– Nasz rynek leków był najbardziej liberalny w Europie – mówi w Głosie Wielkopolskim Alina Górecka, prezes Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej. – Efekt tego liberalizmu był taki, że z powodu wywożenia leków za granicę, polscy pacjenci nie mieli dostępu do leków ratujących życie.
W związku z procederem odwróconego łańcucha dystrybucji (prowadzącego do wywozu leków) w maju na liście leków zagrożonych brakiem dostępności, którą opublikowało Ministerstwo Zdrowia, znalazło się 187 preparatów. Do tej pory właściciel apteki, któremu udowodniono udział w wywozie leków, tracił zezwolenie na prowadzenie apteki, po czym natychmiast otwierał w tym samym miejscu… aptekę na nową spółkę. Nowe przepisy uniemożliwią ten proceder.
Niektórzy przedsiębiorcy przygotowania do nowej rzeczywistości i zasad wydawania zezwoleń na nowe apteki, przygotowywali się już od początku roku – kiedy wspomniana nowelizacji trafiła do Sejmu. W rezultacie znacząco wzrosła w tym czasie liczba wniosków o pozwolenie na prowadzenie apteki.
– Tylko w tym roku w Poznaniu wpłynęło 40 takich pism, w 2016 roku 96, a rok wcześniej 72. W Kaliszu w 2015 roku rozpatrywaliśmy 14 wniosków, a w 2016 33 wnioski o otwarcie apteki – przyznaje Grzegorz Pakulski, wojewódzki inspektor farmaceutyczny w Poznaniu.
Przeciwnicy nowych regulacji uważali, że ich efektem będzie wzrost cen leków. Tymczasem jak wskazuje Alina Górecka, po wprowadzeniu podobnych regulacji w Estonii, ceny leków tam spadły.
– A koledzy z Podlasia nas informują, że w poszukiwaniu tańszych leków trafia do nich coraz więcej pacjentów z Litwy, gdzie dominują apteki sieciowe – dodaje prezes Wlkp ORA.
Zmiana w Estonii była bardziej radykalna. Dwa lata temu wprowadzono tam przepisy mówiące, że w ciągu pięciu lat ma dojść do przejęcia wszystkich aptek sieciowych przez prywatnych farmaceutów.
Więcej na ten temat pisze [b][url=http://plus.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/a/apteka-dla-aptekarza-zatrzyma-wywoz-lekow,12150061]Głos Wielkopolski[/url][/b].
Źródło: gloswielkopolski.pl










