskonalenie się jest kluczowe dla zapewnienia wysokiej jakości opieki farmaceutycznej. W swojej praktyce dbam o to, aby rozwijać się, korzystając z różnych możliwych opcji kształcenia. Co do zasady nie trzeba jednak kończyć dodatkowych szkoleń, by świadczyć opiekę farmaceutyczną. To dobrowolny wybór farmaceuty, podyktowany chęcią rozwoju.

Niedawno w Wielkiej Brytanii ruszyła usługa „Pharmacy First”. Farmaceuci, którzy ją świadczą, muszą jedynie zapoznać się z odpowiednimi wytycznymi. Nikt nie zmusza ich do zaliczania kursów czy egzaminów. Czy Pani zdaniem w Polsce też tak mogłoby wyglądać wprowadzanie usług opieki farmaceutycznej?

Jestem przekonana, że zależy to od umiejętności i doświadczenia farmaceutów w pracy z pacjentem w danym zakresie. Uważam, że wiele elementów opieki farmaceutycznej pojawiło się już dawno w polskich aptekach, ale nie były one nazwane konkretną konsultacją. Na podstawie moich obserwacji ze studiów podyplomowych mogę stwierdzić, że poziom motywacji, zaangażowania i doświadczenia wielu farmaceutów jest na bardzo wysokim poziomie i kierunek, który został podjęty w Wielkiej Brytanii, zdałby egzamin również u nas.

Przeczytałeś tylko 30% tego wywiadu.
Całość dostępna w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM

>>> POBIERZ BEZPŁATNIE <<<

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]