REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 8 stycznia 2018, 07:50

Dla kotka, pieska, bo zawołam kierownika. Tak pacjenci wyłudzają leki w aptekach.

Wyłudzanie leków, na które ludzie nie mają recept jest prawdziwą plagą w polskich aptekach. Często przy tym kręcą i kombinują, sądząc, że „jakoś się uda”. I wcale nie jest tu mowa o wychudzonych narkomanach, ale zwykłych ludziach, którym po prostu nie chce się iść do lekarza…

Błędnie przypisany EAN to rodzaj błędu, którego apteka nie możne poprawić. Pacjent musi wrócić do lekarza (fot. Shuterstock)

– Miałam ostatnio sytuację, że pacjent stał chyba z pół godziny, bo myślał że dostanie antybiotyk: „bo on ma objawy takie same jak żona, a receptę doniesie po świętach”. I mi wmawiał nawet, że lekarz mu przez telefon powiedział, że ma przyjść do apteki i kupić. Następnie straszył, że na mnie naskarży, jaki to ze mnie zły człowiek i obsmaruje w internecie – opowiada Joanna Zawodnik, technik farmaceutyki z Jeleniej Góry, na portalu bezprawnik.pl.

REKLAMA

Jedna z farmaceutek, która chciała pozostać anonimowa, przypomina, że ludzie zrobili się sprytni. Jeśli aptekarz odmawia wydania leku bez recepty, straszą, że pójdą do innej apteki, gdzie takowy dostaną. Jak sama twierdzi, konkurencja jest duża, dlatego zdarzają się przypadki, w których ktoś – żeby zdobyć dla siebie klienta (nawet nie pacjenta) – podejmuje ryzyko i wydaje lekarstwo. A potem zadowolony wyłudzający przychodzi do apteki, w której nie dostał lekarstwa i jeszcze się chwali, że u kogoś innego już je uzyskał.

Jej zdaniem, jeśli farmaceuta ma zaufanie do stałego bywalca, którego leki zna, to potrafi wydać dany preparat „na słowo honoru”, ale recepta musi i tak zostać doniesiona. Bywają jednak przypadki, że dany aptekarz zaufa komuś i później jest z tego tylko problem.

Sama przywołuje sytuację, w której pacjentka przyniosła jej źle wypisaną receptę. Postanowiła zaufać, na słowo honoru wydała lekarstwo, ale nadmieniła, iż chce dostać poprawny druczek. W efekcie musiała dzwonić do kobiety, dopraszać się, a ostatecznie usłyszała „to moja dobra wola, czy przyniosę, czy nie”. I pacjentka rzuciła słuchawką.

REKLAMA
REKLAMA

Ludzie wychodzą z założenia, że apteki są jak sklep spożywczy. Że wszystko można dostać, trzeba tylko się postarać.

Więcej na ten temat w artykule na serwisie [b][url=https://bezprawnik.pl/wyludzanie-lekow/]Bezprawnik.pl[/url][/b].

Źródło: bezprawnik.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA