Wczoraj pisaliśmy o tym, że w jednym z ostatnich wydań tygodnika „To i Owo” pojawiła się reklama preparatu na prostatę, opatrzona tytułem „Polskie apteki nie znają litości! Jak pazerni aptekarze ukrywali najlepiej sprzedający się produkt na prostatę!”. Materiał miał formę artykułu, w którym pojawił się m.in. wywiad z fikcyjną postacią „jednego z byłych właścicieli największej sieci aptek” (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/pazerni-aptekarze-w-reklamie-suplementu-diety-jawne-znieslawienie-uwazaja-farmaceuci]”Pazerni aptekarze” w reklamie suplementu diety. „To jawne zniesławienie” uważają farmaceuci![/url][/b]).
Krótko po naszej wczorajszej publikacji otrzymaliśmy informację od czytelników, że tygodnik „To i Owo” nie był jedynym miejscem publikacji reklamy, która wywołała wśród farmaceutów tyle kontrowersji. Miała ona pojawiać się od pewnego czasu również w innych tego typu pismach (np. TV14).
Postanowiliśmy poprosić Naczelną Izbę Aptekarską o komentarz do tej sytuacji i odpowiedź na pytanie, czy samorząd aptekarski zamierza podjąć jakieś kroki w celu jej wyjaśnienia lub publikacji sprostowania.
– Wywiad z tzw. ekspertem ma zainteresować czytelnika rzekomo nadzwyczajnymi właściwościami danego preparatu. Jednak to tylko pozory – ocenia Tomasz Leleno, rzecznik prasowy NIA. – Prawdziwym celem tej publikacji wcale nie jest rzeczowa dyskusja na temat działania produktu, lecz wywołanie szumu medialnego, prowokującego dyskusję o nim, zgodnie z zasadą: „nieważne co o nas mówią – ważne, że mówią”. Być może dlatego użyto konwencji wywiadu, noszącego znamiona artykułu sponsorowanego, będącego jedną z form reklamy.
Leleno podkreśla, że jakość tej publikacji jest prawdopodobnie wprost proporcjonalna do jakości samego preparatu, dlatego udzielenie merytorycznego komentarza w tej sytuacji jest niezwykle trudne.
– Nie zamierzamy podejmować szerokiej dyskusji na ten temat, choć na tym z pewnością zależałoby producentowi. W naszej ocenie każda próba propagowania, czy też gloryfikowania tego typu materiałów jest de facto przysługą dla samego reklamodawcy. Farmaceuci nie dadzą się nabrać na tę sztuczkę, tak samo jak nie powinni się na nią nabrać czytelnicy – przekonuje rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Niżej prezentujemy pełną treść reklamy.
[img]https://mgr.farm/sites/default/files/pazerni.jpg[/img]










