– W 2017 r. rynek apteczny borykał się z konkurencją ze strony placówek pozaaptecznych, np. drogerii, salonów kosmetycznych, internetu – informuje Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. – Wprowadzane od kilku lat ograniczenia działalności aptecznej, tj. zakaz reklamy aptek, ograniczenia rozwoju sieci aptecznych, zakaz dermokonsultacji powodują, że producenci coraz częściej uwzględniają w strategiach sprzedaży inne kanały dystrybucji. Na rynku pojawiają się również nowi producenci, co zwiększa konkurencję cenową.
Zdaniem ZAPPA na sprzedaż dermokosmetyków negatywnie wpływa także np. trend używania tzw. kosmetyków naturalnych, eko-kosmetyków, kosmetyków wegańskich, sprzedawanych poza aptekami (np. w sklepach ze zdrowymi produktami, małych drogeriach, sklepach zielarskich, mydlarniach i internecie).
– Duży wpływ na popularność tego typu produktów ma coraz większa świadomość konsumentów na temat składników używanych do produkcji kosmetyków i pojawiających się (szczególnie w internecie) informacji na temat szkodliwości poszczególnych z nich (niekoniecznie rzetelnych) – czytamy na stronie ZAPPA. – Różnica pomiędzy dermokosmetykami, a innymi kosmetykami w kanale pozaaptecznym zaciera się.
Według najnowszego raportu PMR, w latach 2019-2023 rynek dermokosmetyków w Polsce w części aptecznej będzie rósł o około 3% rocznie pod względem wartości. Pozostałe segmenty – pozaapteczny i internetowy – będą rozwijały się szybciej, wynika z analizy.
Źródło: ŁW/[url=http://aptekarze.org.pl/rynek-dermokosmetykow-w-polsce-raport-pmr/]ZAPPA[/url]










