REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Czy sieci aptek sztucznie generowały straty?

10 maja 201804:50

“Jeżeli prawdą jest, że niektóre sieci aptek sztucznie generowały straty, aby nie zapłacić w Polsce ani złotówki podatku, to polscy obywatele powinni o tym wiedzieć” – mówi w Rzeczpospolitej Mariusz Korzeb, ekspert ds. podatkowych Federacji Przedsiębiorców Polskich. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że podatki jakie płacą duże sieci apteczne, z roku na rok są coraz mniejsze…

Sami zainteresowani wyjaśniają, że ich niski CIT to efekt sytuacji rynkowej.  (fot. Shutterstock)

Osiem największych firm prowadzących sieci apteczne zapłaciło za 2016 r. w sumie tylko 7,1 mln zł podatku CIT – wynika z danych Ministerstwa Finansów, które zgodnie ze specjalną ustawą upubliczniło ostatnio indywidualne informacje podatkowe największych firm (czytaj więcej: Największe sieci aptek nie płacą podatków?). To bardzo niewiele w porównaniu z osiągniętymi przez nie przychodami wynoszącymi 9,3 mld zł. Co więcej, jak wynika z analizy „Rzeczpospolitej”, w poprzednich latach przy podobnych przychodach spółkom tym udawało się osiągać większe dochody (od których odprowadzany jest podatek), większe były też ich zobowiązania wobec budżetu państwa.

Sami zainteresowani wyjaśniają, że ich niski CIT to efekt sytuacji rynkowej.

REKLAMA

– Hebe to młoda firma mocno inwestująca w nowe sklepy oraz rozwój swojego modelu biznesowego i jej koszty działalności są nadal większe od uzyskanych przychodów, tzn. spółka nie osiągnęła jeszcze rentowności – podaje biuro prasowe Jeronimo Martins w Polsce, właściciela także Biedronki.

REKLAMA

Z kolei Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET uważa, że cały biznes handlowy pracuje na niskich marżach, w aptekach nie jest inaczej.

– Dodatkowo do spadku marż przyczynią się regulacje dotyczące cen leków, rosną koszty działalności, co po części także wynika z coraz bardziej restrykcyjnych wymagań i przepisów nakładanych na branżę – wyjaśnia Piskorski i dodaje, że 2016 r. był w ogóle bardzo specyficzny, bo ze względu na wejście w życie reguły „apteka dla aptekarza” (i innych obostrzeń) firmy przyspieszały swoje inwestycje.

Innego zdania jest Marcin Wiśniewski, szef Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. Uważa on, że od lat dokonuje się cichy desant sieci aptecznych na polski rynek apteczny, a omijanie podatków jest celem i zarazem sposobem na przejmowanie rynku. Jego zdaniem przy swoich obrotach sieci powinny płacić podatki na poziomie 250 mln zł miesięcznie.

– Jeżeli prawdą jest, że niektóre sieci aptek sztucznie generowały straty, aby nie zapłacić w Polsce ani złotówki podatku, to polscy obywatele powinni o tym wiedzieć. Teraz klienci, wybierając się do apteki, mogą podjąć świadomą decyzję, czy chcą wspierać te firmy, które rzetelnie odprowadzają daniny do polskiego budżetu, czy może te, które chętniej zasilają budżety innych państw – uważa z kolei Mariusz Korzeb, ekspert ds. podatkowych Federacji Przedsiębiorców Polskich.

REKLAMA

Źródło: Rzeczpospolita

REKLAMA
REKLAMA