REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 14 sierpnia 2020, 08:40

Czy zatrzymania CBA odbiją się na dostępności medycznej marihuany w Polsce?

Zeszłotygodniowe zatrzymanie przez CBA dwóch osób w sprawie korupcji związanej z rejestracją medycznej marihuany, nadal budzi wiele emocji i pytań. O skutkach tej sytuacji dla polskiego rynku leków i pacjentów rozmawiali wczoraj eksperci, podczas webinarium zorganizowanego przez Central European Cannabis Forum.

Gośćmi wydarzenia zorganizowanego przez Central European Cannabis Forum (CECF) byli: Andrzej Dołecki i Maciej Konarowski. Dyskusję poprowadził z kolei Andrew dr Roy, twórca CECF (Fot. screen)
Gośćmi wydarzenia zorganizowanego przez Central European Cannabis Forum (CECF) byli: Andrzej Dołecki i Maciej Konarowski. Dyskusję poprowadził z kolei Andrew dr Roy, twórca CECF (Fot. screen)

Nadal wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, jeśli chodzi o zeszłotygodniowe zatrzymania CBA związane funkcjonowaniem Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Przypomnijmy, że funkcjonariusze zatrzymali dwie osoby: przewodniczącego Komisji ds. Produktów Leczniczych przy URPL oraz prezesa firmy, która chciała wprowadzić do polski swój preparat z medyczną marihuaną. Do zatrzymania miało dojść w restauracji, gdzie mężczyźni finalizowali podpisanie umowy. Miała ona dotyczyć korzyści, jakie urzędnik otrzyma za pomoc w rejestracji leku. Miały to być pieniądze, udziały w firmie i miejsca pracy dla członków rodziny (czytaj również: Rejestracja medycznej marihuany za łapówkę? Zatrzymanie urzędnika…).

REKLAMA

Dziennikarze Gazety Prawnej dotarli do informacji, że zatrzymanym urzędnikiem jest Aleksander M. To znany w środowisku farmaceutycznym profesor WUM, pełniący w przeszłości wysokie funkcje m.in. w Narodowym Instytucie Leków. Niewiele jednak mówiło się o drugim zatrzymanym. A jest nim warszawski przedsiębiorca Janusz C. – prezes spółki utworzonej zaledwie w kwietniu 2019 roku (czytaj również: Zatrzymany przez CBA to prof. Aleksander M. – znana postać polskiej farmacji).

Jak na rynek medycznej marihuany w Polsce wpłynie ta sytuacja? W jaki sposób odebrano ją za granicą? O tym dyskutowali wczoraj eksperci związani z tym rynkiem, na webinarium zorganizowanym przez Central European Cannabis Forum (CECF). Gośćmi wydarzenia byli: Andrzej Dołecki – prezes stowarzyszenia Wolne Konopie i Maciej Konarowski – prawnik specjalizujący się w branży farmaceutycznej, Can Advocare. Dyskusję poprowadził z kolei Andrew dr Roy, twórca CECF.

Zastanawiające okoliczności zatrzymania

Eksperci w swojej dyskusji wskazywali między innymi na zastanawiające okoliczności zatrzymania podejrzanych mężczyzn oraz skąpe informacje na ten temat, udostępnione przez CBA. Miało do niego dojść w restauracji podczas podpisywania umowy, dotyczącej przekazania urzędnikowi udziałów w firmie – co było elementem łapówki.

Zdaniem Macieja Konarowskiego ta informacja jest o tyle istotna, że zgodnie z ustawą o URPL osoba posiadająca udziały w firmie składającej wniosek o rejestrację, nie może być członkiem komisji ds. produktów leczniczych. Tym samym zatrzymany urzędnik podpisując taką umowę sam usuwał się z procesu rejestracji leku, w którym miał rzekomo pomagać.

Jednocześnie ekspert zwrócił uwagę, na reakcję URPL na informację o zatrzymaniach. Urząd wskazywał, że Komisja ds. Produktów Leczniczych jest tylko organem doradczym i ostatni raz potrzeba jej zwołania miała miejsce w styczniu 2019 roku. Jego członkowie nie biorą też udziału w procesie rejestracji leków. Konarowski przyznał jednak, że ekspert tej rangi, będąc blisko instytucji zajmującej się rejestracją leków, może mieć wpływ na opinie urzędników. Również nieformalny wpływ.

– Moim zdaniem za wcześnie wyrokować czy doszło do złamania prawa. Mogło być tak, że firma po prostu zgłosiła się do eksperta i chciała go zatrudnić do pomocy w rejestracji produktu – sugerował Andrzej Dolecki

Maciej Konarowski zwrócił jednak uwagę, że zgodnie z art. 230 Kodeksu Karnego przestępstwem jest powoływanie się na wpływy w instytucji państwowej. A do tego miało właśnie dochodzić w tej sytuacji. A przynajmniej wynika to z komunikatu CBA.

Marihuana stanie się gorącym kartoflem?

Kolejnym aspektem całej tej sytuacji jest jej wpływ na aktualnie trwające i przyszłe rejestracje leków z medyczną marihuaną. Eksperci wskazywali, że już teraz proces jej rejestracji jest trudny i trwa wiele miesięcy. Firmy starające się o zarejestrowanie w Polsce swoich leków tego typu, wielokrotnie skarżyły się na problemy z komunikacją i konieczność uzupełniania dokumentacji. Teraz sytuacja może się jeszcze bardziej pogorszyć (czytaj również: Polacy kupili w ubiegłym roku prawie 80 kg medycznej marihuany).

REKLAMA
REKLAMA

– Czarny scenariusz jest taki, że zostanie wstrzymana rejestracja wszelkich produktów opartych na produktach z konopi medycznych. Urzędnicy mogą traktować temat jak gorący kartofel i bać się go dotykać. Proces rejestracji kolejnych produktów może trwać dłużej, a to może też odstraszać kolejnych producentów czy dystrybutorów od wchodzenia na polski rynek – mówił Andrzej Dołecki.

Jego zdaniem ta sytuacja może sprawiać wrażenie, że by cokolwiek załatwić w Polsce, jeśli chodzi o medyczną marihuanę, to potrzebne są jakieś nadzwyczajne środki. To pokazuje, że temat ten jest traktowany nadal „czarnorynkowo” i można go załatwiać takimi właśnie metodami (czytaj również: Już pięć surowców farmaceutycznych z medycznej marihuany zarejestrowanych w Polsce).

Maciej Konarowski wskazywał jednak, że URPL wśród firm farmaceutycznych ma jednak opinię urzędu bardzo przyjaznego. Prawnik od dawna współpracujący z producentami leków przekonywał, że dla podmiotów działających od dłuższego czasu na rynku, proces rejestracji leków nie jest tajemnicą. Problemy firm chcących wprowadzać medyczną marihuanę mogą natomiast wynikać z tego, że są to głównie nowe podmioty, bez doświadczeń z funkcjonowaniem polskich organów.

– Rynek konopny musi się jeszcze tego nauczyć. Oczywiście w każdej branży znajdą się ludzie nieuczciwi, którzy będą chcieli pójść na skróty. Nie jest to jednak normalna praktyka rynkowa. Spółka, której właściciel został zatrzymany, powstała w kwietniu 2019 roku – wskazywał Konarowski.

Pozytywne konsekwencje akcji CBA?

Informacja o zatrzymaniach związanych z procesem rejestracji medycznej marihuany obiła się szerokim echem w mediach. Zdaniem ekspertów można się było tego spodziewać, bo sama marihuana jest tematem bardzo atrakcyjnym dla dziennikarzy. O sytuacji rozpisywały się szeroko media branżowe także za granicą. Zdaniem Macieja Konarowskiego – który zapoznał się z nimi – ich wydźwięk był dość negatywny. Wskazywały bowiem na korupcję urzędników i utrudnienia dotyczące wprowadzania na polski rynek leków z medyczną marihuaną (czytaj również: URPL o nazewnictwie surowca konopi: “Nazwy fantazyjne nie będą akceptowane”).

Zdaniem Andrzeja Doleckiego branża może jednak całą tę sytuację odczytać w inny sposób – bardziej pozytywny. A mianowicie może to być sygnał, że w Polsce nieetyczni przedsiębiorcy, którzy próbują wprowadzać swoje produkty „na skróty” są łapani i nie ma dla nich miejsca na tym rynku.

– Ważne tylko, żeby urzędnicy teraz się nie wystraszyli i nie utrudniali rejestracji produktów tych uczciwych firm. Potrzebna jest też izba, która zrzeszy firmy, które chcą wejść na polski rynek medycznych konopi. Organizacja, która będzie je np. wspierać w procesie rejestracji i kontaktach z organami – mówił Dolecki.

Przy tej okazji prezes stowarzyszenia Wolne Konopie zdradził też, że aktualnie trwają prace nad powołaniem takiej izby, która będzie starała się wspierać pojawiających się w Polsce producentów i dystrybutorów medycznej marihuany. Ale będzie także prowadziła działania informacyjne, edukacyjne oraz lobbingowe, mające na celu oswojenie Polaków z tematem konopi.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA