REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 30 kwietnia 2018, 04:50

Dlaczego warto zaufać farmaceucie?

„Kiedyś w aptece odwiedził mnie pacjent z „diagnozą”. Zrobiono mu badanie metodą biorezonansu – niepotwierdzoną naukowo od lat 70. ubiegłego wieku. Pacjent przyniósł wydruk z maszyny, wraz z listą suplementów, jakie uzdrowiciel zalecił jemu i rodzinie. Gdyby wierzyć wydrukowi, pacjent miał grzybicę, robaki, początki marskości wątroby i niewydolność tarczycy. Wykupić z tego agonalnego stanu miały go suplementy za jedyne 2 tysiące złotych miesięcznie na osobę.” – pisze Jerzy Przystajko, aptekarz z Opola .

Obok artykułów niemal zawsze można znaleźć reklamy suplementów diety i gabinetów oferujących biorezonans, akupunkturę, "oczyszczanie z toksyn" i wiele innych praktyk. (fot. Shutterstock)

– Z zawodu jestem aptekarzem i często stykam się z pytaniami o medyczne „wynalazki”: cudowne suplementy diety, najnowsze egzotyczne zioła, niezwykłe urządzenia robiące „pip” i drukujące „holistyczne” diagnozy. W swojej karierze spotkałem sporo „alternatywnych” preparatów i terapii – to codzienne doświadczenie w praktyce farmaceuty – pisze w Krytyce Politycznej Jerzy Przystajko, farmaceuta z Opola.

REKLAMA

Przystajko zwraca uwagę, że zjawisko to narasta, co jest wyraźnie widoczne w statystykach. Obecnie bloki reklamowe w radiu i telewizji wypełnione niemal wyłącznie tabletkami na wszystko.

– Reklamy w gazetach i całe tytuły poświęcone tematyce zdrowia, wypełnione w połowie reklamą farmaceutyczną. Jednym z takich czasopism jest „O czym lekarze ci nie powiedzą” – pisze farmaceuta. Okręt flagowy reklamy suplementów diety i dziwnie brzmiących „alternatywnych” pomysłów.

Na potrzeby artykułu w Krytyce Politycznej Jerzy Przystajko postanowił bliżej przyjrzeć się zawartości wspomnianego czasopisma. Dlaczego?

REKLAMA
REKLAMA

– Bywam konfrontowany w aptece z treścią takich reklam i czasopism – i to zaufanie mnie, jako farmaceutę, cieszy – pisze Przystajko. – Lubię pomagać pytającym; sprawdzać, czy najmodniejsze w sezonie panaceum jest rzeczywiście „wielkim wow”, czy też dowody na jego skuteczność są nikłe i warto jednak powstrzymać rękę już sięgającą po portfel.

W swojej analizie farmaceuta zwraca uwagę, że na pierwszy rzut oka czasopismo wygląda na solidną, popularnonaukową gazetę. Każdy artykuł jest opatrzony bibliografią, często to kilkanaście pozycji z recenzowanych pism naukowych. Jednocześnie obok artykułów niemal zawsze można znaleźć reklamy suplementów diety i gabinetów oferujących biorezonans, akupunkturę, „oczyszczanie z toksyn” i wiele innych praktyk, które mają bardzo luźny związek z medycyną opartą na dowodach naukowych.

– Zupełnie, jak gdyby wydawca chciał nas zachęcić, byśmy zawiesili wątpliwości na kołku i pomyśleli: „Przecież wyniki badań w artykule są takie obiecujące! Pacjencie, weź zdrowie w swoje ręce i zacznij zażywać kapsułki z tym obiecującym składnikiem! Lekarz nie powie ci wszystkiego – odwiedź najbliższy gabinet kwantowej naturopatii!” – pisze Jerzy Przystajko…

Więcej w artykule na stronie [b][url=http://krytykapolityczna.pl/nauka/leki-i-suplementy-przystajko/]Krytyka Polityczna[/url][/b].

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA